Niewinna obserwacja gatunku ludzkiego…

Gdziekolwiek jestem obserwuję ludzi..patrzę na nich z dalszej czasem bliższej perspektywy.. Niekiedy są to osoby których nie znam...Obserwuję stroje, gesty albo ich brak..słyszę różne głosy i słowa..

Przyglądam się starszemu pokoleniu..widzę szacunek mężczyzn względem kobiet..pań wobec panów..Dostrzegam ich kulturę osobistą i wypowiedzi..piękny język ,argumenty..to dopiero sztuka konwersacji, przekładająca się na jakość komunikacji..Imponuje mi ich wiedza, którą przemycają w każdym zdaniu swoich opowieści..Spoglądam na twarze przedstawicieli tamtego pokolenia..na którejkolwiek zatrzymam wzrok zauważam emocje..niezależnie od tego jakie one są..na tychże twarzach ”gości” serdeczny uśmiech..W tych ludziach widzę dużą wrażliwość..na drugiego człowieka, na jego troski i..życiowe radości..owa wrażliwość była trwałym spoiwem społecznych relacji..

Patrzę na młodsze pokolenie..niektórzy określają je mianem „generacji Y”..szacunek jest na poziomie abstrakcji..kultura osobista to relikt przeszłości..zresztą dziś dobre wychowanie jest passe..wręcz nie wypada być szarmanckim, taktownym..sposób wypowiedzi też uległ zmianie..nie ma argumentów..jest pustosłowie..więc porozumiewanie się nie jest możliwe..A twarze..bez wyrazu..nie widać na nich żadnych emocji..Z kolei podmiotowość obecna wśród starszej generacji..u młodszej zmieniła się w przedmiotowość…

Oto wniosek płynący z przypadkowych obserwacji..Kiedyś byliśmy – my, dziś jest egoistyczne –ja.