Mam prawo

Buntuję się, a jakże…

 

 

 Poczuj się Premierze, Prezesie Rady Ministrów, poczuj się tym, kim w istocie jesteś, czyli Urzędnikiem Państwowym Rzeczpospolitej Polski. Nie Partyjnym Wodzem, Lawirantem i Strategiem, Wielkim Graczem i Sprytnym Człowiekiem. Poczuj się Reprezentantem Wielkiej Polskiej Rodziny tej w kraju i za granicą. Poczuj się Jak każdy urzędnik, który ma obowiązki wobec państwa, (czyli Nas), które reprezentuje, ma sprawnie i UCZCIWIE zarządzać podległym mu systemem administracyjnym i rozliczać się przed Nami. 

Nie życzę sobie, by Premier, czyli Urzędnik (Najwyższej Rangi, ale Urzędnik) groził palcem moim rodakom czy to lekarzom, czy reprezentantom innych zawodów, bo nie jest naszym ojcem ani Kimś mądrzejszym od Nas, ma od tego swoich ministrów i pracowników. Panie premierze proszę z szacunkiem do Nas, bo jest pan Urzędnikiem Państwowym, powołanym by Nam służyć. Praca w Najwyższej Administracji Państwowej to wielkie wyróżnienie i odpowiedzialność, a nie same przywileje i brak odpowiedzialności.

 Warto Premierze, by pamiętał pan każdego dnia i z tą myślą zaczynał każdy dzień pracy, że jest pan opłacany przez Nas i zobaczył te złotówki płacone nie tylko przez przedsiębiorców, ale również przez rodziny wielodzietne i po prostu biednych ludzi, te złotówki, które tak skrzętnie My podatnicy mamy obowiązek oddawać budżetowi państwa. Panie premierze jest pan zatrudniony przez Nas, proszę to zapamiętać. To My płacimy i wymagamy!

Mamy prawo do tego, by kraj, w którym żyjemy był Uczciwie i Mądrze zarządzany, by traktować Nas uczciwie i poważnie. Trudne to zadanie, ale nikt pana nie zmuszał do tego, by pan był tam, gdzie pan jest, więc skoro pan się podjął tego zadania to proszę mieć świadomość każdego dnia, jakiej ono jest wagi. Zapraszam, zatem do kolejki pacjentów w przychodniach i aptekach. Zapraszam do Urzędów Pracy, gdzie młodzi i starsi bezrobotni muszą stawić się czoła jednej z najtrudniejszych sytuacji życiowych. Zapraszam do oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia, gdzie najciężej chorzy dowiadują się, że nie mają szans na refundację skutecznych leków, że urzędnicy polscy dokonują na nich bez mrugnięcia powieką eutanazji zgodnie z „przepisami”. Zapraszam do punktów sprzedaży węgla, które wskutek nałożenia akcyzy na sprzedaż węgla mają bardzo utrudnioną pracę i już toną w zalewie papierów. Proszę zobaczyć jak skutecznie urzędnicze decyzje komplikują i utrudniają nam życie. Proszę to wreszcie zobaczyć!

Od każdego urzędnika państwowego wymaga się kompetencji i uczciwości i rzetelnej oddanej służby Państwu, (czyli Nam), które ich opłaca. Tego samego wymagamy od pana Premierze i pana Pracowników.

Tylko tyle i aż tyle!

Polka