Odszukać siebie... o poranku

Jasny poranek... czuję chłód, spoglądam przez okno. Już wiem, że muszę tam pójść. Wśród drzew odnaleźć nowy dzień, nowy spokój, zapomnieć o śnie...

 

Spoglądam na niebo... Słońce świeci mocnym, jasnym światłem. Coś się zmieniło w moim otoczeniu. Jakby wskazówka zegara odmieniła rzeczywistość, nowy czas się zaczyna... Czuć to w powietrzu, czuć to w kolorach, czuję to w sobie. Wzbiera we mnie nowa energia, iskierka życia świeci mocniejszym światłem... Powstaję więc z miejsca i idę... spoglądając na Słońce. W oddali, między drzewami, wśród konarów i gałęzi, przebijają się drobne promyczki, niosą wiosenną energię... chęć życia nadchodzi.

-_1.JPG

Nieistniejące złudzenie...
Cisza, spokój, chwila oderwania od zewnętrznych zdarzeń. To wystarcza, aby się pojawiło. Jest w nim głębia, jest w nim ciepło, jest obawa... Bliskość tego spojrzenia rozbraja mój upór. Uciekam od takich chwil, nie chcę patrzeć w takie oczy, a jednak wracają... Jak wspomnienie... Może kiedyś to przeżyłam, ale nie pamiętam? Odeszło w nieistnienie? Jest jak czyjeś marzenie...

Przytul do serca swój najgorszy lęk. Ono zrozumie, pozwoli odnaleźć spokój. Twoja wewnętrzna cisza zatopi się w twym bólu, obawach, ukoi twój strach. Odnajdziesz zapomnienie i nowy dzień. O poranku, gdy dotkniesz Słońca, przyjdzie nowe jutro. Pozwól więc sercu przytulić się. Ono potrafi odnaleźć drogę i następny dzień.

-_2.JPG

Dlaczego upadamy? Abyśmy mogli się podnieść, pozbierać obolałe sny, ukryć w niepamięci... Abyśmy zrozumieli sens istnienia, kolejne noce, kolejne dni... Abyśmy dotknęli swoich odczuć, tych prawdziwych, niezamaskowanych... Abyśmy docenili to co mamy, każdą z chwil zapomnianych... Abyśmy zaczęli żyć naprawdę, a nie tylko udawali... Abyśmy...

Nie podążaj za wielkimi marzeniami, nie szukaj ich spełnienia jako jedynej twojej drogi. Trzeba doceniać to co się ma, to co nas spotyka i jest dobre. To właśnie te odrobiny stanowią prawdziwe szczęście... Jest ich wiele, trzeba tylko chcieć ich dotknąć, spojrzeć na nie. To tam ukryło się szczęście.

-_3.JPG

Jasny poranek... czuję chłód, spoglądam przez okno. Już wiem, że muszę tam pójść. Wśród drzew odnaleźć nowy dzień, nowy spokój, zapomnieć o śnie... Wśród tych konarów jestem ja, wracam do siebie, to mój dom. Tam jest muzyka i... cisza też jest. Tam jestem ja...

-_4.JPG