Mowa o uczuciach

"Nie bój się."

"Nie trzeba się wstydzić."

"Zimno jest, masz się ubrać."

"Przecież aż tak nie bolało."

"Uśmiechnij się."

"Nie płacz."

"Nie przejmuj się."

"Nie bądź smutny."

...

NIE CZUJ TEGO CO CZUJESZ!!!!

Jak często zabraniamy komuś czuć to, co właśnie czuje? Co najmniej kilka razy dziennie. Ja wiem, to z troski..., ale o co? O dobry nastrój? Nastrój nie wróci, póki świeca uczucia się nie wypali lub nie zostanie zgaszona. Jeśli ją zgasimy, będzie tkwić w naszym wnętrzu tworząc nasze przekonania, lęki i słabości.

Dlaczego dzieci rzucają się na podłogę, krzyczą, biją, płaczą i stosują wszystkie możliwe sztuczki, by wymusić naszą uwagę w danym momencie? 

Bo nie potrafią powiedzieć "JA WŁAŚNIE COŚ CZUJĘ, A TY TEGO NIE ZAUWAŻASZ".

Dlaczego dorośli przybierają maski, by nie okazać co w tym momencie czują?

Bo boją się, że warunki, w których się znajdują, nie nadają się do wypalenia danej świecy.

Powiedzcie mi Kochani, gdyby spotkało was wielkie szczęście, skakalibyście z radości, a wszyscy wokół patrzyliby na was z politowaniem, jak na wariatów... Czy taka sytuacja pozwala przeżywać to szczęście w pełni? Brak akceptacji dla tego, co w danym momencie przeżywamy jest powszechny. Gasimy więc świecę uczucia, bo teraz się palić nie może, nie ma warunków, a potem zapominamy o niej, bo już czujemy coś innego.

Kilka dni temu, przechodząc z Młodą obok placu zabaw, zauważyłyśmy chłopca, mniej więcej w wieku mojej córki. Chłopiec zachowywał się, jakby go coś opętało. W furii kopał wszystko, darł się niesamowicie, rzucał na ziemię, a łzy leciały ciurkiem. Tylko ukradkiem spojrzałam na matkę, która bezsensownie próbowała go przekrzyczeć, grozić, prosić, by się w końcu uspokoił. Moja córka natomiast nie mogła wyjść z podziwu. Gdy obrazek rozpaczy i buntu zniknął nam z oczu, Młoda skwitowała sytuację jednym zdaniem: "Jego mama nie umie go nauczyć złości...". Trudno mi było nie przyznać jej racji, ale mało kto potrafi zauważać czyjeś uczucia i pozwolić, by przeminęły w bezpiecznych warunkach. 

Żeby mówić o uczuciach, należy zacząć od tego, czym się różnią uczucia dobre od złych, które uczucia możemy uznać za dobre, a które za złe... i czy w ogóle są uczucia dobre i złe?

Czy odczuwanie strachu, leku, obawy jest złe? Często powtarzamy: "Strach ma wielkie oczy" bagatelizując to uczucie, a jest ono bardzo ważne. Informuje nas, że jesteśmy w niebezpieczeństwie. Gdyby nasi przodkowie wyplenili strach z gamy uczuć, nas z pewnością nie byłoby na świecie.

Czy chęć zemsty jest złym uczuciem? Zapewne... chociaż z drugiej strony, jak inaczej dowiedzielibyśmy się, że ktoś nas skrzywdził, że mamy do kogoś wielki żal?

Czy miłość jest dobra? A nieodwzajemniona?

Nie ma uczuć dobrych i złych, są tylko przyjemne i nieprzyjemne. Gdy tęsknimy, dostajemy jasną informację. "Chcesz być przy niej/nim.", "Chcesz być tam, nie tu". Gdy się cieszymy, słyszymy wewnętrzny głos "Teraz jest Ci dobrze". To tylko nasz organizm informuje czy jest nam dobrze, czy nie. Gdy czujemy się skrępowani, zawstydzeni, chcemy szybko zmienić tę sytuację, bo jest ona niewygodna. Gdy czujemy pożądanie, wiemy, że z tą osobą chcielibyśmy iść do łóżka. 

Czasami wystarczy tylko być, by pomóc komuś pozbyć się lęku, złości, smutku. Wystarczy dać jasną informację:

" MASZ PRAWO CZUĆ TO, CO CZUJESZ",

a wtedy świeca spokojnie się wypali, bo jest przy mnie ktoś, kto akceptuje moje "bycie", nie zabrania mi być sobą.

aa3b10d34acc5379fc18af49fac5a59c.jpg