Pies to też człowiek, tylko lepszy.

Mam do zwierząt taki stosunek, że „pies czy kot to też człowiek”. Ale czasem myślę, że w ten sposób obrażam te zwierzaki.

 

Mieszkam na wsi i mam psa, którego kupiłem razem z gospodarstwem (przez rok był psem bezpańskim, bo gospodarz zmarł a jego brat sprzedał mi spadek po roku, uznałem, że „jak tyle czasu sobie radził i trzymał się miejsca, to niech już zostanie"). Mam sąsiada u którego były dwa psy – jeden większy od mojego, drugi mniejszy. Czasem nieźle mojego poszarpały, walki były prawie codziennie. Teraz tego większego u sąsiada już nie ma, odszedł ze starości, został tylko mniejszy. I obserwuję zachowanie mojego Miśka, no bo teraz ma okazję by mu odpłacić za lata poniewierki. I nic takiego nie zdarza się, nie poranił go ani razu.

 

Czasem myślę, ilu ludzi powstrzymałoby się przed zemstą w takiej sytuacji. I patrzę na Miska z szacunkiem.