Niedziele

Możesz żyć jak chcesz.

 

 

Mogę? - Co ogranicza mnie przed wyborem, czy są to sprawy osobiste, powiązania rodzinne, stan finansowy czy zdrowotny, presja kultury, wymagania społeczeństwa...
Są to pewne wytyczne postępowania, nieświadomy zapis drogi i sprawdzonej kolejności kroków.
Czemu? - ponoć wszyscy na tym zyskują.
Wyłamanie się, często traktowane jest jako zdrada, podnosi się krzyk o olanie "wartości" - czyli, worka na wpół zdezaktualizowanych idei, których utrzymanie przy życiu pociąga za sobą coraz większe koszty.
Chyba nie chodzi o to by okopać się stertą pojęć, i zza nich bezpiecznie obserwować siłą rzeczy nieprzystosowany do nich świat - to przepis na całkowity brak zrozumienia, tragiczną komunikację i w rezultacie mamy to co mamy - doskonałą przeciętność, życie w którym jest się tylko czasowym dyspozytorem zaadoptowanych założeń.
Antyczna sztuczka wojenna to przyjęcie przez naród podbity kultury najeźdźcy i uznanie jej za swoją. Gorzej - dla tych co pamiętają czasy sprzed okupacji, gdy rzeczywiście posiadaliśmy coś "swojego".
Ojczyzną konsumenta jest hipermarket, flagą - banknot, a tożsamością oraz dowodem osobistym - wybrana marka wraz z kartą lojalnościową.
Niech bank ma nas w swojej opiece, a fiskus zmiłuje nad nami...

 

 

Żyć? - temat budzący najwięcej kontrowersji i sprzecznych opinii.
Co na niego do powiedzenia ma zwykły człowiek, wiemy - "Potrzebuję więcej pieniędzy - wtedy dopiero..." - lub czasu, który przelicza się przez pracę na pieniądze.
Fetysz mamona psuje charaktery, nigdy dość, zawsze za mało. Pracodawca ustala zasady, rząd - prawo, a obywatel płaci.
Nikt nie chce żyć na minimum poziomu, zwłaszcza młodzi, pełni zapału i planów.
Zdrowa rywalizacja zmienia się w wyścig szczurów gdy zaczyna się mieć potrzeby urojone. Im bardziej pozbawiona tożsamości jednostka, tym łatwiej wcisnąć jej szajs za obietnicę wypełnienia dręczącej jej egzystencjalnej pustki.
Wmawiając komuś że ból który odczuwa jest rzeczą najzupełniej normalną, sprawia że ta osoba przestaje sobie wierzyć i traci kontakt z własnym "Ja" - na rzecz oblepionego ideami manekina, którego odbicie widzi w lustrze. Mimo modnego, atrakcyjnego wyglądu sztucznie stworzonej wizji doskonałości - manekin płodny nie jest. 
Jego jedyną formą rozmnażania jest powielanie wchłoniętych idei, wlewanie treści w foremkę o kształcie konsumenta.
Z biegiem lat forma zastyga, traci elastyczność, informacje dezaktualizują się a manekin odkrywa że stracił swą rynkową wartość. 
Tak powstałe, syntetyczne rodziny dalsze życie poświęcają na oglądaniu specjalnie spreparowanej rzeczywistości na ekranie swoich kolorowych telewizorów, wcinając smaczne przetworzoną paszę złożoną z stabilizatorów, utrwalaczy i konserwantów, z narastającą grozą obserwując postępującą psychiczną degenerację oraz dziwne bóle coraz częściej nękające ich ciała o których działaniu posiadają niezwykle słabe pojęcie.

 

 

Jak? - Nie wiem, Ty mi powiedz. 
Cokolwiek cię kręci, i tak jesteś tylko pikselem z zawyżonym mniemaniem o sobie.
Piksel, szukając boga, odkrywa że istnieje ekran na którym wyświetlane jest życie. Witamy w matrixie, kolego, lub jak wolisz "Poznaj Boga" i odkryj źródło cywilizacyjnie narzuconej obsesji.
Wszystko wyjaśnią ci w świętych książkach. Niestety nie dość że przedstawiany w nich bóg to natręt, to również podglądacz i masochista. 
A tylko spróbuj obrazić tą śmiechu wartą człowieczą konstrukcję - wszystkie twoje lęki obrócą się przeciwko tobie... - dlatego ludzie wierzą, dla świętego spokoju.
Jakkolwiek się uczyni, zyska się zarówno przyjaciół jak  i wrogów, aplauz i naganę, a zawsze ktoś obserwuje, oblicza, ocenia...

 

Chcę? - Nie wiem czy ja czegoś "chcę". 
Może to już nie ja, a po prostu funkcja natury lub część planu sprytnego biznesmena. Może to boża wola lub seksualna fantazja, może pragnienie nażarcia się, zanim przyjdą inne drapieżniki z ulepioną ideologią.
A jednak czegoś chcę - i gdy jest to politycznie niepoprawnie, cieszę się - uznając że zostało coś we mnie z człowieka.

 

 

 

txt: Henear 
.......................................................................................

 

Zapraszam na: Mosekhal.blogspot.com