... oswajanie Dali

Szarość wzięła mnie za rękę tego ranka, w swoim metalowym chłodzie przyprowadziła mnie do <<pokoju mailowego>> i postawiła przy oknie, twarzą w twarz z szarą Dalą.

W milczeniu odsunęła się ode mnie ale czuję jak mnie obserwuje, stojąc za plecami.

Oczy pieką od wierności spojrzenia. W nierównym pojedynku stoję przed tą Dalą i czuję wzbierające pragnienie, by ją posiąść. Odległość odmierza chęć połączenia się z Nią, wtopienia się całą sobą tak, że aż zaboli. Wzrok błądzi po Niej dotykając tę przestrzeń z wielkim pożądaniem, ulega wabieniu Dali bez zbędnej powściągliwości.
A Ona obnaża po kolei swoją bliskość, pozwala się dotykać i chłonąć to co ma w sobie, oswajana wzrokiem pełnym czułości topnieje z oddalenia ... kusi ...
Zaczynam czuć w ustach waniliowy smak ... zamykam oczy przed dotykiem prawdy jaką ma w sobie ta inicjacja, już nawet nie pamiętam jak bardzo jej pragnę ...
Wyciągam przed siebie ręce chcąc dotknąć Dal wreszcie całą sobą, objąć i oswoić w demonicznym splocie własnego pragnienia ,
... wysychają usta w oczekiwaniu na pierwszy pocałunek, bolą powieki zaciśnięte oczekiwaniem, jest coraz goręcej...
... czy się doczekam ?
- będę tak na Nią czekać, nie otworzę oczu, bo wtedy przekonam się znowu jak bardzo jest daleko ...

Szarość szarpnęła mnie za rękę ... a ja zupełnie nie czuję się skarcona, ogień jaki czułam przez tę chwilę jest obcy jej metalicznemu chłodowi.