Miłość i śmierć - dwie siostry bystrookie

Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję./ Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje

 

Wiersz ten musiał znaleźć się w mojej prywatnej antologii polskiej poezji współczesnej, bo jest to jeden z najpiękniejszych tekstów lirycznych.

O związkach między miłością i śmiercią pisano już od najdawniejszych czasów. W biblijnej "Pieśni nad Pieśniami" odnajdziemy zdanie: bo jak  śmierć potężna jest miłość. Starożytni Grecy jeszcze mocniej podkreślali ów związek. Jeden z mitów mówi o dwóch braciach bliźniakach: Erosie i Tanatosie. Pierwszy był bożkiem miłości, drugi bożkiem śmierci.

Zadziwiające jak wiele te siły łączy. Obie posiadają charakter metafizyczny. Obie są elementami granicznymi, liniami poza którymi rozciąga się inny wymiar bytu.

Nietrudno zauważyć, że waloryzowane są różnie. Miłość najczęściej postrzegana jest jako konstruktywna moc, wzbogacająca człowieka we wszystkich obszarach jego egzystencji; śmierć waloryzowana jest negatywnie - nie chcemy i boimy się jej.

Miłość jest - jak pisał Karl Jaspers - otwarciem się immanencji na transcendencję. Mówiąc językiem religii jest boską siła dotykającą człowieka. I to często w najmniej spodziewanym momencie (spada na nas jak grom z jasnego nieba). To też łączy ją ze śmiercią.

 

 

PYTASZ CO W MOIM ŻYCIU
Z WSZYSTKICH RZECZĄ GŁÓWNĄ


Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,
Powiem ci: śmierć i miłość - obydwie zarówno.
Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję.
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.

Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,
To one pędzą wicher międzyplanetarny,
Ten wicher, co dął w ziemię, aż ludzkość wydała,
Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.

Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,
By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia -
I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.

 

autor - Jan Stasica