Nasza wyjątkowość. JA RASISTA.

Tekst pełen sprzeczności acz spójny, czyli jak się różnimy a jak jesteśmy podobni.

 

Każdy komu wydaje się, że jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju jest dokładnie taki sam jak miliony które myślą podobnie. Bo na czym może polegać wyjątkowość? Owszem, ludzie miewają skryte talenty, dziwne fobie, potrafią pięknie grać na skrzypcach inni potrafią grać na pile a jeszcze inni potrafią przepuścić węża spokojnie przez gardło do nozdrzy. Nie można odmówić tym cechom jakiejś wyjątkowości ale to tylko kilka cech, jednak więcej jest w nas podobieństw. Przecież każdy z nas musi jeść, oddychać, wszyscy się pocimy kiedy jest gorąco i mamy gęsią skórkę kiedy jest zimno. Temat jest niewyczerpany, bo co? Bo ludzie różnią się głównie charakterem, postrzeganiem świata. Zatrważające jest to, jak jedno zdarzenie może być odrębnie interpretowane przez różnych ludzi z innych środowisk kulturowych, religijnych czy społecznych. Bo czasami widząc typowego "menela" widzę szczęśliwego człowieka natomiast pan z poukładaną rodziną, piękną żoną i dwójką dzieci skończył parę kilometrów od mojego domu ze szlaufem pociągniętym od rury wydechowej samochodu do okna, który jest szczęśliwszy? Poznałem człowieka mieszkającego w takich warunkach, że gdyby trzymał tam czworonoga z pewnością przyczepiliby się do niego obrońcy praw zwierząt. A widziałem szczęście, może nie szczęście, przesadziłem ale chęć życia i to tak mocną jak u mało kogo.
Więc gdzie jest nasza wyjątkowość? Odrębność? Czy naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami? Otóż tak! Te głupoty które pozornie czynią nas różnymi są niczym w porównaniu do tego ile nas łączy. Są ludzie biedni i są ludzie bogaci, są ambitni i są bumelanci ale każdy chce być szczęśliwy. Ci bardziej ambitni po prostu chcą spędzać czas w droższym otoczeniu, droższym nie znaczy bardziej wartościowym, pamiętajcie. Nie jestem komunistą który gani tych bardziej ambitnych za to, że chcą się wzbogacić bo każdy chce, każdy marzy o fortunie po prostu dla jednych jest to priorytet dla innych nie. Ja jestem raczej z tej drugiej grupy, bumelanci, niebieskie ptaki i ta romantyczność wpisana w światopogląd. Mniejsza o kasę, ludzie o nią potrafią się tylko kłócić, wiecie doskonale, że większość grup muzycznych zaczynając odnosić sukcesy rozpada się i idą w stronę karier solowych. Im więcej pieniędzy do podziału tym większe spięcia, spory i awantury kto się bardziej przysłużył.
Dajmy spokój, przecież jest tyle rzeczy którymi ludzie mogliby się zająć, o których mogliby porozmawiać, z tym, że lepiej pogadać o tym co sąsiad za auto kupił albo z kim się puściła żona niezbyt lubianego znajomego. Pogadajcie o tym jak daleko są gwiazdy, wobec nich wszyscy jesteśmy równi, bez wyjątku. Lepiej to wyśmiać, bo kogo to obchodzi? Jakieś świecące punkty na niebie nocą, nic szczególnego, fraszka. Kula gazu. Przecież nowa fryzura sąsiadki z dołu jest tematem dużo bardziej fascynującym. Nie wspomnę już o tym jak wypowiedział się ostatnio ten znany aktor, ten przystojny taki z tej takiej komedii, no ten z bródką na hiszpana no jaki on mądry i obeznany w polityce, powinien w nią pójść. Nikomu do głowy nie przyjdzie, że to taki sam człowiek jak Ja czy Ty czy prezydent U.S.A. Przecież oni też srają wyobraźcie sobie, dosłownie, wyobraźcie jak Dalaj Lama z grymasem i potem na czole wyciska z siebie pikantne tofu. Nie próbuj być wyjątkowy, nie warto. Najśmieszniejsi są Ci, co chcą się wyróżniać wizualnie, no bomba. Nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem tatuaży, ot sprawianie sobie bólu za pieniądze, po prostu nie rozumiem zjawiska ale modyfikacje typu dorabiane rogi, tunele w uszach czy dziury w policzkach są niesmaczne, a jedyną rzeczą która wtedy wyróżnia Cię z tłumu jest właśnie głupi wygląd.
Ciekawsze jest co człowiek myśli, to w głowie, w mózgu powinna tkwić ta nasza nuta odrębności, inności. Ludzie nie rozmawiają, wymieniają zdania, dzielą się informacjami ale przestali rozmawiać, debatować. Wolą oglądać debaty durni w swoim ukochanym telewizorze, niech oni się wysilają, ja się popatrzę. Mam przecież tyle spraw na głowie, nie mam czasu na dyskusję o głupich gwiazdach. A ptaki? Ptaki są blisko, widzimy je codziennie, żyjemy obok nich, słyszymy, widzimy, może pogadajmy o nich? Ale ja się nie znam. Lepiej obejrzyjmy coś w tv lub obróbmy komuś dupę. Dlatego niezbyt lubię ludzi, oczywiście nie wszystkich, sam nienawidzę generalizowania a to takie ogólne spojrzenie na społeczeństwo które jest głupie lub ślepe, wolałbym, żeby było ślepe bo oczy mogą zacząć widzieć a na głupotę nie ma ratunku, chyba, że edukacja ale już nie ma komu edukować. Nadal czujesz się wyjątkowy? Bo ja nie.
Jestem rasistą i mówię to otwarcie. "Rasizm, dyskryminacja rasowa (z fr. le racisme od la race – ród, rasa, grupa spokrewnionych) – zespół poglądów głoszących tezę o nierówności ludzi, a wynikająca z nich ideologia przyjmuje wyższość jednych ras nad innymi[2]. Przetrwanie tych "wyższych" ras staje się wartością nadrzędną i z racji swej wyższości dążą do dominowania nad rasami "niższymi"[3]. Rasizm opiera się na przekonaniu, że różnice w wyglądzie ludzi niosą za sobą niezbywalne różnice osobowościowe i intelektualne (ten pogląd znany jest w jęz. ang. jako racialism[4])." To definicja z wikipedii, jestem rasistą ale nie dyskryminuje i nie zgadzam się z tą tezą o dominowaniu jednych nad drugimi ale do cholery, my się różnimy! Czarnoskórzy mają ciemną skórę, większy nos i nie tylko nos, inne włosy i inny sposób bycia niż Azjaci którzy są statystycznie mądrzejsi, co w tym złego, że mówię prawdę? Pewnie Snoop Dogg słysząc takie tezy zacząłby wrzeszczeć i wyzywać od rasistów, ups, nie obraziłby mnie tym. Dlaczego swobodnie możemy mówić o rasach psów czy jakichkolwiek innych zwierząt a rasy ludzi to temat tabu? I dlaczego rasowe psy są dużo bardziej wartościowe niż mieszańce? Skłaniam do refleksji. Dziwi mnie generalnie to jak prawda w oczy kole bo to przysłowie jest chyba najbardziej trafne ze wszystkich, obłuda i fałsz zapanowały między ludźmi i czują się świetnie. Z jednej strony uważamy, że ludzkie życie jest wartością najwyższą a z drugiej walczymy o prawo do aborcji, eutanazji, bombardujemy, zabijamy, podrzynamy gardła tysiące kilometrów od nas, nie widzimy tego więc w czym problem? Nie widzisz też morderstwa w domu obok kiedy ginie twój znajomy więc co za różnica? Na twoim placu zabaw wszystkie urządzenia muszą być atestowane i sprawdzone żeby twoja pociecha nie zrobiła sobie kuku na karuzeli czy zjeżdżalni i klapiesz palcem w ekran smartfona i idziesz na przebieżkę w najnowszej parze nike'ów które szyło dziecko które jest rówieśniikiem twojego. Dużo osób gada o nike'ach i smartfonach, nie jestem oryginalny lecz to najprostszy i najdosadniejszy przykład tego jakimi hipokrytami i egoistami jesteśmy. Pomyśl, o nic więcej nie proszę.