Koniec Kościoła. - Political Fiction.

...

 

Po co to piszę?

Jeżeli rozumiemy sytuację, w której się znaleźliśmy, to przestajemy się bać.

 

Z doświadczenia ludzi wynika, że wszystko, co ma swój początek, ma także swój koniec.

 Czy zasada ta może dotyczyć Kościoła Rzymsko-Katolickiego?

2000 lat to bardzo długo. Hipotezy polityczne sprawdzają się pod warunkiem przyjęcia właściwej metodologii. W przypadku KK prorokować nie jest trudno.

 

Uchwalony na pierwszym Soborze Watykańskim dogmat o nieomylności papieży, zamknął możliwości wariantowego przebiegu dalszej historii Kościoła. Od tego momentu należało jedynie czekać, aż któryś z papieży popełni kardynalny błąd. Takich błędów doczekaliśmy się w wykonaniu XX-sto wiecznych papieży Piusa XII, Pawła VI i Jana Pawła II. Od błędów popełnionych przez „nieomylnych” papieży nie ma już odwrotu.

 Dogmat o nieomylności uchwalono w okresie krwawych walk o utrzymanie władzy świeckiej papieży nad Państwem Kościelnym. Celem dogmatu było usprawiedliwienie niesłychanych okrucieństw dokonywanych na rozkaz papieża. Nadanie sankcji religijnej zbrodniom wojennym nie pomogło wygrać wojny. Powstańcy pod wodzą Garibaldiego doprowadzili do zjednoczenia Włoch, a Kościołowi pozostał jedynie obszar Watykanu. Państwo Kościelne przestało istnieć. Dogmat o nieomylność pozostał.

 

 Zakazując stosowania środków antykoncepcyjnych i uznając zygotę za obiekt nie różniący się od człowieka, Kościół znalazł się w pułapce bez wyjścia. Dogmat o nieomylności skazywał Kościół Rzymski na to, że znajdzie się wcześniej lub później w takiej sytuacji.

 

 Czy upadek KK oznacza, że dziedzictwo Jezusa z Nazaretu i Pawła z Tarsu nie przetrwa?

 Jedno z drugim ma bardzo luźny związek. Inne odłamy chrześcijaństwa dają sobie wyraźnie lepiej radę z dostosowaniem do współczesności. To jedno. Ale przede wszystkim: - Tak zwana cywilizacja zachodnia przesiąknięta jest tezami pochodzącymi z Nowego Testamentu, w stopniu, z którego większość z nas nie zdaje sobie sprawy. Koncepcji pochodzących od Jezusa pełno jest również w Koranie i Talmudzie. Oni to dopiero nie zdają sobie sprawy, do jakiego stopnia zostali ukształtowani przez myśl Jezusa i Pawła.

Wiedząc, że nadchodzi koniec Kościoła Rzymsko-Katolickiego musimy sobie zadać kolejne pytania. Pytania niezwykle ważne dla nas. Ludzi obecnie żyjących: - Jaki będzie przebieg oczekiwanego procesu? Co z niego wyniknie? Co zastąpi katolicyzm?

 

 Nie możemy zapominać o tym, że religia jest wielu ludziom niezbędna do życia. Nie możemy zapominać o tym, że wszystkim niezbędne są rytuały. Z tego ostatniego również wielu nie zdaje sobie sprawy. Rytuały w szerszym rozumieniu, to tradycja, wzorce postępowania, role spełniane w społeczeństwie. Obecną walkę z gender należy rozumieć, jako walkę z próbami odejścia od „uświęconych” tradycji. Podobny charakter ma walka z masonerią, proponującą własne odrębne rytuały.

 

 To, jak będzie przebiegał upadek katolicyzmu, zależy w znacznym stopniu od niewierzących i od wyznawców innych religii. Zachowanie wyznawców katolicyzmu, szczególnie zachowania fanatycznych wyznawców są bardzo łatwe do przewidzenia. Pierwszym etapem jest podział.  Podział na prawowiernych i podejrzanych o chęć odejścia od tradycyjnej doktryny.

W Polsce podział już nastąpił. Teraz potrzebny jest impuls, który spowoduje ujawnienie tego podziału. Niewierzący nic nie muszą robić, żeby taki impuls się pojawił. Pojawi się sam, tak jak pojawiły się encykliki, które wywołały katastrofę. Ujawnienie podziału można przyspieszyć poprzez działanie zewnętrzne, ale nie radziłbym tego próbować, ponieważ wiąże się to z niebezpieczeństwem radykalizacji wśród katolików.

 

 Szkoda, że najważniejsze pęknięcie nastąpiło w Polsce i to my polscy niewierzący musimy się z nim zmierzyć. Dlaczego my niewierzący? Bo wyznawców innych religii jak na lekarstwo. Może to i lepiej, ze nie pojawiło się tam, gdzie jest ostra konkurencja innych religii, ale dla Polski to jest bardzo niedobrze.

 

 Musimy pamiętać, że zawsze jest tak, że karty przydziela los, ale to my musimy je rozgrywać !!!

 

Adam Jezierski

Przeczytaj również >>>Religijni fundamentalisci są przewidywalni

 

....