Niedzielny wieczór.

Obudzić się przed zmierzchem ...

 

 

Dla Greenway


Gdy się budzę sprawdzam czy jeszcze chcę pospać, czy też ciało ma już dość spania. Kiedyś z radością witałem słońce za oknem. Teraz mi to już przeszło. Nie ma dla mnie znaczenia, czy jest deszcz czy słońce. Witam nowy dzień, tak samo zadowolony.
Słońce jest dla mnie ważne na wiosnę, po jesiennych szarugach i ciemności zimy. To pozostałość po jesiennych depresjach, których cień pozostał ze mną.

 

 

Swoje życie widzę fajnie. Jako jeden ciąg poszukiwania prawdziwej Miłości. Życie nie zrobiło mi krzywdy, choć było kilka słabych momentów. Dzieciństwo to brak Miłości, tej do której tęskniłem całe życie, szkoła, nauka i wakacje. Wakacje to podzamojska wieś, biedna ale dla mnie Wolna. Tam konie, pierwsze flirty i natura. Studia to nauka, małżeństwo i dzieci. Potem praca i próba wzbogacenia się. Kilka takich lat i pierwszy przebłysk normalności ... chcę kochać ...
W wyniku - dziecko jeszcze nieporadnej miłości i radość bycia z nim.

 

Pycha i kara ...

 

Rozstanie z żoną i nieopisana radość Wolności.
Szukanie tej prawdziwej miłości.
Zrozumienie siebie i błysk prawdziwej Miłości. Świat obracając się i trafiając na swoje właściwe miejsce. Obracajacy i zmieniający się ciągle, odnajdywanie prawidłowych znaczeń i cudowny Osho.

Rozwój wewnętrzny daje mi poznanie siebie. To jak poznawanie lasu. Gdy go znasz strach się ulatnia wiesz jak iść do domu, uspokajasz się i wiesz, że jest piękny, że jest wieczny, że jest niezniszczalny i jest częścią czegoś większego. Daje Ci to w życiu więcej pewności i spokoju i możesz szerzej otworzyć oczy, widzieć więcej niż do tej pory. Więcej widzisz, więcej rozumiesz, życie pełniej do Ciebie przemawia i ta cudowna płynność. Poruszasz się przez życie tak jak wiatr. Nic Cię nie zatrzymuje, nic Ci nie przeszkadza, nic nie ogranicza, delikatnie przenosisz się w czasie i przestrzeni.
Tak jak wzbudzona na jeziorze fala, rozchodzi się kregami w nieskończoność, tak miłość rozchodzi się wokół. Zanika powoli podział na kręgi rodziny, przyjaciół, znajomych. Zrozumienie pomału obejmuje każdego. Inni wokół albo przyjmują zrozumienie albo znikają w swoim życiu. Wszystko wokół robi się coraz bardziej przyjazne. Roztapiają się granice i podziały. Wszystko łagodnieje, wszystko dąży do jedności. Świat wewnętrzny jednoczy się z zewnętrznym a wszystko to dzieje się łagodnie i bez wstrząsów :-)))
Przeżywane chwile czasem wypełniają Cię tak, że wystarcza to na całe życie. Nabiera ono znaczenia, wypełnienia i radości.
Od czasu do czasu odzywają się stare przyzwyczajenia. Widzisz je i rozpoznajesz ale nie zawsze. Żyjesz normalnie ale już w zmienionej rzeczywistości. Chcesz więcej i więcej tej cudownej lekkości życia.

 

~ ♡ ~

 

______
Ten teks jest kopia artykułu greenway "Niedzielny poranek".
http://www.eioba.pl/a/57vs/niedzielny-poranek
Kopią w sensie napisania tego samego na mój sposób.