Patologia za pan brat

Patologia w dzisiejszym świecie jest rzeczą normalną ,a dzieje się tak przez ludzi, którzy na nią nie reagują .

 

Pewnego dnia wracając z zakupów ,stojąc na przystanku ujrzałam dość młodą kobietę idącą z dzieckiem za rękę .Normalnie pewnie bym jej nie zauważyła ,lecz moją uwagę przyciągnął fakt ,że tak owa przykładna mamusia szła slalomem .Pomyślałam biedne dziecko zamiast cieszyć się dzieciństwem prowadzi nadyndaną matkę .Jak wypowiadają się socjologowie takim sytuacjom jak ta ,którą widziałam ja i inni ludzie tego dnia ,można zaradzić .Pytam się ze zdziwieniem niby jak?! Jest kilka sposobów :wyrwać matce dziecko i iść z nim na pierwszy lepszy komisariat -wyrządzając zarazem maluchowi krzywdę psychiczną ,bo został oddzielony od mamusi przez jakąś obcą panią .Mało wiarygodna opcja sukcesu pomocy dziecku ,gdyż wyrywając pijanej matce dziecko można nieżle zarobić w dziób ,wkońcu nie wiemy czy nie jest agresywna .Możemy skorzystać z opcji numer dwa zadzwonić na policję ,najlepiej z komórki.Słysząc przez pół godziny automatyczną sekretarkę typu : "Komisariat Policji Wrocław proszę czekać" ,po pierwsze idzie oszaleć , po drugie w tak długim czasie pijana matka z dzieckiem zdąży dojść (o ile będą mieli takie szczęście) do domu .Opcja trzecia znależć najbliższą budkę telefoniczną i zadzwonić na numer telefonu zaufania ,gdzie zgłosi się kobieta o mega sympatycznym głosie i zapyta delikatnie w czym problem .Opowiem jej wtedy o całej zaistniałej sytuacji juaka mnie spotkała, gdy stałam na przystanku ,poproszę ją o dyskrecję i będę miała problem z głowy.Wyjści z sytuacji numer cztery mogę obrócić głowę i udawać że, nic nie zauważyłam -opcja najbardziej wielbiona wśród społeczności . Przecież i tak obojętnie którą z opcji wybiorę , nie rozwiążę problemu ,przecież jedna osoba ,która chce coś zdziałać nic tu nie pomoże .Sumienie mnie gryzło ,że nic wtedy nie zrobiłam ,a właściwie zrobiłam -obróciłam głowę w drugą strone.Poprostu doszłąm do wniosku ,że każda opcja skończy się fiaskiem.Nie wiem co stało się z tym dzieckiem i jego matką ,może trafili szczęśliwie do domu .Wiem jedno takie sytuacje to codzienność ,która jest już w pełni akceptowana przez naszą społeczność.Tak akceptowana ,gdyby takie rzeczy nam nie odpowiadały ,sprzeciwiali byśmy się ! Przyzwalając na takie zachowania ,sami stajemy się ich częścią .Może ten krótki artykuł nie rozwiąże problemu ,ale może choć troszkę naświetli sprawę .Może będąc w podobnej sytuacji jak ja ,rozwiążesz ją .Bynajmiej podejmiesz działanie inne niż obrót karku w drugą stronę .mnie stać było tylko na tyle ,aby o tym napisać .