Piotr Bukartyk: Nie wierzę Wierze

dd2ae65afae631b83a1b73db94710324.jpgUczepiła się trzepaka

no i wisi, chuda taka

jeden, drugi dzień, na trzeci

pomyślałem sobie – zleci.

Dawno w domach inne dzieci,

chłodno, głodno tu i źle ci,

ktoś ty – pytam z łezką w oku

– mówi – ja z Białegostoku.

A rodzice w Ameryce,

toż przekracza to granice!

Nie pytałem o nic więcej,

tylko wziąłem ją na ręce,

nakarmiłem, wykąpałem,

dziwna sprawa pomyślałem,

że też mi się wydawała

w pierwszej chwili taka mała.

 

Wiera, wzór oficera,

mimo niewielkiego stażu

zna tajniki kamuflażu.

Wielu Wiera nabiera,

zakochują się od razu,

choć to agent ze Specnaz-u.

 

Gość był trzeźwy, wypoczęty,

w teczce tajne dokumenty,

w domu dzieci, żona miła,

nie wie co go podkusiło.

Mówi – wpadłem do Marago,

choć tam drogo, bo to go-go,

ona tam tańczyła nago,

więcej nie znam tam nikogo.

Dałem jej dwie dychy chyba,

powiedziała, że spasiba,

potem hotel, wódka, szampan,

rano zaś – rozumie sam pan –

we łbie granat bez zawleczki,

nie ma teczki, są majteczki,

tak, podpiszę to zeznanie,

panie, co się ze mną stanie?!

 

Wiera, wzór oficera,

jedną ręką cię rozbiera,

drugą grzebie ci w papierach.

Wierzyć nie wolno Wierze,

bo choć w łóżku jest jak zwierzę,

wiedz, że robisz to z żołnierzem.

 

Opowiadał mi na stacji

gość, co wracał z delegacji,

widział Teatr na Tagance

i więzienie na Łubiance,

a przez okno w restauracji

siedem różnych demonstracji,

że tym Ruskim wolność

słowa przewróciła całkiem w głowach.

Zachowują się jak dzieci,

każdy głośno co chce plecie,

na parkiecie w czas bankietu,

w toalecie komitetu,

tylko babcia klozetowa

ma nagrane co do słowa,

co też Igrek tam do Iksa

wygadywał na Feliksa.

 

Wiera, ta sama Wiera,

jedną nogą w Politbiurze,

drugą na emeryturze.

Zrozum, to służy Wierze,

Wiera wie, że być agentką

nie przestaje się tak prędko.

 

Przedziwna ta pieśń była reakcją wymiotną na nadmiar polityki w mediach, a mimo to media w zasadzie ją lubiły. Zawdzięczam jej wiele dobrego, a złego co najmniej drugie tyle. Na dłuższą chwilę umieściła mnie w szufladzie z której dość niezgrabnie wystawałem, dlatego też to i owo boleśnie mi przycięła. Obecnie czuję się zdrowy. Z mediami jest gorzej.

Zobacz też

 

Źródło: Piotr Bukartyk