Nowa generacja Polaków

Czy wszyscy młodzi Polacy hołdują najwyższym ideom?

 

'' Nowa generacja Polaków''

Nasza '' przyszłość narodu". Młode rzesze Polaków. Czy naprawdę jesteśmy z nich dumni? Czy potrafiliby oni walczyć jak nasi dziadkowie za wolność kraju? Czy byliby zdolni do poświęceń? Czy ówczesny świat psuje młodych ludzi? Przynajmniej ich część?


Dzień 1 listopada kojarzy się nam jako czas zadumy i chwilowej sentymentalnej stagnacji. Wspomnienia, ból, tęsknota ale czasem i nutka uśmiechu ze wspomnień powinna się wkradać w nasze umysłu tego dnia...powinna to czas przyznać, że nowe pokolenie a przynajmniej jego część pierwszy dzień listopada traktuje jedynie jako wolny dzień od szkoły.
Po wnikliwych obserwacjach niestety mozna zauważyć jak zmienia się nasze społeczeństwo. Zmierzch dawnego systemu dokonał żywota, postępująca globalizacja i swoista znieczulica jest jak choroba ludzkości. Brak w ludziach, szczególnie u młodzieży wysokiego, dojrzałego poczucia świadomości idącego w rytm czasu i danej chwili.
Przypatrując się zachowaniu młodzieży na zbiorowych mogilach w Dniu W Św widzimy coraz częściej reprezentantów generacji daltonizmu społecznego.
Watahy młodzieży przedzierają się przez groby z uśmiechami na twarzach, plotkująć, planując kolejny dzień albo co najgorsze celebracje pod koniec dnia.
Mijają mogiły swych rodzin, ten dzień jest dla nich spacerem grupowym. Nie przeżywają tego święta, udają odpornych na uczucia lub po prostu ich nie mają.
Są jak zwierzęta. Niestety nowa generacja Polaków rośnie ze słabymi nadziejami na przyszłość. Natłok technologi wywołuje u nich wyścig szczurów. Przyjaciela zdobywają dzięki wypłacie rodziców. Lepiej wybrać się do kolegi, który ma lepszy sprzęt rtv w porównaniu do innego.
'' Teenagery'' zbyt intensywnie chcą stać się dorośli, stylizują się na dojrzałych tracąc przy tym swoją dzieciecą godność.
Sarkazmem i brakiem taktownośći jest nie posiadanie chłopaka w wieku 13lat. Taki cel mają młode dziewczęta w naszym kraju. Owszem, nie wszyscy tak myślą ale częśc jak dla mnie większa reprezentuje ten styl myślenia. Alkohol u 15latka to rzecz normalna. Nie znanie smaku trawki w wieku 18 lat to wstyd jak nie znane tabliczki mnożenia w podstawówce.
Powracając do Święta Zmarłych. To swoisty oksymoron naszych czasów. Opozycja dwóch światów. Dorosłego przeżywania święta i infantylnej celebracji wieczoru młodych.
Przymusem a nawet karą jest wyjazd rodzinny. Co się dzieje? Czy to choroba? Śledząc media można nieustanie łapać się za głowę oglądając kolejne narodziny nowych tożsamości zamieniających się w mass społeczny nakaz np: emo. Na raz ogromne rzesze stylizują się (dla mnie jak na trupa) uporczywie, słuchają na raz tej samej dziwnej muzyki bez przesłania.
''Wszystkich Świętych- przejdziemy się po cmentarzu a wieczorem coś zrobimy''- niestety ale taki scenariusz można było usłyszeć z ust wielu osób w tym kraju.
Globalizacja z chęcią zysku łapczywie wdarła się nawet w to święto...stoiska z kolorowymi zabawkami i watą cukrową mającą kusic dzieci to cios poniżej pasa.
Niedlugo powinniśmy się doczekać budki z kebabem i Mc Donalda na kółkach. Cmentarze będą otoczone galeriami i pubami, w końcu mozna tego dnia spotkać tylu znajomych. Oczywiście jest pełno wyjatków, żyję multum osób ratujących ten zły stereotyp, ludzie są prawi i uczciwy, hołdują najwyższą zasade.
Ten artykuł to ubolewanie nad rodzącą się kleską naszej 'przyszłości narodu"
Co się dzieje z naszą mentalnością? Czy to złe wychowanie rodziców czy niekontrolowana choroba cywilizacji?

cdn.