Manipulacja czy perswazja

Wpływanie na zachowanie drugiego człowieka. Czy w każdym wypadku jest to świadome i przyzwoite działanie?

 

2aa4490c2b3b2658cdadab5dd5b76fbd.jpgManipulacja z definicji, to celowe (a więc świadome, podstępne) wpływanie na umysł drugiego człowieka dla osiągnięcia zamierzonego celu. Mnie się kojarzy jak operacja na żywym organizmie, tu: umyśle, który nie jest do końca tego świadomy. Jest to proces długofalowy poprzez wmawianie w formie monologu określonej grupie ludzi (za ich przyzwoleniem), że  np. 2+2 = 5, białe nie jest białe itd - tak długo aż szanowne audytorium w to uwierzy. Udaje się to znakomicie wszelkiej maści ideologom i sektom: historia zna takie przypadki, a i na naszym polskim podwórku dzieje się to aktualnie. Uważam to za zbrodnię przeciwko ludzkości, rodzaj przemocy emocjonalnej  (trudno to jednak udowodnić w przeciwieństwie do przemocy fizycznej). Większość adresatów takiej manipulacji jest wg mnie stracona bezpowrotnie :(

Perswazja (nie mylić z perwersją) natomiast, to próba przekonania drugiego człowieka do swoich metod, racji, opinii, sposobu rozumowania. Tutaj możliwy jest dialog, dyskusja, ścieranie się poglądów. Ta forma komunikacji międzyludzkiej prowadzi do określonego celu: z reguły wymiernego, np. zwiększenia sprzedaży produktu czy usługi. Wpływ na drugiego człowieka jest w tym wypadku moim zdaniem krótkotrwały, a często jednorazowy - czyli nie szkodzi. Wielu z nas (ja też) uległo nieraz takiej perswazji. Jest wiele publikacji na temat stosowania technik NLP (neuro-lingwistyczne programowanie). Stosowanie świadomie i w dobrej wierze takich technik nie jest moim zdaniem nagannym zachowaniem.

W dobie natłoku różnych informacji, którymi jesteśmy zewsząd bombardowani przydatne okazuje się prawidłowe odczytywanie intencji autorów tychże informacji.

PS. Wszelkie podobieństwo do znanych osób i sytuacji jest przypadkowe ;-)