Nastolatki, czy kobiety?

Kiedyś miałam naślecie lat. Marzeń pełną głowę. Pamiętam chwile, dobre i złe. Choć tych drugich mniejszą połowę.

 


Agnieszka.
Kim była Agnieszka?
Przyjaciółkę Agnieszkę maiłam. Wiele lat blisko u swego boku.
Wspomnieniami wracam do rozmów dniem i nocą.
Do opowiadań dnia codziennego, rad.
Moja przyjaciółka była starsza, aż o osiem lat.
Moja przyjaciółka, aż, aż przyjaciółka, nie liczyliśmy nigdy lat.
Wiele mnie nauczyła, wiele radości dała.
Wszystko jednak się zmieniło, skończyć się musiało.
Ona wyjechała.
Daleko.
Zostałam sama.
Wiele innych osób poznałam, wiele innych osób przetrawić musiałam.
Wiele mnie nauczyli i tym samym krwi struli.
Przyjaciół? Czy można zaprzyjaźnić się na nowo, tak jak kochać?
A kim był Ania?
Ania, młodsza o lat sześć.
Zawsze mieszkałyśmy blisko siebie, zawsze się mijałyśmy.
Bliższy był jej mój młodszy brat.
Co nas połączyło?
Wspólna praca, wspólne pragnienia zdobywania świata.
Przypomniała mi młodzieńcze lata. O uśmiechu na co dzień zapominać nie dawał.
Żoną i matką zostałam.
Matką tylko, przeszła ze mną przez to piekło.
Przez przepaść, jaką pokonać mi przyszło.
Żoną i matką jest dziś Ania. Jestem z nią blisko.
Jestem z nią, wspieram, podpowiadam.
Dzieci nasze przypominają nam młodsze lata.
Agnieszka?
Jest.
Spotkaliśmy się, pokonując tym samym długi czas. Nic się zmieniła.
Ja wydoroślałam.
Takie samo przeżyć nam przyszło piekło.
Jej nic nie zmieniło. Mnie? Twardą być.
Jest i inna Agnieszka.
Bliska, ze szkolnej, ostatniej ławki.
O szkole już nie mówimy, o szkole wspominamy.
Kiedyś, szczeniackie rozmówki, dziś dyskusje dnia codziennego. 
Może Agnieszki bliskie mej osobie?
Może to imię zawsze gdzieś mnie szuka.
Ja, aż tak w to nie wierzę.
Przecież i Anię, przy mnie każdy dostrzeże.