Koniec tradycji religijnych w szkołach?

Grudzień zazwyczaj kojarzy nam się z zimą, Świętami Bożego Narodzenia, a co za tym idzie - tradycyjnymi jasełkami...

 

Niestety, coraz częściej dyrekcje szkół rezygnują z organizowania tego typu przedstawień. Z własnego doświadczenia wiem jak się tłumaczy dyrektor:

"Jasełka mogą obrażać dzieci wyznające inne religie lub ateistów"

Ciekawi mnie tylko jedno: W jaki sposób? Przecież uczniowie, którzy nie chcą oglądać tego "spektaklu", czas w którym będzie ono trwało mogą spędzić w bibliotece pod opieką pedagoga. Wystarczy pomysleć!

Co do "obrażania" - czyż nie mamy doczynienia z obrazą katolickich duchownych, służby kościelnej i wiernych? Sam zostałem już kilka razy znieważony, dlatego że chodzę regularnie do kościoła. Ale jak to mówiła pewna osoba: podczas nabożeństwa - mówiąc delikatnie - wykonuję pewne czynności erotyczne księdzu. No cóż... ciekawe co ich jeszcze może obrażać.

Zamiast od wielu lat organizowanych jasełek, dyrekcje szkół wolą ozdabiać szkoły w dynie, pająki, pajęczyny itp. na Halloween. Jak wszyscy wiemy, w dzień następny wspominamy ze smutkiem zmarłych, a 31 października śmiejemy się ze śmierci przebierając się za duchy, śmierć i inne wymyślone zjawy. Szkoda, że dyrekcja nie pomyślała o tym, że Halloween też może kogoś obrażać.

Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Na razie pragnę wszystkich pozdrowić. Myślę, że mój pierwszy artykuł Wam się spodobał.