Paulo Coelho - wybrane cytaty z jego książek cz. 1

Witam to pierwsza część wybranych cytatów z twórczości Paulo Coelho - Piąta góra , Pielgrzym , Brida , Podręcznik wojownika światła oraz Demon i panna Prym

 

Piąta góra

Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się – ze wszystkich sił – tego, czego pragnie.

Gdybyśmy stanęli u kresu naszego losu, zobaczylibyśmy, że często Dobro przybiera postać Zła, ale wciąż jest Dobrem i stanowi część Boskiego planu dla ludzkości.

Ilekroć czułem się całkowitym panem sytuacji, zdarzało się coś, co strącało mnie w dół. Nękało mnie pytanie: dlaczego? Czyżbym był skazany na to, by zawsze zbliżać się do celu, ale nigdy nie przekroczyć linii mety? Czyżby Bóg był aż tak okrutny, by sprowadzać na mnie śmierć na pustyni, w chwili gdy dostrzegałem palmy na horyzoncie?

Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: "W tym ciele żył kiedyś człowiek".

Niełatwo jest słuchać. W naszych modlitwach wciąż wykręcamy się, że zbłądziliśmy i wciąż upraszamy, żeby działo się to, czego my chcemy. Ale Pan to wszystko wie i czasem prosi nas tylko, byśmy posłuchali tego, co mówi nam Wszechświat. I byśmy byli szczęśliwi.

Są chwile, gdy Bóg domaga się naszego posłuszeństwa, ale są i takie, w których pragnie poddać próbie naszą wolę i rzuca wyzwanie naszemu pojmowaniu jego miłości.

 

- Pielgrzym

Człowiek nigdy nie przestaje marzyć. Marzenie jest pokarmem dla duszy, jak żywność jest strawą dla ciała. Przez lata naszego życia bardzo często się zdarz, że marzenia niosą rozczarowanie, a pragnienia kończą się zawodem, mimo to wciąż trzeba marzyć, w przeciwnym razie nasza dusza umiera.

Kiedy kochamy lub głęboko w coś wierzymy, czujemy się silniejsi od całego świata, ogarnia nas pogoda ducha, która bierze się z pewności, że nic nie zdoła pokonać naszej wiary. Ta niepojęta siła pomaga nam podejmować trafne decyzje we właściwym czasie, a kiedy osiągniemy cel, jesteśmy zaskoczeni swoimi zdolnościami.

Ludzie, którzy uważają się za mądrych, nie potrafią podjąć decyzji, kiedy nadchodzi czas, by wydawać rozkazy, a buntują się, gdy trzeba być posłusznym. Uważają, że wydawanie rozkazów to wstyd, a ich wypełnianie to hańba.

Najbardziej zajęci ludzie, jakich zdarzyło mi się spotkać, zawsze mieli czas na wszystko. Ci, którzy nic nie robili, byli wciąż zmęczeni, nie zdawali sobie sprawy, jak mało pracują, i stale narzekali, że dzień jest za krótki.

Pierwszym symptomem, który ujawnia, że zabijamy marzenia, jest brak czasu (...) Drugim objawem śmierci naszych marzeń jest pewność przekonań. (...) I wreszcie trzecim symptomem śmierci naszych marzeń jest spokój: życie staje się niedzielnym popołudniem, nie żąda od nas niczego szczególnego, a i my nie mamy ochoty wiele z siebie dawać..

Podróżując, w bardzo praktyczny sposób doświadczasz aktu odrodzenia. Stajesz przed zupełnie nowymi sytuacjami, dzień przemija wolniej, przeważnie nie rozumiesz języka, którym mówią miejscowi. Zupełnie jak dziecko, które wyszło z łona matki. W takich warunkach zaczynasz przywiązywać znacznie większą wagę do tego, co cię otacza, ponieważ od tego zależy twoje przetrwanie. Stajesz się bardziej otwarty na kontakty z ludźmi, bo wiesz, że mogliby ci pomóc w trudnych sytuacjach. A każdy przejaw łaskawości bogów przyjmujesz z wielką radością, jakby chodziło o wydarzenie, które trzeba zapamiętać na całe życie. Równocześnie, ponieważ wszystko wokół ciebie jest nowe, dostrzegasz w rzeczach wyłącznie piękno i bardziej cieszysz się życiem.

Spośród wszystkich wymyślonych przez człowieka sposobów zadawania bólu sobie samemu najgorsza jest Miłość. Cierpimy zawsze dla kogoś, kto nas nie kocha, kto nas porzucił, dla kogoś, kto nie chce nas opuścić. Żyjemy samotnie, jeśli nikt nas nie kocha: mając żonę lub męża, czynimy z małżeństwa niewolę.

W podróży do obranego celu (...) szczególnie ważne jest baczne obserwowanie drogi. Bo to właśnie droga najlepiej nam podpowiada, jak osiągnąć ten cel, każdego dnia podróży wzbogaca nas i uczy. Gdyby porównać to z seksem, powiedziałbym, że gra wstępna, faza pieszczot, decyduje o sile orgazmu. Wszyscy o tym wiemy. Tak to jest, kiedy ma się cel w życiu. Może okazać się wspaniały lub zły, wszystko zależy od tego, jaką obierzemy drogę, i tego, jak ją przemierzamy.

 

- Brida

(...) dziewięćdziesiąt dziewięć procent ludzi na tej planecie boryka się na swój sposób z tym pytaniem. Po co tu jesteśmy? (...) A brzmi ona: nie wiem. Na pierwszy rzut oka może się to wydać przerażające, bo pozostawia nas bez oparcia wobec świata, jego spraw i samego sensu życia. Jednak gdy minie początkowe przerażenie, przyzwyczajamy się stopniowo do jedynego możliwego rozwiązania, jakim jest podążanie za naszymi marzeniami. Odwaga wędrowania w upragnionym kierunku jest jedynym sposobem udowodnienia, że ufamy Bogu.

– Jak mam rozpoznać swoją Drugą Połowę?
– Nie bojąc się ryzyka – odpowiedziała. – Ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań. Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania Miłości. Ten kto przestaje szukać, przegrywa życie.

Miej odwagę popełniać błędy. Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę.

Na świecie nic nie jest całkowicie złe (...)Nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę wskazuje właściwą godzinę."

Nauczyłam się, że poszukiwanie Boga jest Ciemną Nocą. Że wiara jest Ciemną Nocą. I nie ma się czemu dziwić, bo każdy dzień jest dla człowieka Ciemną Nocą. Nikt nie wie, co stanie się za minutę, a mimo to idziemy naprzód. Bo ufamy. Bo mamy wiarę.

"W miłości nie wolno obawiać się ryzyka, i sama się o tym przekonasz. Od tysięcy lat ludzie poszukują się i znajdują". (...) Istnieje zawsze pewne ryzyko. Tylko jedno: że w tym samym wcieleniu ktoś spotka na swojej drodze więcej niż jedną Połówkę.

 

- Podręcznik wojownika światła

Wojownik światła potrzebuje czasu dla siebie. Poświęca go na odpoczynek, rozmyślania, kontakt z Duszą Wszechświata. Nawet w największym ferworze walki znajduje czas na medytację. Czasami siada, odpręża się i pozwala, by sprawy toczyły się własnym torem. Patrzy na świat oczami widza, nie usiłuje być ani lepszy, ani gorszy – poddaje się bez oporu nurtowi życia. I po trochu wszystko, co wydawało się skomplikowane, staje się proste. A wojownik jest szczęśliwy.

Wojownik światła potrzebuje miłości. Przywiązanie, przyjaźń i czułość są częścią jego natury, tak samo jak jedzenie, picie czy radość walki w imię dobrej sprawy. I jeśli o zachodzie słońca nie czuje się szczęśliwy, znaczy to, że nie jest z nim w porządku. Wtedy przegrywa bitwę i rusza na poszukiwanie kogoś, kto razem z nim obejrzy zachód słońca. Jeśli trudno mu znaleźć przyjaciela, pyta sam siebie: „Czyżbym obawiał się bliskości z ludźmi? A może ktoś obdarzył mnie przyjaźnią i nawet tego nie dostrzegłem?” Wojownik światła może wybrać samotność, ale nie może paść jej ofiarą.

Wojownik światła wie, że nikt nie jest głupcem, i że każdy może nauczyć się wiele od życia – nawet jeśli wymaga to czasu.
Daje z siebie zawsze to, co najlepsze, ale też najlepszego oczekuje od innych.
Stara się wydobyć na światło dzienne zalety i umiejętności każdego człowieka.
Niektórzy znajomi mówią mu: „Świat pełen jest niewdzięczników!”.
Wojownik nie daje się zbić z tropu i nie przestaje dodawać otuchy innym, bowiem to najlepszy sposób, by pobudzać da działania samego siebie

 

- Demon i panna Prym

Kto w kochaniu spodziewa się wzajemności traci tylko czas.

Strach, strach, strach! Życie to dyktatura obezwładniającego strachu, cień gilotyny.

Zawsze byłem zdania, że głębokie przemiany czy to jednego człowieka, czy całych społeczeństw, dokonują się w bardzo krótkim czasie. Wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy, życie stawia przed nami wyzwania, by poddać próbie naszą odwagę i pragnienie zmiany. W takich chwilach udawanie, że nic się nie stało, czy usprawiedliwienie, że jeszcze nie jesteśmy gotowi, na niewiele się zda.

To przecież nie chęć stosowania się do reguł prawa sprawia, że wszyscy zachowują się tak, jak nakazuje społeczny obyczaj, lecz strach przed karą.