Oszuści z Afganistanu, Syrii, Kanady, Innych?!

Witam Was bardzo serdecznie. Od dłuższego czasu piszą do mnie żołnierze z Afganistanu, Syrii, Kanady, USA... Każdy z nich od razu chciał pieniądze. Były to najczęściej sumy koło 1000-2000 euro. Wiedziałam, że to są oszuści chcieli pieniądze podobno dla dzieci z racji ich urodzin, bądź przyjazd do mnie. Zawsze tłumaczyli, że oddadzą od razu po przyjeździe . Kiedy im napisałam, że wiem, o ich oszustwach dawali sobie spokój. Od jakiegoś miesiąca pisze do mnie generał Johhn F Campbell. Na początku nie było mowy o żadnych pieniądzach do pewnego czasu. Okazało się, że chce ze mną wziąć ślub. Kazał mi napisać do "Ministerstwo wypoczynkowy ONZ 760 siedzibie ONZ w Nowym Jorku, New York 10017, USA. Napisałam do nich z wielką przyjemnością o urlop dla niego zeby mogł przyjechać do Polski i zawrzeć ze mną związek małżeński . Pozytywnie rozpatrzyli moją prośbę, lecz poprosili o tak jak ja to zrozumiałam " w zastaw za niego 2000 euro, żeby w razie jego braku to zastąpiło jego nieobecność" Nie wiem co o tym myśleć. W pierwszej chwili było to dla mnie normalne. Po pewnym czasie zrozumiałam, że to jest mało reale. Czytałam tutaj wypowiedz jednej Kobiety, która pisała, że to też jest oszust. Nie pasowało mi to w tym e-mailu ponieważ, skoro to jest urząd czy ministerstwo zagraniczne a dokłądnie Amerykańskie. To z jakiej racji pisze ono po Polsku ? Bardzo bym prosiła o odpowiedz. Wydaje mi się że może być to kolejny oszust. Ale z drugiej strony każdy z poprzednich miał inną zagrywke. Mam jeszcze jedno pytanie. Skąd oni mogą mieć mój adres e-mail? Jak on może sie tak szybko w tych "STANACH ZJEDNOCZONYCH" rozprzestrzeniać wsród tych wszystkich generałów... ? Jest to dla mnie nie zrozumiałe, i zadaje mi to bardzo dużo pytań, na które sama sobie nie potrafię odpowiedzieć. Proszę bardzo o pomoc. I dziękuje, za każde udzielone komentarze na temat tej sprawy. A może któraś z Pań miała podobną historię i chciałaby się nią podzielić? Z chęcią poczytam. Pozdrawiam i czekam na komentarze.