(nie) kochane teściowe ;)

Czyli z mamusią przez życie

 

Kandydatka na teściową zaczyna trening umiejętności na ewentualnych przyszłych synowych. Jest to niezmiernie ważne, ponieważ kobieta wraz z otrzymaniem tytułu teściowej, pragnie jak najlepiej wywiązać się ze swoich obowiązków. Trening osobowości może wyglądać tak:

Chłopak zaprosił do domu dziewczynę. Młodzi zbyt zajęci sobą, zapomnieli zamknąć drzwi, więc co chwilę ktoś im wchodził do pokoju. Pierwszy zajrzał młodszy brat i śmiejąc się pod nosem zamknął drzwi. Następny zajrzał ojciec. Ten z kolei bardzo cicho wycofał się do korytarza i poklepał się po klatce piersiowej. Ostatnia do pokoju zajrzała matka chłopaka i została w drzwiach wydając z siebie głośne och. Kto, co pomyślał?

Brat: Ale będzie draka jak rodzice to zobaczą.

Ojciec: Moja krew!

Matka: Jak ona trzyma te nogi!?! Przecież mojemu synkowi jest niewygodnie!!!

Młoda teściowa, szlifując i poszerzając swoje umiejętności, pomaga nowożeńcom w trudnej sztuce prowadzenia domu. Dzięki temu, uczy się wykorzystywać miotłę do przemieszczania się, a nie jak dotąd do zamiatania. Zyskuje również władzę nad gadami, które boją się jej jadu jak ognia, oraz ujarzmia płazy, na których swobodnie wiesza firanki. Zdarza jej się również nauczać. Przed rodzinnym obiadem, pokazuje jak należy się modlić, na wypadek gdyby ten okazał się ostatnim. Na tym etapie rozwoju, teściowa jeszcze potrafi wykazać się dobrodusznością, ponieważ przyjeżdżając do młodych z wizytą mówi, że zostanie tak długo jak oni będą chcieli.

Szybko jednak naprawia swój błąd i staje się prawdziwą teściową, potrafiącą marudzić, narzekać i stękać tak długo, jak tylko będzie mogła. Zięć zazwyczaj, nie chcąc ryzykować konfrontacji, dwoi się i troi żeby jej dogodzić.

Przychodzi zięć do domu i słyszy teściową: Nie obchodzi mnie jak to zrobisz, kogo przekupisz, kogo zastraszysz, ale ja chcę mieć pogrzeb na Wawelu! Mija parę dni i wpada zięć: Nie obchodzi mnie, kogo mama przekupi, kogo zastraszy, ale masz być gotowa na czwartek!

Najlepszym dowodem na to, że teściowa doszła do perfekcji jest fakt, że zięć porównuje ją do słońca, twierdząc, że nie może na nią patrzeć i usilnie wymyśla coraz to nowe sposoby, żeby się jej pozbyć. W tym momencie, biedakowi przychodzą z pomocą bardziej doświadczeni mężczyźni i doradzają np. żeby tłukł starą kantem, albo, gdy teściowa wpadnie do studni, żeby dolewał wody tak długo, aż nos nie będzie wystawał. Gdy jego działania nie przynoszą rezultatu zmienia taktykę. Coraz częściej zabiera teściową na plażę, myśląc, że może w ten sposób przyzwyczai ją do piachu. Wyznaje jej również, że teściowa jest jego największym skarbem a te zakopuje się bardzo głęboko.

Czasami los się do zięcia uśmiecha i ten biega uradowany po mieście i całuje wszystkie tramwaje, bo nie wie, pod którym zginęła jego teściowa. Mężczyzna nie zapomina jednak o pracy i w dniu pogrzebu, na zapytanie szefa, dla czego jeszcze nie jest w kościele odpowiada, że najpierw obowiązki a potem przyjemności.

Oczywiście zdarzają się wyjątki. Nie wszyscy zięciowie narzekają na teściowe. Są nawet tacy, którzy często powtarzają: „Dobra teściowa”. W większości są to kanibale. Czasami zdarzy się ktoś, kto nie ma swojej teściowej nic do zarzucenia. W śród nich jest mój kuzyn, ale ten twierdzi, że uwielbia swoją teściową, bo nie widział jej od 15 lat, czyli tak długo jak jest żonaty. Jest jeszcze kolega, który twierdzi, że jego teściowa to istny anioł....Zmarła parę lat temu.

Podsumowując powyższe. Cieszcie się panowie, że nasza religia pozwala tylko na jedną żonę, ponieważ każda nowa żona, to kolejna teściowa, która przez całe życie doskonali swoje wyjątkowe umiejętności.