O wartości, zawiści - o tym i owym...

Motto: Marny jest los trawy na łące, na której walczą słonie - Janusz Głowacki

 

6b5dc7a1b9c4e84c3d87ed88176c336d.pngobrazek z zasobów netu

 

Wartość jest środkiem tarczy - chybiona wzbudza nienawiść i złość.

Wartość jest sumą poświęconej uwagi.

Uniwersalność wartości jest w jej akceptacji. Ona nie musi być skazana ani na dobro ani na zło, ale musi być niezaprzeczalnie przydatna.

Ludzie potrzebują wzoru - wartości constans i dlatego często poświęcając swój czas piszemy z nadzieją takiej przydatności.

Brak wartości poznaje się po tym, kiedy nasza pozycja staje się solą w cudzym oku. Ten przypadek u właściciela oka ma przyczynę - nazwijmy ją syndromem krótkiego pióra.

I z takich przypadków mnożą się szeregi publicystycznych destruktów, orędowników obecnych wydarzeń, mistrzów tematycznej pustki - internetowych zombi.

STOP !

Nie chcę, żeby i mój głos zabrzmiał hejtem.

Także nie mam inklinacji być następnym kaznodzieją, ale od intencji błędu do intencji korekty jest mały krok. Zawsze warto go zrobić.

Intencje to sprawa osobista, cokolwiek mamy na uwadze i z natury rzeczy powinny być skutkiem pozytywnym.

Jeżeli nasze zasady służą jedynie rewanżyzmowi, pozostanie już tylko ciągła arogancja, eskalacja napięć i co najgorsze - ostateczna monotematyczna nuda, nuda, nuda..

Jeśli by drążyć dalej, już nie szukajmy usprawiedliwień, dochodzimy wtedy jedynie do zapiekłości i absurdu. A od absurdu następny krok do niekontrolowanej nienawiści, tłoczonej wokół, wszędzie, bez przerwy i umiaru.

Cały świat staje się naszym wrogiem.

Nie chcę się rozpisywać bo i temat rzeka, już niemal na miarę ogólnopolskiej epidemii.

Przychodzi mi na myśl tylko jedno skojarzenie: nasze błyskotliwe rozmowy na portalu obecnie wyglądają, jakby personel knajpy pluł regularnie gościom do zupy za karę i w zemście za małą frekwencję i fakt, że nawet głodni omijają knajpę łukiem.

Tyle moich przemyśleń o tym i owym i doprawdy nie wiem czemu ma służyć tolerowanie napastliwości różnorakich osobników - komentatorów zaciekle hejtujących, z pozostawianiem im wolnej ręki w obrażaniu autorów tworzących portal.

Jeżeli kogoś nie stać na formę - po co zajmuje się treścią...

Czy komuś coś się nie pomyliło, czy ja nie zrozumiałem regulaminu?

Czasy tolerancji i aroganckiego wymuszania stanowiska dawno już minęły.

Uzurpowanie sobie prawa do interpretacji zasad na miarę własnego widzimisię dawno odeszło do lamusa historii. Jeżeli komuś nie podobają się zasady przyjęte przez większość - nikt tu nikogo nie trzyma.

Tym, którzy nie piszą w ogóle, bądź pisząc byle co, woląc zajadle atakować, lecząc w ten sposób swoje kompleksy i nerwice, schlebiając swoim niewybrednym gustom, proponuję, żeby realizowali się raczej w jakimś wolontariacie resocjalizacji niepełnosprawnych.

Może tam wasz prestiż pójdzie w górę z większą korzyścią dla was i dla potrzebujących. Ale jeżeli was i na to nie stać - darujcie sobie złośliwe, tandetne zagrywki, bo właśnie wasza twórcza indolencja jest przyczyną nieustającej agresji i zwrotnego hejtu.

Tylko należy pamiętać, że kiedy się innym pluje w twarz trudno udawać i mieć pretensje, że deszcz pada...

Obecna sytuacja wygląda kiepsko.

Nie odnieśliście żadnego sukcesu natomiast przyznaję, ośmieszacie dosyć skutecznie firmę zarządzającą portalem, degradując w swoim domniemanym rewanżu jej zasady, regulamin i wizerunek.

Kto wam dał prawo obniżać klasę portalu i jego społeczną przydatność?.

Pozostaje jedno przypuszczenie albo - firma zarządzająca jest niekompetentna albo całkowicie się pogubiła.

I tu pytanie do firmy Eioba: Sygnalizujecie szanowni administratorzy, że prowadzicie również inną działalność, więc czemu ma służyć aktualna tolerancja bezkarności w wymuszaniu zmian i zasad. Chyba już nie waszej reklamie.

Ludzie obserwujący portale bywają dociekliwi, tym bardziej, jeśli firma nimi zarządzająca mieni się być ambitną i przydatną. Ale wtedy ona już nie jest anonimowa. Ludzie chcą zadawać pytania i poznać odpowiedzi bo oczekują tam jasnych zasad.

Jeśli i to jest bez znaczenia dla pomysłodawców, pozostawiam sprawę bez komentarza.

Chciałbym tylko przypomnieć że wielu z wartościowych zawodowych pisarzy, poetów i publicystów zostawiło tu przez lata swoją twórczość nie pytając o korzyści. Poznałem kilku osobiście - to naprawdę wspaniali ludzie.

Szkoda, że ci, którzy nie otrzymali jasnych zasad i zachęt, którzy mieli wątpliwości – zniknęli.

Zachęcam administratorów Eioby do bardziej deklaratywnej wykładni stanowiska co do regulaminu.

A inicjatorów tej demolki zachęcam do opamiętania.

Zasłaniacie się swoją krzywdą, ośmieszając portal w poczuciu bezkarności, odgrażając się na lewo i prawo; to stara zasada wszelkiej maści cwaniaków i każdego przekrętu, polegająca na tym, że kiedy złodziej ucieka z łupem wie, że najbezpieczniej wtedy krzyczeć - Łapaj złodzieja!

     > > > > >

Piszę ten felieton , żebyśmy nie wpadli w sidła własnego egocentryzmu, braku wyobraźni, głupoty, niszcząc i rozwalając portal do reszty.

Będzie to w tym przypadku oznaczało, że tak szumnie i dumnie pojmowane dziennikarstwo obywatelskie nie jest i nie będzie warte funta kłaków i tyle ma wspólnego z logiką i zasadami, ile my z chińskim baletem.

A dla wielu obserwujących i oceniających z boku będzie oznaczało, że to jeszcze jedna kiepska inicjatywa, gdzie wygrywają gówniane przyzwolenia na małostkowość, schlebianie prostackim gustom, całkowity brak klasy.

Miejsce gdzie chamski i bezpardonowy spór okazuje się nadal atrakcyjniejszy od zaproponowanej rywalizacji.

To sygnał dla wszelkiej maści pismaków, że można tu bezkarnie jechać na hejcie jak na łysej kobyle, skoro opinia i poziom portalu nie ma znaczenia, jest dla kogokolwiek kompletnie obojętny i mało istotny.

To nie moja bajka.

Nie uzurpuję sobie prawa do moralizowania i oceny, ale nie zgadzam na tolerowanie aktualnej sytuacji i przymykanie oka. Wymiana zobowiązań i usług obowiązuje zarówno was-panowie administratorzy, jak i nas piszących.

Ta umowa musi działać w dwie strony. W przeciwnym wypadku nie mamy tu czego szukać.

A tak już na marginesie, moja rada dla panów pokrzywionych, podobnych, Sadowskich et consortes:  przestańcie skomleć nad swoim losem odmieniając swoje domniemane krzywdy przez wszystkie przypadki, tracąc resztę godności - bo to staje się po prostu nudne i żałosne

Weźcie się panowie za dobre arty, dowcipne pojednawcze komentarze sądzę że wielu z nas zmieni nastawienie a ja postaram się być pierwszym który was zaskoczy :))

 

pozostaję in spe ...@JanuszD. (seta1212)