Miedzy wolnością a prędkością

 Możesz pojechać do pracy, byle nie za szybko. Twojej prędkości pilnuje 247 fotoradarów, na widok jednego z ponad tysiąca masztów zwalniasz, a po ulicach jeździ 309 radiowozów z wideo rejestratorami. Do tego co jakiś czas możesz się natknąć na niebieskich ukrytych gdzieś w krzakach lub w innych wyszukanych miejscach. Wystarczy 10 kilometrów ponad ograniczenie albo nie zapięte pasy i tracisz ciężko zarobione pieniądze. Za co można stracić kasę wie każdy wiec nie będę się o tym rozpisywał, głównie chodzi o to, ze cały czas wymyślane są coraz bardziej restrykcyjne przepisy. Rządzącym w naszym kraju zyski płynące z mandatów jak widać nie wystarczają, i ostatnio wpadli na pomysł aby mierzyć czas przejazdu twojego samochodu z punktu A do punktu B.

"Wdrożenie systemu przyczyni się do utrwalenia pozytywnych tendencji, poprawy bezpieczeństwa na drogach, a tym samym do zmniejszenia skutków społecznych wypadków drogowych" - podsumował rzecznik.

Wypadków wynikających z nadmiernej prędkości na pewno będzie dużo mniej. Jeżdżąc  do pracy 60 kilometrów w jedna stronę  nie zawsze jeździ się zgodnie z przepisami, każdemu zdarza się przekroczyć prędkość. Będziesz miał pecha i na twojej drodze zamontują elementy nowego systemu, zamiast 40 minut jazdy czeka cie co najmniej godzina. Można powiedzieć ze bezpieczeństwo kosztem czasu, to jest oczywiste i każdy zdaje sobie z tego sprawę, i tylko od ciebie powinno zależeć jak zastosujesz się do tej reguły.

Z drugiej strony do przekroczenia prędkości dźwięku na polskiej drodze wystarczy mieć telefon i 2 samochody tego samego modelu i koloru, z identycznymi tablicami. Ciekawe jaki dostaniesz mandat.

Żyjemy w bardzo wolnym kraju. Dosłownie. Wolno idą listy dostarczane przez Pocztę Polska. Wolno jeździmy po dziurawych drogach, a będziemy jeździć jeszcze wolniej. Nasze PKB rośnie wolno. Obsługa medyczna do szybkich nie należy. Wykluczył bym ja nawet z pojęcia ”wolności”. Jakiś czas temu byłem u lekarza, chciałem zapisać się na operacje. Na usuniecie z kości nogi śrub, zabieg trwający może godzinę, muszę czekać okolo czterech lat.

Liberum Veto. Tutaj nie ma czym oddychać. Cyrkulacja jest zbyt wolna – a zależny ona od systemu który jest wadliwy u samych podstaw. Czym jest podstawa? Podstawa są ludzie rządzący. Ale nie ci w rządzie bo oni rządzą gdyż są wybrani przez nas – zwykłych obywateli. W gruncie rzeczy to my rządzimy, i WIEM ze robimy to złe. Źle bo wybieramy złych ludzi.

„Ludzie mówią ze ogry robią z kości chleb”

Można powiedzieć ze nasze państwo jest farmą. Właścicielem jest rząd i on ma z tego największe zyski. Krowy i kury to my. Właściciel sprzedaje nasze mleko i jajka, za co kupuje nam „nowe” grzędy, sprowadza weterynarza. Mimo iż płaci mu duże pieniądze, nie potrafi dopilnować zęby swoja prace wykonywał dobrze. Grzędy mamy połamane i dziurawe. Na weterynarza można czekać długie miesiące.

Najlepsze jest to ze tak naprawdę od kur, kaczek i krow zalezy WSZYSTKO na farmie, ale kury, krowy i kaczki, niestety zjedza wszystko co się im poda.

A w interesie wlasciciela jest zeby zwierzeta za dużo nie myslaly.