Męskie rozmowy: Meandry powodzenia u płci przeciwnej

Nasze żony, nie zdołały zniszczyć naszej męskiej przyjaźni i raz na tydzień, dwa, spotykamy się gdzieś na piwie z przyjaciółmi. Temat rozmów – oczywisty!

 

Nasz doświadczony kolega (dwa rozwody), na naszych męskich spotkaniach, zawsze wygłasza swoje zdanie dotyczące stosunków damsko -męskich. Na przykład zapytany ( w kontekście powodzenia u płci przeciwnej), czy wolałby być samotnym przystojniakiem w dojrzałym wieku, czy młodym kawalerem - brzydalem, zawsze niezmiennie wybierał bycie młodym brzydalem (bo nie lubię "pergaminu"). Zresztą nie tylko będąc kawalerem, czy samotnym i bez zróżnicowania, czy bogatym, czy biednym.

To on otworzył nam oczy, na to ze nie jest nienormalnym (jak twierdziły nasze małżonki), oglądanie się za młódkami (ładnymi młodymi kobietami). Po prostu, mężczyznom (w wieku zdolnym do zapłodnienia), zawsze podobały się i teraz dalej podobają się młode kobiety w wieku rozrodczym, z jędrnym, młodym ciałem (przeciwieństwem "pergaminu"), bez wąsów, sztucznej szczęki i zmarszczek. A trudno nie podziwiać piękna.

Zapytaliśmy kolegę, czy w kontekście powodzenia u kobiet, lepiej być samotnym , czy żonatym. Odpowiedział, że oczywiście stanu wolnego, bo w dzisiejszych czasach jest tyle samotnych kobiet, że poderwanie młodszej o 10, 15, 20, 25, czy nawet 30 lat kobiety, nie przedstawia większego problemu (seks, często już na pierwszej randce). Gdy człowiek jest żonaty, ma zawsze jakiś psychiczne zahamowania, które mogą popsuć nawet czysty seks.

Ważne jest aby samemu nie przekroczyć magicznego dla kobiet wieku 60-ciu lat. Skąd się wziął ten "magiczny wiek", zapytaliśmy naszego kolegę. Odpowiedział, że kiedyś poznał w sanatorium wdowę w wieku ok. 48 lat, która miała wielkie doświadczenie w stosunkach damsko męskich. Powiedziała, że mężczyźni (poza oczywistymi wyjątkami), są samoczynnie sprawni seksualnie i wydolnościowo do 60-tki. Nie zawiera więc znajomości z mężczyznami po 60-tce. A potrafi odróżnić faceta po 60-tce, nawet po chodzie, sprawności ruchowej (błędnik), itp. Kolega przeprowadził nawet test, przedstawiając jej swoich kolegów z pokoju w wieku poniżej i powyżej 60-tki. Już po chwili, nieomylnie wskazała mężczyzn po 60-tce.

Zapytaliśmy kolegę, czy korzystając z poznania tak doświadczonej pani, dowiedział się jakie priorytety mają kobiety, jeżeli chodzi o wybór odpowiednich panów?. Rozmawiali na ten temat i doświadczona wdowa, powiedziała, że większość kobiet ma niestety tak samo błędne priorytety jak pracodawcy - przyjmujący nowych pracowników. I pracodawcy i kobiety padają ofiarą tzw. wygadanych, którzy potrafią przedstawić siebie z najlepszej strony, a ich wygadanie pracodawcy i kobiety biorą za przejaw inteligencji, znajomości rzeczy i dobry prognostyk na zatrudnienie, czy stały związek.

Okazało się, że wdowa sama padła kiedyś ofiarą, takiego wygadanego mężczyzny. Cd. w następnym artykule!