Muzyka nad jeziorem

_

 

519e91f8b8ddc3548fc62f1b182d730f.jpg

1ec7a103b8c73073a43a743eab85cf4e.jpg

Cekcyn to niewielka miejscowość z charakterystycznym kościółkiem. Właściwie  wieś nad ładnym jeziorem. Bardzo długim jeziorem. Jeżdżę tam od kilku lat, bo raz w roku odbywa się tam festiwal muzyki elektronicznej. Nie jestem może do końca fanem tej muzyki i jeżdżę raczej ze wzglądu na kolegów, którzy kibicują muzyce elektronicznej już od kilkudziesięciu lat. Podoba mi się również atmosfera cekcyńskich festiwali, przypominająca trochę festyn i wymieszanie muzyków z widzami. Bliskie spotkania 3 stopnia.

Do tego roku festiwal odbywał się na plaży na specjalnie w tym celu budowanej scenie. Stojąc na tej plaży można było poczuć brzmienie muzyki gdzieś w trzewiach. Wydawało się, że przepona drży w jej rytmie.

Festiwal rozpoczyna się zawsze wieczorem przeważnie około 20.00, gdy jest jeszcze całkiem jasno. Plaża zawsze zapełniała się powoli w miarę jak słońce zachodziło. Światła ze sceny były coraz bardziej widoczne, a tłumy ludzi tańczyły tuż przed głośnikami.

W tym roku klimat festiwalu był trochę inny, bo odbywał się on w nowo wybudowanym amfiteatrze, też nad jeziorem ale w pewnej odległości od plaży. Zwyczaje ludzi się nie zmieniły, jak zawsze tłum gęstniał wraz z zapadaniem ciemności i jak zawsze tańczyli pod sceną.

704534a774810eaf6d338268f8c8cf1a.jpg

e49a58dcce97602e891b4657c413a80c.jpg

29b37ff85ae300f48839313ec07fb86f.jpg

151a48c8319be98241e0f5bb7b461dac.jpg

6373fa9a077eec47f9f82017934ac0ea.jpg

10212cd6d610111a9de8ba150c03b597.jpg

5458e7f19a5e10c6caa5012dc19f7f2d.jpg

d3867568d2560acea8804f0894c559f8.jpg

4fc259b97b8278f2197f8c744be53d62.jpg

20df55bf55e4c901277e870c3eae21ec.jpg

40f8da285ec09ba1682a4a8ecec894ce.jpg