Nowy generał Krzysztof Bondaryk

Przeczytałem sobie w Wikipedii o Krzysztofie Bondaryku, właśnie awansowanym przez Tuska i Komorowskiego na generała.

 

Wyjaśnienie wstępne: Plonem PRL-owskiej akcji "Hiacynt" było około 11 000 akt osobowych gejów, zgromadzonych w osobnym katalogu "Hiacynt" w archiwach Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej.

 

Ciekawych jest kilka spraw.

1. W 1999 roku Bondaryk jako wiceszegf MSWiA oświadczył, że „Redaktor Kurski rozpisuje się szeroko o kartotece o kryptonimie "Hiacynt", będącej do dyspozycji MSWiA. Twierdzi, iż zawiera ona informacje dotyczące skłonności homoseksualnych osób m.in. z dawnej opozycji demokratycznej. Oświadczam stanowczo, iż resort spraw wewnętrznych i administracji nie dysponuje takim zbiorem danych. "Hiacynt" po prostu nie istnieje. Chyba że w wyobraźni autora artykułu”

2. 31.07.2004 roku akta „Hiacynt” zostały przekazane do IPN – jak wynika z punktu 1 – akta nieistniejące ! I nikt nie spytał publicznie o wcześniejsze kłamstwo Bondaryka. Co ciekawe ujawniono to, gdy 4.08 stowarzyszenie „Kampania Przeciw Homofobii” spytała o te akta (pewnie to pytanie spowodowało wpisanie wstecznej daty a akta przekazano do IPN PO tym pytaniu).

3. Ciekawostka o relacjach Wałęsa-Kaczyński. SB próbowała spreparować Jarosławowi Kaczyńskiemu papiery że jest homoseksualistą. W tzw. „szafie Lesiaka” znaleziono m. in. katalog działań, które miały skompromitować polityków prawicy, w tym Jarosława. A głupi Wałęsa to „kupił” i ponoć zapraszał do Belwederu „Lecha z żoną i Jarosława z mężem”. Gdy to przeczytałem to trochę mniej się dziwię niechęci Jarosława do Wałęsy.

 

No to fajnego mamy generała.