My naród wybrany

Tytuł kontrowersyjny, dlatego nadmieniam, nie jestem Żydem, Arabem, murzynem, jestem Polakiem. Nasuwa się pytanie czy to brzmi dumnie. Dla mnie niekoniecznie. Wciąż obowiązująca zasada (nie tylko na drodze) ; wszyscy, którzy mnie wyprzedzają to chamy, wszyscy których wyprzedziłem to frajerzy. Gdziekolwiek się znajdziesz, jesteś chamem albo frajerem. Gdzie ja jestem? Mam wrażenie, że stoję na chodniku. Życzliwość to relacja bezinteresowna międzyludzka występująca częściej w społeczeństwie zamożnym. Nie znaczy to, że nie ma jej u nas. Do rzeczy, obnosimy się głębokim katolicyzmem, uważamy się za naród ludzi wierzących, tylko jakość tej wiary jest jak jakość nas samych. Hipokryzja - to słowo, które oddaje istotę naszego sposobu wyznawania wiary. I tu jestem skłonny uwierzyć w to, że jesteśmy narodem wybranym, bo nikt tak fałszywie nie potrafi czcić Boga jak my. Gdyby filozoficznie się zapytać polskiego katolika, co dla niego wnosi wiara i czy przestrzega jej zasad, myślę, że spora część odpowiedziałaby pytaniem:, o co chodzi? (pomyślałem też o bardziej skrajnych odpowiedziach Np. „chcesz w ryj” ale bez przesady).Odpowiedź na to skąd w nas tyle złości i zawiści nie jest prosta i jednoznaczna. Czy ma z tym coś wspólnego nas zdeklarowany katolicyzm? Jest też druga strona polskości, cwaniactwo, ale tego uczymy się od mistrzów. Na początku tworzenia chrześcijaństwa Jezus wyrzucił handlarzy ze świątyni. Z czasem handlarze zmądrzeli, ubrali szaty duchowne. Przejaskrawiam celowo, chciałby wywołać dyskusję na ten temat i z czasem wspólnie szukać ciekawych odpowiedzi na ciekawe pytania. Temat, po którym przyjemnie się balansuje nie spadając. Ciekawi Was ta teza. Co informatyk może wiedzieć o filozofii.

 Usual40