Kobieta w gorsecie na tropie

Zło czai się wszędzie, nawet w przedwojennym Wroclawiu

 

cb593a775ad16aa7d62f6a142e7eaa22.jpg

Szagdaj Nadia – „Kroniki Klary Schulz. Sprawa Pechowca”.

Wydawn. Bukowy Las 2013

O autorce:

Nadia Szagdaj urodziła się w 1984 roku we Wrocławiu. Tutaj ukończyła wyższe studia muzyczne, gra na wiolonczeli i fortepianie, jest śpiewaczką (sopran). Od wielu lat prowadzi wraz z mężem fotografem firmę fotograficzno-filmową. Ma dwoje dzieci.

Pisanie zaczęła od tekstów piosenek, poezji, opowiadań i noweli. Pierwszą powieść pt. „Przepowiednia” wydała w 2009 roku.

Napisała cykl powieści kryminalnych o Klarze Schulz.

O książce:

Marek Krajewski ma konkurencję w postaci Nadii Szagdaj. Ona także umieściła akcję swoich powieści kryminalnych w przedwojennym Wrocławiu, czyli w Breslau.

Główną bohaterką jest Klara Schulz, dwudziestopięcioletnia córka byłego policjanta, żona chirurga kardiologa, matka pięcioletniego Fritza, plastyczka amatorka. Wraz z rodziną i służącą  mieszka przy dzisiejszej ulicy Norwida. Chciała wstąpić do policji ale szowinistyczne środowisko ją odrzucło.

Autorka książki jest śpiewaczką, więc nic dziwnego, że wybrała operę na miejsce akcji. Budynku tego przybytku pilnuje wiecznie pijany portier, mam nadzieję, że obecny nie nadużywa napojów wyskokowych.

Jest więc 1910 rok, czas gorsetów, dorożek, lamp naftowych gdy wrocławskie osiedle Karłowice było wsią.

Klara podejmuje się rozwikłania zagadek związanych z kolejnymi morderstwami.

„Marzyła o prawdziwym śledztwie. Chciała zaistnieć jako detektyw”. „Umiała zachować zimną krew spodziewając się drastycznych widoków”.

Klara nie jest typową hausfrau i w tym jej kłopot ale i korzyść. Czasami „Żałowała, że bicie ludzi jest karalne, bo jej ręce same zacisnęły się w pięści”.

Na scenie ginie baryton a potem następne osoby. Bohaterka, aby dowiedzieć się kto zabił i dlaczego idzie na bal dobroczynny chociaż nie lubi tańczyć. Z grabarzami wykopuje trupa. Zakrada się do magazynów przy ul. Legnickiej. Szuka pomocy u ojca i byłego kochanka. Na szczęście mąż i syn wyjechali do Opola.

Autorka nie pożałowała nam opisu tortur, wrażliwsze osoby uprzedzam, ze znajduje się on na stronie 249 i 250. Stosowane są po to, aby doprowadzić ludzi do zbawienia i wiecznej szczęśliwości.

Książka jest sprawnie napisana, bohaterka niebanalna, pomysł na intrygę niecodzienny, więc polecam.