Kontrowersyjny? Prymas... Polak...?

Hmm...

 

Prymas Polski, wystąpieniem i słowami o nieuleganiu demagogom, napędzającym spiralę strachu wobec uchodźców, naraził się Katolikom...(?!)


Gros komentarzy pod jego wystąpieniem, jakie napotkałam Na YT:


— A jaki to Polak?!
— Prymasa pojebało!
— Jak mu się nie podoba, to niech wypierdala!


Ten ostatni szczególnie jest charakterystycznym wzorem dobrego chrześcijanina, często spotykanym w internecie i nie tylko, stosowanym w wybuchowej formie wobec każdego, kto ma czelność myśleć inaczej niż "Obrońcy chrześcijańskich wartości".


Przypomina mi się opowieść o pewnym dwudziestoletnim osiłku, wykłócającym się, z nieco bardziej rozgarniętymi kolegami. Otóż z przekonaniem bronił on racji, o przyciąganiu magnesem każdego metalu, a nie tylko żelaza (o żelazowcach bano się wspomnieć, by nie zarobić z miejsca po twarzy), a gdy sprowokowano zakład i przyniesiono kawałek miedzi, orzekł, że magnes się popsuł. Innymi słowy, Prymas Polak już nie jest Polakiem, ponieważ miał czelność zauważyć, że w obozach dla uchodźców cierpią ludzie.


Co znamienne, nie wspomniał przy tym o zapraszaniu tych ludzi bez ładu i składu do kraju. Nie mówił o zamianie obozów w Grecji i Włoszech na obozy w Polsce. Mówił jedynie o tym, że tamci są także ludźmi i aby nie nienawidzić ich za to, że są inni; że uciekli od wojny i wypadałoby dobrym chrześcijanom, współczuć im przynajmniej, a nie opluwać.


Prymas się popsuł.