Parytety dla kobiet

Paranoja sięgnęła zenitu !

 

Jest pomysł by wprowadzić parytety dla kobiet na listach wyborczych. To wprowadźmy parytety w KAŻDEJ dziedzinie, czemu tylko w zakresie płci ? A łysym nie trzeba zagwarantować odpowiedniego udziału w sejmie ? A garbaci to nie powinni mieć ? A zezowaci ? A blondyni (bruneci osobno !) ? A wg wzrostu ? – kurduple też chcą mieć gwarancje reprezentowania ich (z przeproszeniem) interesów. A wg wykształcenia ? A według stopnia głupoty ? A według ... W ten sposób można dojść do wniosku, że skoro w sejmie jest tylko 460 miejsc a grup do „zagwarantowania parytetu” znacznie więcej (sam w wolnej chwili mogę wymyślić parę tysięcy), to jeden poseł musi reprezentować kilka grup jednocześnie. Np. „łysy + blondyn + gej + mieszkaniec wsi + alkoholik”, „wzrost poniżej 150 cm + prawnik + kobieta + kulawa na lewą nogę + gra na akordeonie”, „wzrost powyżej 150 cm + waga powyżej 100 kg + oczy zielone + transwestyta + świadek Jehowy + wykształcenie zawodowe”, „pedofil (a co, niech mają swoja reprezentację) + mieszka na południe od równoleżnika wyznaczonego przez Pałac Kultury + reżyser” (mam kandydata – Roman Polański), „mężczyzna + scenarzysta + używa narkotyków + lubi się przebierać w sukienki + nazwisko na literę P” (też mam kandydata – Piesiewicz). Wzywam forowiczów do konstruowania kolejnych „zestawów”.

 

Jak dla mnie to organ pochodzący z wyboru (np. Sejm RP) może się w 100% składać z kobiet (a jak komuś się uda, to nawet w 120%). Mam tylko jeden warunek: niech te kobiety wygrają w wolnych wyborach. Wśród wyborców WIĘKSZOŚĆ stanowią kobiety, bo jest ich WIĘKSZOŚĆ w społeczeństwie. No to wszystkie wybory powinny wygrywać kobiety, logiczne ? A jakoś nie wygrywają, bo to KOBIETY na nie nie głosują. Może kandydatki nie mają nic ciekawego do zaoferowania ? A może ta kobieca masa wyborcza woli, by to chłopy ich reprezentowali ? Coś mi się zdaje, że wyniki wyborcze kobiet świadczą, że kobieca masa wyborcza jest rozsądniejsza, niż aktywistki.

 

Ale w sumie to ja się cieszę. A niech to wprowadzą (następnym krokiem będzie oczywiście gwarancja nie tylko na liście wyborczej ale gwarancja w wybieranym gremium – „kobiet nie mniej niż ...”). Historia USA choćby pokazuje, jak takie preferencje i obejmowanie opieką się kończą. Objęto swego czasu Indian opieką państwa i szybko się zdegenerowali – po co pracować i uczyć się, skoro MUSZĄ nam dać, rozpili się, znarkotyzowali i sami zaczęli z tego protekcjonizmu rezygnować. Wprowadzono parytety w kolorze skóry i są regiony, gdzie na Murzyna robi się łapankę, może być analfabeta i debil, ale go siłą ciągną do miejscowego Collegu, bo jak nie to kara ... I Murzyni zaczęli się też degenerować, bo znowu – „po co się uczyć, jak kolor skóry mi zapewnia ...”. Mój przyjaciel Amerykanin mówił mi, że co rozsądniejsi Murzyni dostrzegli to zagrożenie i zaczęli protestować (Murzyni, nie biali). Ponoć to samo zaczęły dostrzegać co mądrzejsze kobiety. Okazuje się, że praw rynku nie da się oszukać – jak nie ma motywacji, to nie ma starania się.

 

W ten sposób szybko dogonimy Zachód w kretynizmach. W końcu dojdzie do tego, co kiedyś relacjonował ś.p. redaktor Maziarski – np. w USA organizacje kobiece zażądały uznania Kolumba za seksistę, bo na swoich okrętach nie miał kobiet. Albo żeby do języka angielskiego wprowadzić słowo „hertory”, skoro jest „history”.

 

A ja się zastanowię, która z grup zaproponowanych przez forowiczów najbardziej mnie będzie reprezentować. Na pewno musi obejmować „nie rozumiejących nowych tryndów”, bo inaczej się nie załapię. Tylko niech ktoś uwzględni też choćby jedną grupę dla debili, bo kto będzie reprezentować autorów pomysłu wprowadzania parytetów ?