O gejach

 

 

Pewien znajomy gej powiedział mi kiedyś, że gatunek ludzki dzieli się na trzy płcie: kobiety, mężczyźni i lesbijki. Oczywiście jest to tylko anegdota, ale moim zdaniem twórca tego poglądu zapomniał, że gejów też można byłoby podciągnąć pod odrębną od dwóch powszechnie znanych, specyficzną płeć.

Niektóre zachowania homoseksualistów  oraz ich cechy są bowiem szczególnie jaskrawe na tle całej populacji.

Przede wszystkim większość gejów lubi uważać się za lepszych, mądrzejszych i piękniejszych od reszty społeczeństwa. Ostatnio goszcząc w pewnym klubie gejowskim byłem zmuszony słuchać słowotoku pewnego młodzieńca, który opowiadał gdzie to on nie był, czego to on nie potrafi i w ogóle co to nie on. Ogólnie hasłem, które powtarzał najczęściej było  coś w stylu że ,,obiektyw go kocha”. Na dowód  tego wyciągnął telefon komórkowy i zaczął pokazywać swoje fotografie. Przy każdej mówił ,, oto ja”. Odpowiedziałem mu na to, że to nie jest on, tylko on i Photoshop. To zaowocowało tym, że obraził się i milczał okrągłą minutę. Niestety za chwilę odezwał się znowu tylko po to, by obwieścić światu, że ,, jak  rozdawano dary to wówczas on dostał i rozum i urodę” (ciekawe gdzie był wtedy Bóg, bo ,,dary” które w rzeczywistości miał ten gej na pewno od Boga nie pochodzą).  Doprawdy trudno dociec skąd wypływa taka bezczelna pewność siebie a wręcz przekonanie o tym, że jest się najlepszym. Często geje aby zwrócić na siebie uwagę wymyślają różne niewiarygodne historie i opowiadają bzdury. Zjawisko to jest szczególnie często spotykane w klubach z darkroomami ( miejscami do uprawiania seksu). Można tam doprawdy spotkać wielu ,,wyjątkowych” ludzi i usłyszeć niesamowite historie. Jeden jest właścicielem helikoptera ( w rzeczywistości nigdy nim nawet nie leciał), drugi ,, łedwie mówi po polszku bo mieszkal w Berłynie” ( był tam na trzydniowej wycieczce), inny z kolei ma doktorat z psychologii ( zaczął kurs psychologii ale rzucił po miesiącu). Te w/w ,,opowieści z krypty” mają na celu zwrócenie na siebie uwagi, dowartościowanie się, wzbudzenie współczucia (,,miałem HIV ale mnie wyleczyli) lub też poderwanie kogoś na szybki seks. Nawiasem mówiąc to ostatnie nawet działa, gdyż liczba ,,uwiedzionych” na nieistniejące mieszkania, podróże i konta w banku sięgają setek.

Przypomina mi się w tym miejscu spotkanie z dawno niewidzianym kolegą w jednym z krakowskim klubów. Po krótkiej wymianie komplementów, które w rzeczywistości są raczej złośliwościami w stylu ale schudłeś - ,, wyglądasz już w ogóle jak kościotrup” albo ale masz fajną męską fryzurę – ,,ale wyłysiałeś” rozpoczyna się chwalenie ,, kto ma lepiej”. Notabene wszystko to odbywa się  przy akompaniamencie rytmicznych jęków pary, która za ścianą odbywa szybki numerek. W ciągu pięciu minut rozmowy dowiedziałem się, że kolega nie pracuje, pozostaje na utrzymaniu chłopaka, który ma w Grecji hotel i restaurację oraz trzy jachty, zaś mój rozmówca – gawędziarz całe dnie spędza na zakupach a wieczorami bawi się w klubach. Oczywiście, żeby mnie dobić kolega dodał jeszcze, że ma związek ,,otwarty” a jego chłopaka w ogóle nie interesują zdrady ani to co poczynia jego partner ,, po godzinach”, oraz że ostatnio spotkali się dwa dni temu w tramwaju mijając w drodze na imprezy. W tym momencie oczywiście uśmiechnąłem się mimo woli i wyraziłem lekkie zdziwienie, że tak bogaty chłopak porusza się komunikacją zbiorową. Moja uwaga została wygłoszona dosyć głośno, (para zza ścianki akurat skończyła i przestała zagłuszać) i wywołała na twarzy kolegi mały foszek.

Często już po opisach profili na portalach randek gejowskich można zauważyć  ,, opowiadania – rzeki”, które już same w sobie świadczą o wybujałej wyobraźni ich autorów. Chociaż z drugiej strony może takie wynaturzenia są ciekawsze od standardowych opisów. Z tych ostatnich najczęściej powtarzające się to  ,,jestem jaki jestem” ( bardzo wymowne ale za to jakie oczywiste), jestem sobą ( rodem z pierwszej edycji Big brothera – no a kim jak nie sobą masz być) no i najlepsze ,,cioty w…..ać” ( a sam kim jesteś skoro tu się ogłaszasz?). Te ostatnie dają najczęściej geje, którym wydaje się, że są męscy i takich samych szukają. W ostatnich czasach, szczególnie wśród warszawskich gejów ( ale ta moda niestety już się rozprzestrzenia) daje się zauważyć podział na cioty i tzw. sportów. ,,Sporty” mają z reguły nicki  takie jak sporciak, sportsmen, aktywny, sportaktiv, byczek, byko, paker, dresiak itp. Ich sport faktycznie polega na tym, że chodzą na siłownie, gdzie po każdej serii ćwiczeń oglądają się w lustrze i sprawdzają jak dużo mięśni im urosło oraz fotografują się komórkami aby mieć nowe zdjęcia do wrzucenia na portal. Ewentualnie wpadają na siłownie, by zrobić rundkę dookoła i zobaczyć czy są jakieś nowe towary. Jeśli zauważą kogoś fajnego (bo przecież ,,cioty w…ać) to umieszczają na ten temat ogłoszenie na innym portalu pod zakładką ,,widziałem Cię”. Później się modlą do komputera, bo może ten ktoś się odezwie i będzie szansa na seks.

Już poprzez ten podział na cioty i sportów widać skrajną nietolerancję gejów – większą może niż społeczeństwa wobec nich samych. Co gorsza nietolerancja ta jest nie tylko obecna wewnątrz środowiska – tzw. branży ale i poza nią. Geje są nietolerancyjni wobec ludzi słabszych, ich zdaniem brzydszych, gorszych czy np. niepełnosprawnych. Stałe teksty, które słyszałem od kolegów gejów na temat ludzi poruszających się na wózku inwalidzkim brzmiały ,, taki to powinien siedzieć w domu, po co mu wyjeżdżać na ulicę”( w metrze), ,,temu to dobrze przynajmniej ma zawsze miejsce siedzące” ( na koncercie) , ,,ale się zabawią” ( w dyskotece na temat dziewczyny i chłopaka na wózku). Pamiętam jak kiedyś zwróciłem uwagę, by mój kolega - gej ustąpił miejsca w autobusie mężczyźnie chodzącemu o kulach. Stanowczo wtedy zaprotestował i stwierdził, że człowiekowi z kulami jest bardzo ciężko usiąść.

Co jeszcze uderza w gejach to brak konsekwencji. I to we wszystkim. Geje szybko się nudzą, mają słomiany zapał, nie potrafią z uporem dążyć do celu. Małe niepowodzenie i już rzucają studnia, zmieniają pracę i… partnerów. Przy czym powody swych niepowodzeń zawsze zwalą na innych a całemu światu i tak wmówią, że przez podjęcie takiej ( skądinąd złej decyzji) odnieśli wyłącznie korzyść. Typowe opowiadanie geja: ,, Wiesz ukończyłem studium fryzjerskie a właściwie to zrezygnowałem po pół roku. Ale już tyle się nauczyłem, że najlepsi styliści mogą mi lizać palce u stóp. Co robiłem? Głównie kazali mi zamiatać podłogę, a to przecież poniżej mojej godności. Zresztą naprawdę wszystko już umiem. Zobacz jak się ostrzygłem, fajnie coo? No wiem dziś się trochę nie wystylizowałem ale jest ok. Pół roku tej szkoły mi starczy, a w CV wpiszę sobie że mam kurs fryzjerski”. Jest to opowieść autentyczna, po usłyszeniu której wszystkim znajomym, którzy rzucili studia i się tym martwią mówię, żeby w CV wpisali sobie kurs prawa, medycyny, ekonomii etc. w zależności od przerwanego kierunku.

Ale to co najbardziej denerwuje mnie u gejów to ciąganie się z przyjaciółkami – heteryczkami. Wiem, że ,,każdy gej przyjacielem kobiety” ale bez przesady. Panowie geje powiedzcie mi proszę po jakiego grzyba zabieracie wszędzie ze sobą te baby? Czy to jakaś moda, czy ukrywanie przed światem swojej orientacji? Prawdą jest, że często są to dziewczyny niedowartościowane, niemogące sobie znaleźć partnera a czasami  ( o zgrozo!) zakochane w swoich kolegach – gejach. Niemniej miłe panie jeśli już szukacie partnera to nie w lokalach gejowskich, gdyż tam macie raczej marne szanse. A do kolegów gejów apeluję gorąco: zostawcie wasze przyjaciółki w spokoju a zajmijcie się raczej facetami. No chyba, że to jest moda, to  wtedy mogę zrozumieć. Geje muszą płynąć wraz z nurtem… mody. Tylko, że z drugiej strony, jak przyjdzie moda na uprawianie seksu z taką ,,przyjaciółką” to już niewiele będziecie się różnić od heteryków.