Mieszkać oryginalnie...

Zawsze mi się marzyło, żeby zamieszkać w jakimś nietypowym miejscu. Przemawiają do mnie mieszkania w starych fabrykach, dokach, magazynach...

 

Nawet wyobrażam sobie, że fajnie jest mieszkać w przerobionym młynie czy... kościele. No tak, ale to nie w Polsce, w naszym pięknym kraju coś takiego by nie przeszło. Jednak przy postępującej laicyzacji społeczeństwa na zachodzie jest to motyw dość popularny. W Anglii, Holandii czy Belgii często można się natknąć na byłe kościoły lub kaplice przerobione na budynki mieszkalne. Pozwalają one na ciekawą aranżację przestrzeni wewnątrz, z wykorzystaniem oryginalnych elementów, dużych łukowatych okien, a niekiedy nawet części witraży.

 

02d18f1b58441d276c05f009d232d8d6.jpg


...w kościele

 

W kościołach powstają nie tylko przestrzenie mieszkalne, ale i... zabawowe. W Londynie jeden ze znanych klubów od 30 lat mieści się w dawnym kościele i nazywa się właśnie The Church. W Edynburgu popularny Belford Hostel mieści się również w dawnym budynku kościoła. Jest bardzo oblegany, bo noclegi są tanie, nastrój klimatyczny, a miejscówka w centrum miasta. W Polsce jest to raczej nie do pomyślenia, ale np. hostel w byłej remizie strażackiej? Czemu nie! W Australii jeden z najpopularniejszych młodzieżowych hosteli mieści się w zaadaptowanej remizie, a na strażackiej rurze zjeżdża się do knajpy.


...na dworcu


Kolejną możliwością na oryginalne mieszkanie są byłe dworce. Na zachodzie to znane od dawna przeróbki – choćby w szwajcarskiej miejscowość Gstaad, gdzie budynek byłego dworca został przerobiony na mieszkanie tamtejszej pani architekt.

W Polsce ponoć ok. 800 budynków byłych stacji kolejowych ma zostać oddanych samorządom lub wystawionych na sprzedaż przez PKP. Wiele małych zapomnianych stacji przy nieczynnych od lat trasach kolejowych popada w ruinę, a szkoda, bo niektóre to prawdziwe perełki. Można im dać drugie życie w zupełnie nowej odsłonie i funkcji. Inicjatywy już są, jak np. kinokawiarnia w przedwojennym falenickim dworcu.


...w fabryce


W Polsce jednak najpopularniejszym trendem są rewitalizacje starych przestrzeni fabrycznych. Wszystko zaczęło się od fabryki Scheiblera w Łodzi, następnie Manufaktura, byłe koszary wojskowe City Park w Poznaniu, a w Warszawie Centrum Praskie Koneser powstające w starej wytwórni wódek. Również Śląsk, ze swoimi licznymi byłymi fabrykami i post-kopalnianymi budynkami przoduje w takich przeróbkach.

Mieszkania w takich poindustrialnych przestrzeniach są obecnie dość modne, pozwalają stosunkowo łatwo uzyskać specyficzny, artystyczny klimat. Tego typu rewitalizacje zespołów budynków pozwalają na nowo definiować przestrzeń miejską, np. łącząc budynki mieszkalne z biurowymi i sklepami, jak w przypadku Konesera w Warszawie, gdzie łatwo wyobrazić sobie luksus mieszkania blisko centrum, w stylowym otoczeniu, w odległości spacerowej do miejsca pracy, czy jak w Starym Browarze w Poznaniu stanowiącym połączenie galerii handlowej z hotelem i apartamentami.

Podsumowując – nie trzeba mieszkać na strzeżonym osiedlu czy w domku pod miastem. Możliwości jest wiele, wystarczy trochę kreatywności, cierpliwości w poszukiwaniu miejscówki i... nieco oszczędności lub zdolności kredytowej ;) żeby zrealizować marzenie o zamieszkaniu w miejscu szczególnym.