O grzechu pierwszych ludzi, który nigdy nie został popełniony

O tym, jak skutek może poprzedzać przyczynę, i jak nie rodzi to żadnych podejrzeń u ludzi wiary.

 

Podobno Bóg stworzył świat. I podobno stworzył go idealnym - bez cierpienia, chorób, śmierci i wszechobecnego zła. I to dopiero człowiek, przez swoje rzekome nieposłuszeństwo Bogu, ściągnął na świat wszystkie te nieszczęścia. I pomimo, że nie istnieją żadne fakty potwierdzające te wydarzenia, to próba ich zakwestionowania w polskim, katolickim kraju kończy się zwykle wybuchem "świętego oburzenia".

Zwróćmy także uwagę na świat zwierząt. Czy panujące wśród nich okrucieństwo, cierpienie i śmierć również jest konsekwencją grzechu pierwszych ludzi?
- Jeśli nie, to Bóg musi być wyrafinowanym okrutnikiem, dla którego śmierć, cierpienie i okrucieństwo zwierząt jest nieodzowną częścią świata idealnego (bo taki podobno został pierwotnie przez Boga stworzony).
- Jeśli tak, to jak to jak to możliwe, że zwierzęta zabijały się, okaleczały i cierpiały na wiele milionów lat przed pojawieniem się pierwszych ludzi, którzy to dopuścili się rzekomego nieposłuszeństwa względem Boga? Jawna sprzeczność.

Teologowie najwyraźniej także zwietrzyli sprzeczność w tym aspekcie, dlatego też coraz częściej pojawia się wśród nich opinia, że Bóg od razu stworzył świat "skażony marnością" gdyż jako wszechwiedzący wiedział, że człowiek w przyszłości i tak ów grzech nieposłuszeństwa popełni. Trudno takie zagranie nazwać "zapobiegliwością", gdyż dla wszechmocnego Boga zmiana w dowolnej chwili reguł rządzących światem nie jest przecież żadnym, nawet najmniejszym problemem. Bóg jednak wolał (w swojej wspaniałomyślności) wypełnić okres kilku milardów lat, poprzedzających pojawienie się pierwszego człowieka, regułami bezlitosnej ewolucji, z prawem selekcji naturalnej na czele. Oczywiście ci sami teologie powiedzą nam, że te kilka miladrów okrutnych dla świata zwierząt lat to także nasza wina (skutek poprzedzający przyczynę to wszak dla świata wiary i religii nic niemożliwego).

Czy jednak rzeczywiście Bóg stworzył świat od razu "skażony marnością"? Czy przypadkiem Bóg po (prawie) każdym dniu "stwarzania świata" nie stwierdza, że to co uczynił "było dobre" lub nawet "bardzo dobre"?

"A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre." (Rdz 1, 31)

Czy to możliwe, aby Bóg widząć świat już od początku skażony marnością, zupełnie inny, niż pierwotnie (kierowany miłością do człowieka) zaplanował, powiedział o tym świecie, że jest "bardzo dobry"?

A jak mogłoby wyglądać życie pierwszych ludzi (przed popełnieniem grzechu) gdyby Bóg rzeczywiście stworzył świat od razu "skażony marnością"? Niewątpliwie musieliby oni już na tym etapie swojej egzystencji (idealnej i pełnej harmonii z Bogiem) mieć styczność z konsekwencjami grzechu, który mieli popełnić dopiero za jakiś czas. Ciekawe jak Bóg tłumaczył wówczas pierwszemu człowiekowi otaczającą go śmierć i okrucieństwo zwierząt. Był szczery i przyznał, że są to konsekwencje grzechu, który dopiero za jakiś czas popełni? Czy w takim razie pierwszy człowiek miał jakikolwiek wybór w popełnianiu (bądź nie) grzechu, jeśli dookoła już widział jego konsekwencje?

Można odnieść wrażenie, że teoria ewolucji oraz zbadanie rzeczywistego wieku świata zburzyły ład i porządek wypracowany na przestrzeni wieków przez chrześcijańskich apologetów w zakresie grzechu pierwszych ludzi. Księga Rodzaju nie tylko staje się w ich tłumaczeniu coraz bardziej metaforyczna, ale wręcz sprzeczna z aktualną wiedzą naukową o świecie. Pokrętne i coraz bardziej nierealne scenariusze okazują się jedynym wyjściem z tej sytuacji. Czy istnieje jednak jakaś granica absurdu i braku logiki, przy której każdy przeciętny wierzący zatrzyma się i choć przez chwilę pomyśli, czy jej przekroczenie nie oznacza zaprzeczeniu otaczającej go rzeczywistości?

76ee5390486c06becdf19a199e956de0.jpg

--

Źródła:

[1] "Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli." (Rz 5, 12)
[2] "Stworzenie bowiem zostało poddane marności - nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał (...)" (Rz 8, 20)
[3] "(...) Została zerwana harmonia ze stworzeniem; stworzenie widzialne stało się wrogie i obce człowiekowi (Rdz 3, 17. 19). Z powodu człowieka stworzenie "zostało poddane marności" (Rz 8, 20). (...) Śmierć weszła w historię ludzkości (Rz 5, 12)." (KKK 400)