List do Eiobowian. Jak najbardziej otwarty...

Ze smutkiem konstatuję, że eioba, także dzięki bezczynności admina, zmienia charakter. Była miejscem, w którym ścierały się poglądy, wrażliwości, przekonania. Toczyły się także, czasami, bardzo “krwiste” dyskusje. Miejscem, w którym pisano mądrze i niemądrze, ładnie i nieładnie. Dobrze i niedobrze.

I tak, myślę, być powinno. Różnorodnie i ciekawie. Bez, tak charakterystycznych dla innych portali, odchyleń.

Tylko w pewnym, intelektualnym fermencie mogą wykuwać się rzeczy nowe. Stagnacja, jednomyślność, powszechne schlebianie sobie, to jest równia pochyła. Przekonywanie przekonanych.

Ale! Jakakolwiek dyskusja, debata ma sens tylko wówczas, kiedy dana społeczność WSPÓLNIE akceptuje pewien zbiór zasad i WSPÓLNIE nie akceptuje innego. Kiedy wszyscy poruszamy się w świecie WSPÓLNIE akceptowanych norm.

I eioba była takim miejscem. Była miejscem gdzie conditio sine qua non był szacunek. Wzajemny szacunek eiobowian do siebie. Przy całej różnorodności wyznawanych poglądów i światopoglądów. Ta właśnie różnorodność, przy wzajemnym szacunku eiobowian dawała pewną wartość dodaną. Charakteryzowała eiobę i ją wyróżniała. Pozytywnie wyróżniała.

Niestety, od pewnego czasu, zbyt dużo jest tu “normalnego”, prymitywnego chamstwa.

I ja temu mówię zdecydowane NIE!

Zbyt dużo chamów otacza na w codziennym życiu, w mediach, szkołach i miejscach pracy. Zdecydowanie zbyt dużo.

Obrońmy przed zalewem prymitywizmu eiobę. Niech, przynajmniej tu, chamstwo nie będzie tolerowane. A niech będzie piętnowane i zwalczane.

Kłóćmy się. Spierajmy, wykazujmy błędy, rozmawiajmy. Ale szanujmy się nawzajem.

Nikt tego za nas nie uczyni.