"Martwi za życia"

" Idź własna drogą, bo w tym cały sens istnienia......"

 

Śmierć przychodzi po każdego człowieka, bez wyjątków. Śmierć czeka zarówno biednych, jak i bogatych, przychodzi po młodych, zabiera także starszych. Dla niej nie ma znaczenia, jakiej nacji jesteśmy, w jaki sposób żyjemy, czy mieszkamy w bogatej dzielnicy czy tez w slumsach.

Śmierć często przychodzi w chwili, gdy się jej nie spodziewamy.

Dzisiaj jestem, siedzę sobie przed komputerem i próbuję spisać swoje myśli.

Za godzinę może mnie nie być. Może okazać się, że przyszedł właśnie czas na mnie i że to kres moich ziemskich dni.

Nigdy już nie poczuje smutku, nie będę już w stanie tez nigdy poczuć radości. Nie będę mogła już pójść na spacer, pooddychać świeżym powietrzem. Ziemskie życie i składające się na nie radości i smutki przestana mnie dotyczyć. Nie będzie mnie interesowało co i jak ktoś o mnie mówi, czy budzę czyjaś sympatie, czy też ktoś z całego serca mnie nienawidzi.

    Śmierć kojarzy się z końcem ludzkiego istnienia( ziemskiego).

Jest jeszcze jednak jeden rodzaj śmierci- „śmierć mimo bycia żywym”.

Dotyczy ona ludzi, którzy mimo iż fizycznie żyją  w życiu swoim nie dostrzegają sensu swego istnienia. Zycie nie budzi w nich radości.

Codziennie budzą się, wypełniają swoje obowiązki i idą spać( ewentualnie w miedzy czasie oglądają telewizor).

Ich życie z dnia na dzień wygląda tak samo. Grają określone role, boją się być sobą, bo co będzie jeśli nie spodobają się ludziom?

Zdają sobie sprawę, że muszą coś zmienić, ale nie podejmują ryzyka, bo boją się porażki.

Nie maja przyjaciół, bo boja się że ktoś ich zrani, albo wykorzysta to, że otworzyli swoje serce i zaufali.

W ludzkich oczach chcą uchodzić za ludzi statecznych, wypełniających dobrze obowiązki rodzinne, zawodowe.

Zapominają w tym wszystkim jednak o swoich pasjach, zainteresowaniach. Nie realizują się, bo boją się narazić na śmieszność.

Dali sobie wmówić, ze nie należy wyróżniać się ponad przeciętność, bo to przynosi kłopoty i brak akceptacji.

Życie tylko dla obowiązków rodzi po pewnym czasie frustracje, rozpadają się małżeństwa, bo okazuje się ze żadna ze stron w związku nie mogła nigdy być sobą. Rodzi się żal i poczucie winy.

  Być sobą- wbrew pozorom jest to zadanie bardzo trudne. Ludzie boja się być sobą, ukrywają kim są pod maską odpowiedzialności, są takimi, jakimi chcą żeby widzieli ich ludzie.

Wiem jednak z doświadczenia, że takie życie, to nie życie, to trwanie.

Doszłam do wniosku, że nie należy poświęcać siebie, po to, uniknąć „bycia na językach innych”. Życie jest za krótkie, aby swój czas poświęcić na udawanie kogoś, kim się nie jest.

Jeśli radość sprawia Ci kolekcjonowanie samolocików, kolekcjonuj je, nie przejmuj się, że ktoś być może Cię wyśmieje. Jeśli lubisz śpiewać, śpiewaj, mimo iż inni uważają że fałszujesz. Rób to, co daje ci radość, to Twoje życie, nie innych. Wykorzystaj je tak, abyś nigdy nie miał wrażenia że zmarnowałeś je. Żyj tak, aby nie być martwym za życia.

 

 11925febc1a9fd0892de42fbc4b4ddc3.jpg

Ps: Artykuł nie promuje zachowań patologicznych, oraz krzywdzących innych. Należy być soba, ale przy tym nie krzywdzić innych. ..Mam nadzieję, że przesłanie artykułu teraz jest jasne.