Pachną, ale szkodzą

Charakterystyczne kształty, tęczowe kolory, smakowite zapachy.

 

Takie są przymioty odświeżaczy
samochodowych w postaci zawieszek umieszczanych przy wewnętrznym, środkowym lusterku, bardzo
blisko naszego ośrodka węchu, czyli nosa.

Oferta takich zapachowych środków i odświeżaczy do auta jest bardzo szeroka. Ceny są kusząco niskie,
więc chętnych do zakupy mobilnych pachnidełek nie brakuje. Niestety przyjemny zapach dla naszego
nosa, wcale nie musi być miły dla całego organizmu. W skrajnych przypadkach może okazać się groźny.

Każdy środek zapachowy zawiera różne silne substancje chemiczne, które mogą uczulać. I to nie tylko
alergików. W niektórych zapachach znajduje się cała masa składników chemicznych, że nawet zdrowy
człowiek po dłuższym przebywaniu w takiej atmosferze może wywołać uczulenie czy napadowe bóle
głowy.


Idąc dalej, zapachy są intensywne i działają bardzo długo, nawet do 40 dni! To powoduje, że stężenie
związków chemicznych w samochodzie jest bardzo duże. Warto pamiętać, że kabina auta ma niewielką
objętość. W skrajnych wypadków wywołują duszności, wymioty, zaburzenia widzenia, a nawet nagła utrata
przytomności.

Przy dłuższym stosowaniu może powodować zmęczenie u kierowcy, a tym samym
zmniejsza jego reakcje na bodźce. Jeśli stosujemy środki zapachowe, żeby zneutralizować niepożądaną
woń z jego wnętrza, lepiej pojechać do myjni i poprosić o gruntowne mycie i czyszczenie.
Istnieje wiele przeciwwskazań, dla których lepiej nie stosować tych pachnideł. Szczególnie, gdy jest się
alergikiem czy cierpi się na chorobę lokomocyjną. Nie wskazane też dla tych, którzy większość dnia
spędzają w samochodzie.


O istniejących zagrożeniach piszą producenci na opakowaniach. Ale najczęściej nie mamy czasu, aby
poświęcić chwilę na przeczytanie ulotki.