Medytacja - podstawy (1)

 

fae0884299493958c2448a09c2f97a9e.jpg

 

e995b8d55b344e0bce6c3a2dc967dc6f.jpg

Odpoczynek dla umysłu

Medytacja to droga odpuszczania. W trakcie medytacji odpuszcza się wszelką złożoność zewnętrznego świata, by znaleźć spokój tego, co wewnątrz.

We wszelkich rodzajach mistycyzmu, w różnorakich tradycjach duchowych będzie to droga, której celem jest oczyszczony i pełen mocy umysł. Doświadczenie przejrzystości umysłu, który jest wyswobodzony ze ciężarów tego świata, to coś niezwykłego.

Z początku medytacja będzie wymagała nieco ciężkiej pracy. Prawo natury jest takie, że bez wysiłku nie ma postępu. Bez starań do niczego się nie dochodzi, zarówno w medytacji, jak i w czymkolwiek innym.

Należy jasno zdać sobie sprawę z celów medytacji, tak by wiedzieć, gdzie skierować swój wysiłek. Medytacja ma za zadanie osiągnięcie pięknej ciszy, uspokojenia i przejrzystości w umyśle. Efektem jej jest bystrość umysłu, mądrość i zdrowe ciało.

W trakcie medytacji nie powinniśmy tworzyć w umyśle przywiązania do czegokolwiek. Powinniśmy natomiast rozwijać umysł, który jest skory do odpuszczania sobie, do odkładania ciężaru. Gdy nie medytujemy, ciągle musimy nosić ze sobą ciężar licznych obowiązków – to prawie jak tachanie kilku ciężkich walizek. W trakcie medytacji cały ten bagaż jest zupełnie niepotrzebny.

Właściwym nastawieniem będzie odłożenie tego bagażu myśli, swobodne puszczenie, bez oglądania się za siebie. To właśnie ten rodzaj wysiłku, takie nastawienie, taki rodzaj działania umysłu, skierowany na odpuszczanie, jest tym, co doprowadzić może do głębokich stanów medytacyjnych.

Nawet w trakcie początkowej fazy tego rodzaju medytacji sprawdźmy, czy potrafimy wytworzyć energię poniechania, czyli zamiar odłożenia wszystkiego na bok tak, by krok po kroku mogło dojść do coraz większego odpuszczania. Gdy tylko pozwolisz umysłowi odpuścić wszystkie te sprawy, poczujesz się lżej, doznając swobody i braku obciążenia. Takiego rodzaju porzucanie ciężaru w praktyce medytacji przejawia się fazami, krok po kroku.

Możesz oczywiście przejść przez początkowe etapy dość szybko. Mądrzej będzie jednak poświęcić nieco więcej czasu na fundamenty, ale także „na pierwsze piętra”, tworząc silne i stabilne podstawy. 

Nauczenie medytowania rozpoczyna się od bardzo prostego zadania: od odłożenia bagażu przeszłości i przyszłości. 

Pozbywanie się przeszłości oznacza brak jakichkolwiek myśli na temat  pracy, twojej rodziny, twoich zobowiązań i odpowiedzialności, twojej historii, dobrych czy złych przeżyć z dzieciństwa etc. Pozostawiasz swoje przeszłe doświadczenia dzięki brakowi jakiegokolwiek nimi zainteresowania. Gdy medytujesz, stajesz się kimś bez przeszłości. Nie zaprzątasz sobie głowy nawet tym, skąd jesteś, gdzie się urodziłeś, kim byli twoi rodzice i jak wyglądało twoje wychowanie. Cała ta historia ma zostać porzucona w trakcie praktyki.  Uwalniamy się od tego rodzaju zmartwień, spostrzeżeń i myśli, które nas ograniczają i blokują rozkwit naszego spokoju zrodzonego z odpuszczania. Zatem każda „część” twojej historii powinna zostać puszczona, nawet to, co stało się w przeciągu tego odosobnienia, nawet pamięć tego, co stało się przed chwilą! Tym sposobem nie dźwigasz żadnego obciążenia z przeszłości w teraźniejszość. Cokolwiek się stanie, nie jesteś już dłużej tym zainteresowany i to puszczasz. Nie pozwalasz, by przeszłość pobrzmiewała w twoim umyśle.

Niektórzy twierdzą, że jeśli wybiorą swoją przeszłość jako obiekt medytacji, wtedy w jakiś sposób będą mogli się czegoś od niej nauczyć lub rozwiązać jakiś zaprzeszły problem. Jednak musisz zrozumieć, że gdy patrzysz na to, co przeszłe, niezmiennie patrzysz przez zniekształcone soczewki. Jakkolwiek myślisz, że było, w rzeczywistości było nieco inaczej. To dlatego ludzie potrafią kłócić się o to, co dokładnie wydarzyło się nawet kilka chwil temu. To powszechnie znane zjawisko w policji, szukającej sprawcy wypadku samochodowego. Nawet jeśli stłuczka miała miejsce pół godziny wcześniej, dwóch naocznych świadków, całkowicie przekonanych o swojej uczciwości, może złożyć zupełnie różne zeznania. Nie można polegać na naszej pamięci. Jeśli zdasz sobie sprawę, jak bardzo pamięć jest niemiarodajna, to nie będziesz cenił sobie myślenia o przeszłości. Odpuścisz ją wtedy. Będziesz mógł ją pogrzebać, tak jak grzebie się zmarłe osoby. Umieszcza się je w trumnie, a następnie zakopuje albo poddaje kremacji i taki jest finał historii, taki jest koniec. Nie wzdychaj za przeszłością. Nie noś trumien zmarłych chwil na swojej głowie. Jeśli będziesz to robił, weźmiesz na siebie spory ciężar, który tak naprawdę nie należy do ciebie. Pozwól odejść przeszłości, a będziesz miał możliwość stać się wolnym w teraźniejszości.

Jeśli chodzi o przyszłość, o wszelkie przewidywania, lęki, plany i oczekiwania, je także należy odpuścić. Buddha powiedział kiedyś o przyszłości: „Cokolwiek myślisz, że będzie, zawsze będzie to coś innego”! Mędrcy wiedzą, że przyszłość jest niepewna, nieznana, a więc nie do przewidzenia. Z reguły przewidywanie przyszłości jest głupotą i tego typu myślenie w trakcie medytacji to tylko strata czasu.

W trakcie pracy z umysłem zauważysz, że potrafi on czasem bardzo dziwnie działać. Może robić wspaniałe i zarazem niespodziewane rzeczy. Często zdarza się to medytującym, którzy mają trudności z osiągnięciem spokoju. W trakcie siedzenia mogą myśleć: „No i znowu to samo: kolejna godzina frustracji”. Pomimo tego, że zaczynają myśleć w taki sposób, przepowiadając sobie własną katastrofę, dzieje się coś dziwnego – mogą wejść w bardzo spokojny stan medytacyjny.

Ciąg dalszy ....

wg Ajahn Brahm  a całość:

http://sasana.pl/podstawowa-metoda-medytacji

 

cd6ed36991d30d3a2b8d3e7c9b38e1a6.jpg

45a515fb04f68d4104fc848eb6754679.jpg

f3225591e480f6a29794f31676d50270.jpg