Oddany pracy, prostoduszny yuppie czy wieczny obibok?

Praca czy lenistwo? Pieniądz czy człowiek? Yuppie czy obibok? Kim być? Co lepsze? Trzeba na to sobie odpowiedzieć.

Praca czy lenistwo? Pieniądz czy człowiek? Yuppie czy obibok? Kim być? Co lepsze? Trzeba na to sobie odpowiedzieć.

 

W jednym ze swoich wcześniejszych artykułów próbowałem podzielić ludzi na kilka głównych rodzajów. Jednymi z nich byli yuppie oraz obibok. Podstawową różnicą pomiędzy tymi dwoma typami jest stosunek do pracy, pieniądza a tym samym do życia. Spoglądając na przedstawicieli tychże grup nasuwa się jedno pytanie: który z nich ma bardziej wartościowe poglądy bytowe, kierując się etyką, ale również i pragmatyzmem?

Godzina 6.45. Z nocnej szafki w dużej sypialni narastająco wzrasta dźwięk budzika. Maciej otwiera oczy, lewa ręka jednym ruchem kończy hałas. Powoli podnosi się, wyginając wszystkie kości. Po chwili jest już w łazience, gdzie bierze szybki prysznic i myje zęby. Następnie idzie do kuchni, aby zrobić śniadanie. Zjada wszystko w krótkim czasie i udaje się do pokoju dziennego, tam ubiera świeżo wyprany w włoskiej pralni garnitur. Starannie zakłada krawat, któy najlepiej pasuje do jego białej koszuli. O 7.15 jest już w garażu obok 15 - piętrowego apartamentowca, w którym mieszka. Wsiada do Audi A4 z 2006 roku, którego dostał służbowo. Wie już którą trasą jechać aby dostać się do firmy w której pracuje punktualnie o 8, ponieważ dzień wcześniej przed pójściem spać sprawdził w internecie gdzie mają odbywać się remonty dróg i inne rzeczy które mogłyby utrudnić mu dojazd. Jadąc wybraną trasą dociera na miejsce o wyznaczonym przez siebie czasie. Wchodzi na piąte piętro biurowca gdzie pracuje. Praca pochłania kolejne 12 godzin tej doby. - Jako doradca handlowy dużej firmy zmuszony jestem do dbania o każde drobnostki, gdyż każde niedociągnięcie z mojej strony może grozić ogromnym stratom w interesach mojej firmy. Dokładność i pedantyczność towarzyszy mi przy każdym kroku - mówi Maciej.Yuppie - coraz powszechniejszy typ człowieka

Takich osób jak on jest w naszym kraju coraz więcej. Styl życia yuppie przywędrował do nas oczywiście ze Stanów Zjednoczonych, gdzie rozwinął się dużo wcześniej. Jest uosobieniem sukcesu, wysokiego poziomu życia ale również zapracowania i ciągłej rutyny. Osoby wyznające taką filozofię nie zapuszczają korzeni w żadnym miejscu, ponieważ taki krok mógłby im utrudnić późniejszą decyzję o przeniesieniu się do innego zakątka, gdzie mogliby bardziej rozwinąć się zawodowo. Są chodzącymi ideałami kapitalizmu, gdyż to maszynki do robienia pieniędzy. Właśnie dlatego z łatwością dostają pracę w dużych korporacjach, także międzynarodowych. W wielu przypadkach od razu po zatrudnieniu dostają samochód służbowy, również telefon i inne profity. Dla pracownika jest to docenienie jego talentu, dla pracodawcy zwykły element gry psychologicznej. Osobie która dostała na wstępie takie korzyści trudniej jest odmówić prośbie na zostanie po godzinach w pracy czy przygotowaniu jakiegoś projektu na rzecz firmy. Przy takim traktowaniu przez szefa yuppie czuje się często doceniony i stara się wykonywać jak najlepiej swoją pracę, co jest niewątpliwie korzystne dla jego firmy. Warto wspomnieć, że podobne metody psychologiczne były już stosowane dużo wcześniej. Henry Ford w drugiej dekadzie XX w. podniósł pensję swoim pracownikom, aby mogli kupić samochód jego firmy, tj, Forda T , co oczywiście byłoby niebywale korzystne dla zakładu. Największymi wadami typu yuppie wytykanymi przez innych są przede wszystkim ograniczenie kontaktów towarzyskich do minimum oraz uznanie pracy i pieniądza jako wartości stojącej na szczycie piramidy ideowej. Jest w tym wiele prawdy, ludzie tego pokroju poświęcają się pracy, która zajmuje im nadmiernie dużo czasu, a przez to powoduje zmęczenie organizmu. Przemęczenie bardzo często "leczone" jest poprzez zażywanie narkotyków czy nadużywanie alkoholu, co w konsekwencji może i odpręża człowieka, ale jednocześnie wyniszcza go od środka. Także w polu duchowym, uczuciowym życie yuppie jest ubogie. Miłość, małżeństwo, dzieci to przeszkody w karierze zawodowej, dlatego osobnik tego rodzaju najczęściej omija je szerokim łukiem, powtarzając w myślach: "Jeszcze nie teraz".

Jest jednak i druga strona medalu. Yuppie w zasadzie nigdy nie powinien odczuć nędzy, gdyż z racji swojej pracy zarabia duże a nawet bardzo duże sumy pieniędzy. Może pozwolić sobie od czasu do czasu na różne ekskluzywne rzeczy, np. na zagraniczne wojaże do drogich kurortów lub zakup dużego, plazmowego telewizora. Prawdą jest że tacy ludzie zarabiają aby kupić sobie rzeczy, z których nigdy nie będą w jakimś znacznym stopniu korzystać, ale mogą sobie na to z czystym sumieniem pozwolić, gdyż  pieniądze zarabiają w sposób uczciwy. Kolejnym pozytywnym aspektem dla społeczeństwa jest fakt, że takie osoby nie mają czasu na utrzymanie w czystości swojego mieszkanie i zatrudniają do tego inne osoby, które mają za co przetrwać od pierwszego do pierwszego. W ogóle coraz częściej mamy do czynienia z zawodami, które mają ułatwić życie yuppie. Te zawody są szansą na zarobek dla biedniejszej części społeczeństwa.

Jurek każdego dnia wstaje o której chce. Nie ma stałej pracy, czasem gdzieś popracuje na czarno. Mieszka na osiedlu, w bloku. Zarabia tyle, że wystarczy mu na jedzenie, kupno co jakiś czas nowej odzieży oraz na opłacenie rachunków. - Nie mam pracy, nie jestem niczyim niewolnikiem, nie muszę mieć więcej niż inni, przynajmniej jeśli chodzi o majątek. Jestem jeszcze młody, skończyłem liceum cztery lata temu i w każdej chwili mogę iść na studia. Chciałbym teraz korzystać z młodości, która nigdy już się nie powtórzy. Lubię imprezy, poznaję na nich wiele ciekawych osób. Nie mam dziewczyny, żadna nie chciała się ze mną związać na stałe, ponieważ nie utrzymałbym obecnie rodziny. Mnie to jednak nie przeszkadza, lubię swoje życie takim jakie jest.Obibok - leń czy coś więcej?

Jerzy jest osobą która mimo wszystko radzi sobie w życiu, jednak nie wszyscy obibocy są tacy jak on. Niektórzy założyli już rodziny, mają do utrzymanie dzieci, a pomimo to nie chcą iść do pracy. Może wynika to z lenistwa, może buntowi przeciwko nieuczciwemu systemowi płac. Praca na umowe jest legalna, ale "legalne wcale nie znaczy uczciwe". Może i w tym lenistwie znajduje się jakaś wyższa idea, a osoba która jest obibokiem jest kimś bardzo inteligentnym, kimś w rodzaju nadczłowieka. Rodion Raskolnikow w "Zbrodni i karze" Dostojewskiego dzielił ludzi na zwykłych i wielkich. Zwykłym może być coraz powszechniejszy juppie, który tak naprawdę jest zwykłym robolem. Nadzwyczajnym obibok, który nie jest człowiekiem którym można rządzić. Takie poglądy mogą kierować życiem tego typu osobowości. Jednak taki człowiek powinien pamiętać o tym, że w dzisiejszych czasach bez pieniądza bardzo często jest się utrzymać. Kapitalizm stawia pieniądza na wyżynie, tego nie można zapominać.

Mieć pieniądze i pracować w nadmiarze czy nie mieć pieniędzy i nie pracować wcale? Wielu ludzi denerwuje brak pracy jak i sama praca. Czy lepiej być yuppie czy obibokiem? Może trzeba cały czas myśleć o przyszłości i pracować teraz ciężko, by w przyszłości godnie żyć? Tylko, że w myśl tej zasady traci się młodość, uznawaną przez większość jako najlepszy okres w życiu człowieka oraz ogranicza się kontakty z innymi, którzy są lub mogliby być naszymi przyjaciółmi. Nie pozwalamy sobie na miłość, która jest wzniosłym uczuciem. Uczuciem, które może już nigdy się nie powtórzyć. Czy zatem lepiej wiecznie leniuchować, żyć chwilą, zupełnie nie inwestując w przyszłość, swoją a także swoich bliskich? I czy nawet jeśli kryje się za tym głębsza ideologia czy warto aż tak się buntować? Obibok jest celem zbytnich ataków ze strony społeczeństwa, jednak część z nich jest potrzebna. Myślę więc, że trzeba znaleźć złoty środek, swój złoty środek. Ani obibok, ani yuppie nie jest lepszy  od drugiego. Każdy powinien kierować się swoimi uczuciami, ale i rozumem. Te dwie rzeczy pozwolą każdemu wybrać właściwą drogę w życiu.