Mowa nienawiści

Przesycony jadem tekst patologicznego mohera

Przesycony jadem tekst patologicznego mohera

 

Powinno być oczywistym dla wszystkich, że jestem zwierzęcym anty-komuchem, istotą wrażą i pełną nienawiści.

Żeby nie było wątpliwości.

Jako człowiek oszalały, wymóżdżony i ekstremalnie pokręcony, w dniach ostatnich, przeżywam Deja Wu, które mnie dopada z mocą wielką. Aż strach się bać. I prawdopodobnie już za chwileczkę, już za momencik, mogę zacząć słyszeć głosy...

Nie przypuszczałem, że po dwudziestu kilku latach istnienia “wolnej Polski”, wróci to co było. A, co pamiętam niezwykle dobrze. Za dobrze. Tak jak za czasów późnego Gierka i generała-ślepca, znów co innego słyszę, co innego widzę i co innego myślę.

Czy można się dziwić, że jako człowiek wychowany w późnej komunie, muszę mieć, choć odrobinkę narąbane w głowie? Taż jestem skazany na schizofrenię czystą-oczywistą. I stąd, jak widać, ta nienawiść.

Tak jak za czasów mej młodości przyszło nam żyć w dwóch rzeczywistościach, razem wziętych do kupy. Tej rzeczywistej i tej wirtualnej. Dwa światy. Całkowicie rozbieżne i nie przystające do siebie.

Kreatorem jednej jest władzuchna moja ukochana, kreatorem drugiej lud ciemny, który wszystko kupi.

No i jest niejaki problem. Otóż, jak widać, nie wszystko. Bo lud ten nie tylko jest ciemny, ale zwyczajnie nie ma kapuchy...

Władzuchno! Panem et circenses a nie  panem et ludos. Zapamiętaj! Darmo daję:-) Zatrudnij mnie! Zwolnij Ostachowicza bo się chłopina najwyraźniej zużył i przeżywa twórczy kryzys.

Ale nawet człek, tak jak ja, nikczemny i nie rozumiejący tego co rozumie władza, każda władza, mam momencik radosny.

Otóż widzę twój, prześwietny rządzie, koniec. I serce me raduje się wielce, za sprawą immanentnej nienawiści, którą noszę w sobie od urodzenia. Bom zaiste wyssał ją z mlekiem matki-patologicznego mohera. Jak sądzę...

Wychodzi na to, że się przepraszam, elyty zakiwały. Bo kłamstwo, każde kłamstwo, ma swój czas. Ale ma i swój kres. I widzę jak wielkie oszustwo, którym była i jest III RP, dobiega swoich dni.

Prywatnie, po wygranych przez PO wyborach, dawałem im rok. Teraz daję im mniej. A gwoździem do trumny tych złodziei a często pospolitych kryminalistów, będzie koalicja z palikociarnią. Wyprodukowaną w Tuskowym gabinecie formacją, która jest emanacją współczesnego polactwa. Śmieci, moralne karły. Tacy, którym gdy w pysk napluć, zawsze powiedzą, że deszcz pada. Najpospolitsza żulia.

A najwyższym, tej żulii, przedstawicielem, nie jest, jak sądzi wielu, Palikot. Jest nim, pan prezydent, Bredzisław, który niech żyje wiecznie. Ale na własny koszt. Proszę się nie martwić. Koledzy z zaprzyjaźnionego WSI i GRU swoim krzywdy nie dadzą zrobić. I o prezydenta-pomyłkę, też zadbają. Oni umieją docenić niewątpliwe zasługi...

Sorki. Idę puścić pawia...5ee47217799fdf34ce02fa0112ab7011.jpg


Ciekawe, którzy to mają koneksje z podsmoleńskimi krasnalami? I, którzy to, nic a nic o tym nie wiedzą? I którzy to nic a nic nie mogą zrobić? Bo by się car wqurwił a bambo skonfundował?
To, co dzieje się dziś na tak zwanej arenie wewnętrznej jest bardzo ściśle związane z tym, co się dzieje w geopolitycznym otoczeniu Polski. Tym bliższym i dalszym.

Ale o tym, być może innym razem. Muszę doładować akumulatory nienawiści. A dziurawy Stefek to będzie przy mnie harcerzyk...

“Carthaginem oportet adolebit”. Do spodu

I to im szybciej, tym lepiej.