Nie niszcie kapłanów, tylko ich złe czyny

Czemu tyle zła, w stosunku do kapłanów i kościoła, jest w internecie i środkach masowego przekazu, oraz wychodzi z ust nie tylko polityków?

 

Dzisiaj jest moda na wszelkiego rodzaju krytykę. Tyczy się ona również kapłanów i pozostałych w służbie Chrystusa. Przejście przez to zło jest tak trudne jak próba rozpędzenia smogu. Szeżących zło jest coraz więcej, bo w większości sami nie wiedzą, że to czynią. Najlepiej jest krytykować tych w szczególności co głoszą Słowo Boże. Czynnimy wszyscy tak dlatego, że wymagamy od nich, aby byli ludźmi bez skazy. Niestety każdy człowiek jest ułomny i upada, a upadki ludzi Kościoła najlepiej widać. Bo w ich przypadku porównujemy to co mówią z tym co robią. Fantastyczną pracę wykonuje ksiądz rozmawiający z prostytutkami, a w internecie pełnych nienawiści słów w stosunku do niego i całego kościoła jest mnóstwo. W telewizji jest postrzegany jako unikat, albo egzemplarz w zoo. W tym jednak przypadku wszyscy zapominają o słowach z Biblii, mówiących :

Idźcie i sprowadźcie zagubione owce.

To co tamten kapłan czyni, powinien czynić każdy kapłan, bo tak głosi nauka kościoła. Inny przykład: Ksiądz w czasie odwiedzin duszpasterskich, po rozmowie z rodziną, otrzymuje od niej kopertę z nawiązką na kościół. Nie przyjął tej koperty mówiąc : Państwu są one bardziej potrzebne, bo Bóg widzi wasz dar, i przyjął go, ale podzielił się z wami. Inny zaś kapłan poprosił swojego zwierzchnika /biskupa/, aby odebrał mu parafię, i skierował do pracy jako wikariusza. Tak też się stało, i dzisiaj ten kapłan jest niewolnikiem konfesjonału. Zostawię to do rozmyślania, bo to co uczynili ci kapłani, to uczynili zgodnie z naukami Kościoła.

Powyżej pokazałem dobre uczynki kapłanów tzn. Sług Chrystusowych, ale nie wszyscy tacy są. Są i tacy, którzy traktują posługę Bożą jak zawód, a probostwa jak prywatne firmy. Jednak nie o nich chciałbym wspomnieć, ale o tych o wiele gorszych. Bo pierwsi służą mamonie, ale za to drudzy chcą nas ogłupić i wyprowadzić ze stada Chrystusowego.

Ci wszyscy co chcą być przywódcami i autorytalnie sprawować władzę. Traktujący wspólbraci instrumentalnie, osądzający człowieka, a nie tylko jego uczynek. Ci to wszyscy co łączą cele polityczne i ekonomiczne, po to aby jak najwięcej zaskarbić dla siebie dobra doczesne. Nie znoszący samokrytyki. Dążący do uniezależnienia się od czynników kontroli, a każdą prośbę skierowaną do nich, traktują jak atak na nich. To o nich chciałbym wspomnieć, albowiem postępują jak przywódcy sekt, a nie jak słudzy Kościoła. Głoszą Słowo Boże, ale nie postępują zgodnie z nim. Ci co tak czynią wyprowadzają owce ze stada Chrystusowego, i powodują nienawiść do wszystkich katolików.  Nie osądzam nikogo, tylko napominam, bo każdy chrześcijanin powinien napominać, a nie sądzić.  Proszę również tych, którzy postępują jak napisałem, aby się zastanowili co czynią, oraz by przypomnieli sobie co głoszą. W religi katolickiej zbliża się okres adwentu, i w tym okresie niech każdy z głoszących Słowo Boże popatrzy na siebie i jakie upadki czyni. W tym miejscu chciałbym przytoczyć krótką przypowieść:

 W ogrodzie rosły dwa drzewa.                          
     Jedno z nich, co roku było podcinane i oczyszczane z niepotrzebnych odrostów. Drugie zaś, nie było męczone przez ogrodnika. Po pięciu latach plon z pierwszego drzewa był obfity, a drugie drzewo dało kwaśny niedobry owoc. Pamiętajcie, że nigdy żadne drzewo i żaden człowiek nie wyda dobrego owocu, jeśli pierwej nie spojrzy na siebie, i nie ujrzy tego co musi usunąć ze swoich słabości.

Chrystus powiedział: Jesli ktoś ma dwie suknie...............
Ja na podstawie tych słów chciałbym prosić o to aby:
- kapłani nie żyli ponad stan, a każdy ofiarowany grosz na Światynie Pańską, niech traktują jako Bożą własność, a z niej niech wezmą ile "trzeba", a nie wszystko, na własne potrzeby, bo jest napisane: Każdy robotnik jest godzien zapłaty.
- każdy, kto trwoni fundusze kościelne na prywatne cele, nie okrada współbraci, ale postępuje jak Ananiasz, i oszukuje Ducha Bożego.
- Każdy kto wyłudza grosz od wdowy, czy od biedniejszego od siebie. Będzie z każdego grosza rozliczony w godzinę śmierci, albowiem nie czyni jako brat, ale czyni jak złodziej i drapierzca.
- Niech żaden kapłan nie osądza człowieka, ale niech ukazuje zły czyn jego, albowiem nie człowiek jest grzeszny, tylko staje się taki poprzez jego czyn, który prowadzi do zatracenia, tak i kapłan nie jest grzesznikiem, ale poprzez czyn taki się stał.
- Jeśli ktokolwiek ze sług Chrystusowych upadł i zaprzedał się mamonie, oraz innym zbytkom i potracił dary dane Bogu, może tylko postąpić jak Zacheusz, tzn sprzedać wszystko i rozdać ubogim.
- Jeśli ktokolwiek z sług lub wiernych Chrystusowi domagał się majętności w imieniu Kościoła i zbłądził, bo uzyskał więcej niż mu się należało, proszę aby się opamiętał i to co nie należne zwrócił, albowiem nie oszukuje człowieka a Ducha Bożego bo niby dla chwały Bożej to czyni, a tak nie jest.
- Jeśli ktokolwiek narzuca wielkość darów dla Kościoła za sakramenty udzielane, niegodnie czyni, i niech się opamięta, albowiem Chrystus nauczał darmo dostaliście darmo dawajcie.

Ja nie nauczam, nie osądzam, tylko proszę w napomnieniu jak głosi Pismo