Krótka historia bankowości

genesis dzisiejszych korporacji finansowych

 

514ca5228d59de73db91d8d312f45a86.jpg


Pierwszą formą handlu była wymiana towarowa. Kupcy przemierzali szlaki, wymieniając towary. Sposób był prymitywny, często bywało, że jednych towarów był nadmiar, innych brakowało. Kłopot polegał na magazynowaniu, wiele towarów ulegało zepsuciu, większość stanowiły towary żywnościowe. Potem wprowadzono namiastki pierwotnego pieniądza: sól, zboże, skóry, wino. Określone towary, z reguły te, które nie ulegały zepsuciu stanowiły przelicznik towarowy. Z czasem ich miejsce zajęły łatwiejsze w obrocie metale, początkowo miedź i brąz, potem srebro i złoto. Twórcami pierwszych na świecie monet ( małych kawałków metali) prawdopodobnie byli Fenicjanie. Początkowo miały postać kulek o określonej wadze, a towary zaczęto wyceniać w zależności od popytu i podaży w owych kulkach. Sposób był już znacznie prostszy, ale zawierał jedną podstawową wadę. Zbyt wielu było chętnych na owe kulki. Podróże z "kulkami" były śmiertelnie niebezpieczne. 

Kupcy zostawiali swoje monety u złotników, a ci wydawali im tzw. kwity depozytowe, które były dowodem posiadanego kapitału. Nabywcy kwitów mogli oprocentować swoje złoto czy srebro. Tak narodził się pierwszy pieniądz papierowy.

Złotnicy stali się pierwszymi bankierami. Po czasie zaczęli emitować coraz więcej kwitów depozytowych. Początkowo każdy bank emitował swoje pieniądze. Powodowało to jednak chaos i zamieszanie. W gąszczu różnych eminentów trudno było było się połapać. Stan taki powodował nadużycia. Dopiero akceptacja papierów przez władze państwa zaprowadziły względny porządek. Później banki emisyjne w większości krajów upaństwowiono, ustanawiając centralną władzę monetarną.  Obok monet z metali funkcjonował wygodny pieniądz papierowy. Kupcy byli bezpieczniejsi, nie wożono złota, srebra, kwit był imienny i zbywalny, mały i łatwiejszy do schowania niż worki, czy skrzynie z monetami. 

W starożytnytności operacje kapitałowe i operowanie kredytem, w tym pobieranie procentów od pożyczek było naturalną częścią gospodarki. W IV wieku p.n.e Arystoteles stwierdził, iż pieniądz jest środkiem nieproduktywnym. Jednym słowem pieniądz nie może produkować pieniądza. Na pozór logiczne, ale nieprawdziwe.

Pieniądz jest towarem jak każdy inny. A żadna gospodarka nie może funkcjonować bez kredytu. Upraszczając można podzielić świat na tych, którzy mają pomysł i na tych, któzy mają pieniądze na jego realizację. Bez połączenia tych dwóch podmiotów, każdy najbardziej genialny projekt skazany jest na niepowodzenie. W ten sposób pieniądz staje się produktywny.

Inwestowany w przedsięwzięcie gospodarcze po czasie przynosi profity, którym dzielą się przedsiębiorca i bankier po drodze dając dodatkowo źródło utrzymania wielu rodzinom.

Od początku chrześcijaństwa przeciw lichwie występowało większość  świętych Bazyli, Klemens z Aleksandrii, Grzegorz z Nyssy, Jan Chryzostom, Ambroży, Hieronim i Augustyn. Intencje były słuszne i zasadne. Miało to na celu wyeliminowanie wyzysku. Pod wpływem tych opinii Sobór Nicejski a potem papież Leon I zabronili uprawiania lichwy. Lichwą stała się jakakolwiek działalność polegająca na pożyczaniu pieniędzy na procent. Początkowo dotyczyło to tylko duchownych. Reszty dopełnił Karol Wielki, który dekretem z 789 r. rozciągając ów zakaz także na osoby świeckie. Od końca XII w. lichwiarzy zaczęły ścigać sądy biskupie. Doktryna stała się bardzo surowa, a pożyczanie pieniędzy na procent ścigano z całą konsekwencją. Wtedy właśnie lukę wypełnili Żydzi. Co prawda w torze napisano :„Jeśli Twój brat zubożeje, podtrzymasz go (...) Nie będziesz brał od niego odsetek ani lichwy" (Kpł 25,35-36), jednak już „od obcych możesz się domagać" (Pwt 30,20-24). Żydowska moralność "swojego chroń, obcego złup". 

Dla Żydów okazało się to błogosławieństwem, ale i przekleństwem. Z jednej bowiem strony wyspecjalizowali się i zmonopolizowali operacje finansowo-bankowe, z drugiej jednak skupili na sobie zawiść, prześladowania i niechęć. Zasłużone i niezasłużone. Możni tamtego świata bardzo chętnie pożyczali, ale z regulowaniem należności bywało różnie. Odsetki od kredytów były wypadkową chciwości bankiera, ale i sporego ryzyka. To w dużej mierze powodowało niechęć do Żydów. Żyd najczęściej pozbawiony większości praw był bezradny. Winę za lichwiarskie odsetki ponosiły najczęściej obie strony. Koszty niespłaconych kredytów musiały być przerzucone na kolejnego kredytobiorcę.

Przykładem dwulicowości Watykanu było z kolei to, że operacjami lichwiarskimi mogli się zajmować finansiści nie-Żydzi z Lombardii, Cahors i Florencji, ale oni zajmowali się operacjami finansowymi papiestwa. Późniejsze sobory konsekwentnie obstawały przy tej linii, aż do XIX w. Dogmat jednak stał się uciążliwy i należało coś z tym zrobić.

Trzeba było pojednać się z procentami i uznano, przy całej grzeszności lichwy, że pobieranie od pożyczek odszkodowań za niemożność dysponowania swoimi pieniędzmi oraz za ryzyko kredytowe związane z transportem morskim są neutralne i zgodne z Prawem Bożym. Dopuszczono też karę za nieterminowe spłacenie pożyczki.

Potem wymyślono inne furtki. W XV w. Bernardyn ze Sieny odróżnił „lichwę rzeczywistą" od „pozornej". I zaczął zakładać tzw. banki pobożne. Pożyczano w nich pod zastaw z odsetkami w wysokości ok. 4-10%. Taki współczesny lombard. Dominikanie nie mogli tego puścić płazem i franciszkanie byli przez nich ostro atakowani. Sporom położył kres papież uznając banki franciszkańskie za zgodne z Prawem Boskim. Pragmatyzm zaczął zwyciężać doktrynę.

Ubogi Żyd Isaac Rotszyld osiedlił się we Frankfurcie nad Menem w 1530 roku. Był protoplastą rodu największych bankierów. Rozkwit rodzinnych interesów nastąpił jednak w latach sześćdziesiątych XVIII wieku, kiedy Mayer Amschel Rothschild założył kantor finansowy. Dziś to jedna z najbardziej wpływowych rodzin na świecie. Królowie bankierów i bankierzy królów. W latach 1900-1914 wysuwają się na czoło w Ameryce i na świecie jeszcze dwie międzynarodowe potęgi finansowe : Rockefellerów i grupa Morgana. Rockefellerowie rządzą imperium naftowym "Sandard Oil", przejmują kontrolę nad rynkami miedzi , stali , tytoniu oraz centrów bankowych, w szczególności "National City Bank" i U.S. Trust Company" jak też nad jednym z największych przedsiębiorstw ubezpieczeniowych na świecie "Equitable Life and Mutual " w Nowym Jorku. Z kolei Morganowie rządzą przemysłem stoczniowym, elektrycznością, kauczukiem, jak również centrami bankowymi - "National Bank of Commerce" i "Chase National Bank" oraz firmami ubezpieczeniowymi. Klejnotami ich fortuny są "General Electric" oraz "Guaranty Trust Company".  

Żydowskie rodziny bankierów są dziećmi doktryny chrześcijańskiej. Monopol finansowy tworzony przez stulecia jest trudny do złamania.  Dziś można mieć pretensje do garbatego, że ma dzieci proste.

Na zdecydowaną zmianę stanowiska jednak trzeba było czekać aż do 1830 r. Święte Oficjum w odpowiedzi na list pewnego biskupa, odpowiedziało, by nie nękać już więcej zarabiających na procentach od kapitału. Hamulcowi odpuścili.

Dziś Watykan posiada własny bank pod nazwą Instytut Dzieł Religijnych, którego nie ominęły poważne skandale finansowe.