Nowe opakowanie starego zła

Fałszywka, ściema, podpucha, blaga, zmyłka, manipulacja, mistyfikacja, lipa, kit i najnowsze — fejk i postprawda. Różne nazwy tego samego zjawiska — najzwyklejszego kłamstwa.

 

Zanim odszedł od nas niezapomniany Zbigniew Wodecki, pewien portal internetowy dziesięć dni wcześniej (dez)informował o jego śmierci. Nie tylko Wodecki został w ten sposób uśmiercony przed czasem. Spotkało to również Kubę Wojewódzkiego, piosenkarza Dawida Kwiatkowskiego, aktora Macieja Musiała, a z gwiazd zagranicznych Jeffa Goldbluma, Jackiego Chana czy Britney Spears i wielu innych.

Tego typu kłamstwa są wyjątkowo obrzydliwe. Wielu znanych ludzi ma swoich fanów, których taka informacja od razu do głębi porusza. Do tego stopnia, że wyłączając rozsądek, a kierując się tylko uczuciami, od razu chcą się z innymi podzielić swoim smutkiem. A współczesne media społecznościowe są do tego idealnym środowiskiem — jak plastikowa płytka z podłożem hodowlanym do namnażania bakterii. I tak jedno wiarygodnie spreparowane kłamstwo, zanim zostanie zdemaskowane, może się pomnożyć w miliony udostępnień. 

Ale po co to komu? Bo można. Bo to bułka z masłem. Coś najprostszego na świecie. Bo niektórych bawi obserwowanie, jak inni karmią się i dzielą stworzoną przez nich fałszywką. Jeszcze inni, dzięki bezrefleksyjnie rozsyłanym przez poruszonych czytelników fejkom, zyskują dostęp do kont kolejnych uczestników mediów społecznościowych. A to kolejne dane osobowe, informacje o użytkownikach, ich preferencjach — bardzo cenne na dzisiejszym rynku. Czyli znów wszystko sprowadza się do pieniądza.

Oczywiście upraszczam. Może też chodzić o władzę. Celowe wpuszczanie w obieg „wiarygodnych kłamstw” jest jednym z najskuteczniejszych sposobów manipulowania nawet masami ludzi. Kłamstwem może być nawet wpuszczenie w obieg nieznanej ogółowi prawdy, jeśli tylko wypuszcza się ją w odpowiednim momencie i niecałą, ale jako wyrwaną z kontekstu półprawdę — byle tylko ludzi poruszyć, rozżalić lub rozwścieczyć, i przez to zmusić do pożądanego działania.

Nie bez powodu w różnych kampaniach wyborczych w ostatnim tygodniu przed wyborami media aż huczą od przeróżnych sensacji, które potem okazują się fałszywe albo prawdziwe jedynie w części — co na jedno wychodzi.

To zjawisko znalazło już nawet swoją nową nazwę — postprawda. Wikipedia definiuje ją jako „realia kultury politycznej, w której fakty są mniej ważne w kształtowaniu opinii publicznej niż odwoływanie się do emocji i osobistych przekonań”. Parafrazując znane powiedzenie — że jeśli moja teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów — można powiedzieć, że jeśli moje uczucia i przekonania przeczą faktom, tym gorzej dla tych ostatnich. A przecież fakt to coś, co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości, to określony stan rzeczy, to prawda. Stąd niepoprawność połączenia „fakt autentyczny”, bo sugeruje, że mogą być fakty nieautentyczne, a fakt albo ma miejsce, albo nie. Fakt jest zawsze wydarzeniem prawdziwym, autentycznym.

I kolejna perełka z Wikipedii o roli mediów społecznościowych w szerzeniu postprawdy: „Jeśli użytkownik faworyzuje media propagujące określony światopogląd, będzie otrzymywał wyniki zgodne z tym światopoglądem. Socjolog Zygmunt Bauman opisał to zjawisko w «El Pais». Według niego ludzie korzystają z mediów społecznościowych «nie po to, by się jednoczyć, nie po to, by poszerzać swoje horyzonty, lecz przeciwnie — aby utworzyć sobie pewną strefę komfortu, w której jedyną rzeczą, którą słyszą, to echo własnego głosu, odbicie własnej twarzy»”.

Nie bierzmy w tym udziału. Sprawdzajmy każdą informację przed jej dalszym udostępnianiem. Czasem wystarczy spojrzeć na jej źródło — im mniej znane, tym bardziej prawdopodobne, że ta informacja to fejk. Czasem wystarczy sprawdzić, czy inne poważne serwisy coś o tym już napisały. Jeśli nie, to mało prawdopodobne jest, by jakiś nieznany serwis wiedział pierwszy.

Już nawet Biblia mówi, by potwierdzać informacje w „dwóch lub trzech”[1] niezależnych źródłach. Ale mówi też coś więcej, co powinno określać stosunek współczesnego chrześcijanina do postprawdy: „Nienawidzę kłamstwa, brzydzę się nim”[2]. „Dlatego odrzućcie kłamstwo i mówcie sobie nawzajem prawdę”[3].

Andrzej Siciński

 

[1] Mt 18,16. [2] Ps 119,163 Biblia ekumeniczna. [3] Ef  4,25 Biblia ekumeniczna.

 

[Artykuł został opublikowany w miesięczniku „Znaki Czasu” 6/2017].