Pani Profesor i jej gwałt

Wiosną 2008 r. w jednej z uczelni wyższych odbył się wykład, poruszający temat gwałtu. Poglądy przekazywane młodym socjologom przez profesora nauk społecznych były zdumiewające.

 

 Wiosną 2008 r. w jednej z bydgoskich uczelni wyższych odbył się wykład, poruszający m.in. temat gwałtu.  Poglądy przekazywane młodym socjologom  przez profesora nauk społecznych były zdumiewające. Otóż, zdaniem cenionej i znanej z posiadania imponującego dorobku naukowego Pani Profesor każda kobieta jest winna dokonania na niej gwałtu. Konkretnie sprawa wygląda tak- jeśli mężczyzna decyduje się na gwałt, to najprawdopodobniej popycha go ku temu prowokacyjne zachowanie, w tym także wygląd kobiety. Problemem nie jest sam pogląd czy postawa Pani Profesor, bo jak wiadomo, poglądy mamy prawo mieć różne, nie zawsze zgodne z tym co zostało powszechnie przyjęte i zaakceptowane, np. są osoby święcie przekonane, że holocaustu nigdy nie było albo, że Ojciec Dyrektor nie manipuluje pewnymi warstwami społecznymi, słowem w naturę człowieka wpisane są jego poglądy, które ma prawo mieć, a próby wprowadzania jakichkolwiek zmian przynoszą najczęściej odwrotne skutki.

W czym zatem leży problem? Otóż, niosąc w rękach odpowiedzialność za kszałtowanie postaw i poglądów u przyszłych pracowników takich miejsc jak  Domy Pomocy Społecznej, Zakłady Karne, Placówki Opiekuńczo Wychowawcze etc. niedpouszczalne jest wpajanie stereotypów i uprzedzeń. Stereotypem jest pogląd, że atrakcyjną, wyzywającą, młodą kobietę cechuje także wątpliwe prowadzenie, zatem dokonanie na niej aktu przemocy jest przez nią sprowokowane.

Studenci, nie zawierzajcie autorytetom. Powyższy przykład stanowi dowód na to, że informacje przekazywane przez ludzi nauki nie zawsze wolne są od wartościowania. Naukom społecznym już jakiś czas temu odebrano prawo do oceny w imię obiektywizmu, prawdy i zdrowego rozsądku. Prawo do wyrażania własnych opini umieszczone w rękach nieodpowiednich ludzi może przynieść zbyt wiele zamieszania. Poglądy i postawy winno się kształtować w oparciu o fakty, naukowo sprawdzone prawa, a nie stereotypy tym bardziej w środowisku przyszłych elit (zakładając, że ukończenie w Polsce studiów wyższych gwarantuje awans w drabinie społecznej...).

Studenci, nie zawierzajcie bez pamięci w autorytety.

Żadne badania nie udowodniły tego, że ofiarami gwałcicieli są wyłącznie atrakcyjne kobiety. Często ofiarami gwałtu padają kobiety, nazwijmy to mało interesujące estetycznie. Zasadniczo wyróżnia się 2 rodzaje gwałcicieli, Ci których zachowanie spowodowane jest agresją oraz Ci, którymi kieruje popęd seksualny, a co najważniejsze- gwałcicielami są osoby z zaburzeniami osobowości, zatem zdrowy mężczyzna  mający przed sobą pokusę w postaci najbardziej zjawiskowej kobiety, nie zgwałci jej, co najwyżej będzie się gapił albo spróbuje nawiązać kontakt, nie rzucając jej przy tym na ziemię.

Nie twierdzi się, że zachowanie kobiet zawsze jest pełne klasy, elegancji i skromności, ani, że widzi się je tylko w białych kołnieżykach i z „przepisowo” zakrytymi kolanami. Istnieje tyle typów kobiet, ile gatunków kwiatów, jednakże jakim zasadom trzeba hołdować, aby twierdzić, że to, co się Jej przytrafiło, to Jej się należalo? Wierzymy w sprawiedliwość świata, dlatego przypisujemy wydarzenia cechom ludzi, a nie okolicznościom, w jakich miały miejsce, tzn. to Jej się przytrafiło, bo jest lafiryndą, a nie dlatego, że na jej drodze pojawił się On, człowiek o nieprawidłowej osobowości. Pozostaje skrywać nadzieję, że słuchacze Pani Profesor skonfrontowali informacje z wykładu z wiedzą książkową. Choć tutaj kręgosłup moralny (ten niedotknięty skoliozą) podpowie równie dobrze jak książka.

Studenci, czuwajcie... .