Opowiem Ci bajkę...

Zanim kogoś ocenisz...pomyśl...dwa razy...

Zanim kogoś ocenisz...pomyśl...dwa razy...

 

Opowiem Ci pewną bajkę, którą gdzieś, kiedyś zasłyszałem o pewnej muszce owocówce, żyjącej tylko jeden dzień(nie wiem, czy rzeczywiście takowy gatunek tegoż stworzenia istnieje żyjący tylko jeden dzień;sam akt kopulacji trwa u tegoż dziwactwa ponoć prawie 20 minut-nawiasem mówiąc niezły czas panowie ha ha, ale nie ma to większego znaczenia)i pewnym, strasznie zapracowanym Chińczyku, który to postanowił pewnego razu, po wielu, wielu miesiącach ciężkiej harówy wziąć sobie dzień odpoczynku...

Tak się złożyło, że ów dzień zbiegł się w czasie z dniem życia owej muszki.Tak więc muszka tegoż dnia(wszak to przecie całe jej życie)miała wiele do zrobienia i od samego rana była niezwykle zapracowana, wiesz jak to jest, tyle roboty a i potomka trza jakiego po sobie zostawić, nawet sobie nie wyobrażasz, Drogi słuchaczu eioby ileż to pracy może mieć takie cuś.Tak więc harówa cały dzień, a mówiąc ściślej w przypadku naszej bohaterki-całe życie.

Tymczasem Chinol postanowił owego dnia nic nie robić;wylegiwał się w wyrze do południa, potem zjadł śniadanie, pierwszy raz od niepamiętnych czasów wreszcie na spokojnie, następnie znowu na kojo, kawka,gazetka, telewizor, potem obiad, znowu kanapa, poobiednia drzemka, jakaś ciekawa lektura,no jednym słowem żyć nie umierać.

Przyszedł wreszcie wieczór i noc.Chińczyk położył się spać;wszak od jutra znowu czeka go kierat życia i ciężka harówa.Kto wie kiedy, być może nie prędko będzie ponownie miał labę...

No i nasza bohaterka kończy swój dzień-w tym przypadku niestety, dzień znaczy koniec jej egzystencji.Zanim jednak zakończy swój marny żywot i przeniesie się do Krainy Wiecznych Łowów zdobywa się jeszcze na pewne refleksje odnośnie swojego życia na tem łez padole i jedna myśl najbardziej zaprząta jej małą muszkową łepetynkę:

-Jak to jest na tym niesprawiedliwym świecie-mawia sama do siebie.

-Ja całe życie ciężko pracowałam, nie miałam chwili dla siebie, tymczasem ten człowiek przez całe życie nic nie robi, śpi do południa,je, nie pracuje, czyta gazetki, wyleguje się na kanapie...ech...co za niesprawiedliwość...

 

Tak, więc Drogi słuchaczu tej opowiastki:zanim wydasz wyrok...zastanów się...dwa razy

Czasami widzimy jakby przez krzywe zwierciadło...

Ps.Jest takie stare indiańskie powiedzenie:Zanim kogoś ocenisz, przechodź dwa tygodnie w jego mokasynach...