Pierdolino

ospale wjeżdża nowe

 

722ba6ff9bdfc00365c630c0e0ef86bf.jpg

Polski "Link" produkcji bydgoskiej "Pesy". 

Grube miliardy złotych wydajemy na modernizację trakcji kolejowych w całym kraju. Dziś najszybsze połączenie z Warszawy do Gdańska (323 km) to około 5 godzin. 

 - Na Sylwestra w 2014 r. pojedziemy z mojego rodzinnego Gdańska do Warszawy w 2 godz. 45 minut. Z Warszawy do Krakowa i Katowic w 2 godz. 15 min. - to obietnice Sławomira Nowaka, ministra transportu.

 Oprócz tego ministerstwo deklaruje że z Warszawy do Krakowa dojedziemy w 2 godz 15 min, a do Katowic w 2 godz 10 min. Precyzja zegarmistrzowska. Kto jak kto, ale minister na zegarku się zna.

Wiadomo już, że były to pobożne życzenia ministra. Ten termin na pewno nie zostanie dotrzymany z powodu znacznych opóźnień inwestycyjnych.

Przymiarki i negocjacje trwały ponad 10 lat. Dla porównania w Chinach w ciągu 5 lat wybudowano 9 tys. kilometrów lini kolejowych, gdzie pociągi poruszają się z szybkością 300 km/godz, docelowo ma być 350. Kontrakt na 20 nowych pociągów klasy Pendolino PKP InterCity podpisało dwa lata temu. Pierwszy pociąg dla InterCity trafi do Polski na testy już w sierpniu tego roku. W grudniu 2014 roku będzie dostępny dla pasażerów.

Za 20 pociągów zapłacimy 400 mln euro. Razem z umową na utrzymanie pociągów przez 17 lat i budowę zaplecza technicznego cały kontrakt opiewa na 665 mln euro. Pociągi te mogą jeździć nawet 250 km/godz., ale na polskich torach takich prędkości w ciągu najbliższych 10 lat nie osiągną. Tylko na niektórych odcinkach pojadą 200 km/godz, standardem będzie szybkość 160 km/godz, czyli tyle ile oddana w latach 70-tych Centralna Magistrala Kolejowa Warszawa-Katowice.

No to czas na podsumowanie i porównanie z kolejową rzeczywistością sprzed 20 lat:

Warszawa - Kraków

Pendolino w 2015 2h30
Intericy "Krakus" w latach 90 2h35

Warszawa - Gdańsk

 Pendolino w 2015 2h45 (jednak według ostatniej korekty Nowaka, realnie 3h15)
Ekspres "Kaszub" w latach 90. 3h-3h15

Warszawa - Katowice

Pendolino w 2015 2h25
Ekspres "Górnik" z lat 90ych 2h38


A wszystko to za zaledwie 30 miliardów złotych \a medernizację torów i 4 mld. za tabor. Cena biletów na razie jest tajemnicą.

Bydgoska "Pesa" produkująca pociągi podpisała kontrakt z Deutsche Bahn Regio na dostawę 120 pojazdów jedno i dwuczłonowych o prędkości do 120 km/h i do 350 pojazdów dwu i rzyczłonowych o prędkości do 140 km/h. Wartość kontraktu to około 1,2 mld euro. Niemiecki rynek kolejowy należy do najbardziej wymagających w Europie. 

Gliwicki "Newag" również produkuje pociągi i lokomotywy. W wywiadzie dla ”Gazety Wyborczej” właściciel Newagu i ZNLE Zbigniew Jakubas powiedział:

- W Polsce przez kilkadziesiąt lat nikt nie zbudował nowej lokomotywy, bo opracowanie nowego produktu wiąże się z dużym ryzykiem i kosztami. My stwierdziliśmy, że mamy odpowiednią wiedzę, pracowników i w ostatnich latach stworzyliśmy w Grupie Newag całkowicie nowe portfolio produktów: od elektrycznych i spalinowych pociągów regionalnych po różne lokomotywy. W 2,5 roku zbudowaliśmy pierwszą polską lokomotywę wielosystemową Griffin, która może przejechać z Niemiec, przez Polskę do Czech. A pamiętajmy, że w tych krajach jest inne napięcie w sieci trakcyjnej. Wydaliśmy na ten projekt kilkanaście milionów złotych. Teraz brakuje nam tylko szybkiego pociągu powyżej 200 km/h.

Nasze firmy odniosły ogromny sukces na berlińskich targach InnoTrans. Eksportują swoje wyroby do wielu krajów UE, Rosji i do krajów azjatyckich. Kosztują trzykrotnie mniej, standardem i wyposażeniem nie odbiegają od Pendolino,  mają gotowe zaplecze serwisowe i zatrudniają polskich pracowników.

Sztuką jest zdobywanie środków z Uni Europejskiej, ale większą sztuką jest ich mądre wydawanie. Niewielka to korzyść jeśli wrócą do Uni. 

Koszty taboru będą miały, bo muszą mieć swoje przełożenie na cenę biletu. Minister ma służbową brykę i jako poseł darmowe przejazdy środkami komunikacji publicznej. Przynajmniej wiadomo kto na tym zarobi.