Konkordat polski — potrzebny czy nie?

Najnowszy raport naukowca z Uniwersytetu Warszawskiego na temat (nie)respektowania konkordatu z 1993 roku każe się poważnie zastanowić nad sensem jego dalszego obowiązywania.

 

Historia obowiązywania podpisanego 20 lat temu, a obowiązującego od 15 lat konkordatu dowodzi nierespektowania jego postanowień, i to przez obie strony tej umowy. To musi rodzić konkretne pytania.

 

25 kwietnia 2013 roku minie 15 lat od wejścia w życie Konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską podpisanego jeszcze 5 lat wcześniej, bo 28 lipca 1993 roku, czyli 20 lat temu. Dwie okrągłe rocznice to dobry czas do dokonania pewnych podsumowań. Podjął się tego dr Paweł Borecki z Uniwersytetu Warszawskiego w raporcie z 2012 roku pt. Respektowanie polskiego Konkordatu z 1993 roku — wybrane problemy.

Już we wprowadzeniu do raportu dr. Boreckiego można przeczytać, że traktat z 1993 roku jest wiążący i powinien być w dobrej wierze przez obie strony przestrzegany. Istotne naruszenie go przez jedną ze stron upoważnia drugą do powołania tego naruszenia jako podstawy wygaśnięcia traktatu albo zawieszenia jego działania w całości lub w części.

Charakter tego aktu prawnego jest otwarty, co oznacza, że przewiduje on, iż regulowanie spraw wymagających innych lub dodatkowych rozwiązań powinno się odbywać w ramach porozumień między układającymi się stronami albo uzgodnień między polskim rządem a Konferencją Episkopatu Polski, upoważnioną do tego przez Stolicę Apostolską. Tyle że dotychczas nie dokonano żadnych takich porozumień czy uzgodnień.

Konkordat, czytamy dalej, jako ratyfikowana umowa międzynarodowa lokuje się w systemie źródeł prawa zaraz po Konstytucji RP, a przed ustawami. W Kościele katolickim normy konkordatu obowiązują na równi z normami prawa kanonicznego, a w przypadku kolizji stoją ponad nimi. Biskupi katoliccy mają obowiązek powstrzymania się od działań sprzecznych ze zobowiązaniami tego traktatu.

Wprowadzenie do raportu kończy interesująca uwaga: „Na podstawie analizy ponadczternastoletnich (od wejścia w życie konkordatu) działań i zaniechań polskich organów państwowych, a zarazem Stolicy Apostolskiej, instytucji i prominentnych przedstawicieli Kościoła katolickiego w Polsce, można skonstatować, że traktat z 1993 roku nie został w pełni zrealizowany, kilkakrotnie był ewidentnie naruszony, wiele zaś działań strony kościelnej i niektórych organów państwowych wzbudza uzasadnione wątpliwości z punktu widzenia ich zgodności z fundamentalnymi zasadami traktatu oraz normami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku. Konkordat w ograniczonym stopniu wpłynął na zmianę utrwalonej praktyki w zakresie stosunków władz państwowych z hierarchią katolicką w Polsce. Relacje te wciąż są w istotnej mierze warunkowane nawykami, sięgającymi korzeniami schyłkowego okresu Polski Ludowej”.

Przykłady owych działań, zaniechań i ewidentnych naruszeń traktatu podawane są w kolejnych częściach raportu zatytułowanych: Zasada niezależności i autonomii państwa i Kościoła; Swoboda obsady stanowisk kościelnych; Dni świąteczne wolne od pracy oraz „małżeństwa konkordatowe”; Nauczanie religii w szkolnictwie publicznym i sytuacja uczelni kościelnych; Duszpasterstwo wojskowe; Zmiany finansowania instytucji kościelnych i duchowieństwa a komisje konkordatowe; Ochrona zabytków i archiwa kościelne; Problem umów szczegółowych między państwem a Stolicą Apostolską, względnie polskim rządem a upoważnioną Konferencją Episkopatu Polski.

Ponieważ w tej krótkiej notatce nie ma miejsca na omawianie szczegółów (czytelnicy mogą je odnaleźć sami w raporcie opublikowanym na stronie internetowej podanej niżej), przytoczymy tylko jeden przykład wyraźnego naruszenia traktatu z 1993 roku. Chodzi o wprowadzony niedawno nowy dzień wolny od pracy — 6 stycznia, Święto Objawienia Pańskiego (Trzech Króli). Konkordat precyzyjnie wylicza wszystkie święta, które mają być w Polsce wolnymi dniami, i tego święta tam nie ma. Rozszerzenie tego katalogu świąt jest możliwe, ale na mocy porozumienia stron układu, czyli rządu i Stolicy Apostolskiej. Tymczasem ustanowienie nowego dnia wolnego nastąpiło jedynie w ramach nowelizacji w 2010 roku Kodeksu pracy oraz niektórych innych ustaw, bez żadnych przewidzianych konkordatem wcześniejszych porozumień, a tylko za poparciem Prezydium Konferencji Episkopatu Polski.

W podsumowaniu dr Borecki nie podziela opinii niektórych środowisk antyklerykalnych, że to właśnie konkordat jest głównym powodem konfesjonalizacji życia publicznego oraz zaniku rozdziału państwa i Kościoła. Przeciwnie, uznaje go za nieudaną próbę umownego ustanowienia „przyjaznego” rozdziału obu tych podmiotów.

Autor twierdzi, że rząd polski nie wykorzystuje możliwości wynikających z konkordatu dla troski o interesy państwa oraz wolności i prawa jego obywateli. Ma to wynikać z wieloletniego „oportunizmu decydentów politycznych, zabiegających o poparcie albo przynajmniej o neutralność Kościoła instytucjonalnego”, jak również „kunktatorstwa części wymiaru sprawiedliwości i aparatu administracji rządowej, obawiających się egzekwować zobowiązania traktatowe na rzecz państwa”, a także z daleko posuniętej ignorancji w zakresie znajomości konkordatu i jego wykładni.

W  raporcie obrywa się również polskiej hierarchii katolickiej, która traktuje konkordat bardzo relatywnie. „Gotowa jest powoływać się na jego postanowienia, gdy służy to ochronie dotychczasowej pozycji Kościoła i duchowieństwa. Z kolei zupełnie ignoruje te przepisy umowy, które w jakikolwiek sposób ograniczałyby możliwość uzyskiwania nowych koncesji od władz państwowych”.

Czy traktat z 1993 roku przyniósł państwu polskiemu jakieś wymierne korzyści? Może jedną — jego ratyfikacja w 1998 roku uspokoiła relacje między państwem a Kościołem katolickim w okresie finalizacji akcesji Polski do Unii Europejskiej.

Dalej autor przedkłada szereg postulatów koniecznych nowelizacji, zarówno w prawie polskim, jak i samym konkordacie.

Raport kończy mocny akcent: „Praktyka stosunków między państwem a Kościołem w Polsce od czasu wejścia w życie konkordatu dostarcza licznych argumentów użytecznych do wypowiedzenia lub zawieszenia jego stosowania przez władze państwowe”.

Całość raportu dr. Boreckiego można bezpłatnie ściągnąć ze strony internetowej ISP: http://www.isp.org.pl/publikacje,25,570.html. W aneksie do raportu znajduje się m.in. konkordat z 1993 roku.

Oprac. Andrzej Siciński

[Artykuł ukazał się w miesięczniku „Znaki Czasu" 4/2013. W wersji na Eioba.pl dodany został pierwszy lid].

 

 

Dr Paweł Borecki podczas prezentacji swojego raportu na konferencji pt. "Respektowanie polskiego Konkordatu — analiza stanu obecnego i perspektywy na przyszłość" w Instytucie Spraw Publicznych 15 lutego br. w Warszawie. Fot. Andrzej Siciński.

Dr Borecki podczas prezentacji swojego raportu na konferencji
pt. Respektowanie polskiego Konkordatu — analiza stanu obecnego i perspektywy na przyszłość
w Instytucie Spraw Publicznych 15 lutego 2013 r. w Warszawie
Fot. Andrzej Siciński