Khalil Gibran - Córki Morza (tłumaczenie Sammasati)

 

 

Córki Morza.Przypowieść z tomu „Beloved”.            

W głębiny morza oblewającego wyspy daleko na wschodzie, w odmęty gdzie wiele pereł znaleźć można, osunęło się ciało młodego mężczyzny. Zebrały się wokół złotowłose córki morza. Siadły na skraju rafy koralowej patrząc swymi błękitnymi oczami. Głębiny morskie unosiły ich śpiewne głosy. Fale przyniosły ich słowa ku brzegom a bryza przekazała je mojej duszy.            

Pierwsza rzekła: - Ten mężczyzna zginął wczoraj, gdy morze było wzburzone.

- To nie morze było wzburzone, ale raczej człowiek, ten co uważa się za potomka bogów. Wiele krwi rozlano w strasznej walce i morze przybrało kolor szkarłatu. Ten mężczyzna został zabity w walce – odpowiedziała druga.

Trzecia rzekła: - Nie wiem co to wojna, ale wiem, że odkąd człowiek opanował lądy, zapragnął także rządzić wodami. Wymyślił dziwne maszyny i opanował morze. Neptun, bóg morza dowiedział się o tym i ten występek wywołał jego gniew. Człowiek mógł odkupić ten grzech u naszego pana tylko poprzez złożenie ofiary i podarunków. Ciała, które opadły na dno wczoraj, były niczym innym jak ofiarami od człowieka dla wspaniałego Neptuna.

Czwarta zaś rzekła:- Jakże wielki jest Neptun, ale jak okrutne jest jego serce! Gdybym była królową mórz nie chciałabym takich krwawych ofiar. Chodźcie, pokażę wam ciało tego młodzieńca. Być może dowiemy się czegoś o ludziach.            

Córki morza otoczyły ciało młodzieńca i zaczęły przeszukiwać jego ubranie. W kieszeni, tuż przy sercu, znalazły list i zaczęły czytać:„Ukochany, jest północ. Nie mogę zasnąć i oprócz moich łez nic nie przynosi mi ulgi i nic nie może mnie pocieszyć z wyjątkiem tej nadziei, że wrócisz do mnie z okrutnej wojny . Nie mogę myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, co powiedziałeś mi, gdy się rozstawaliśmy: że każdemu powierzona jest łza, którą pewnego dnia będzie musiał zwrócić. Nie wiem, kochany, o czym właściwie tu piszę. Pozwoliłam swej duszy spłynąć na tę kartkę papieru, tej duszy targanej beznadzieją i pocieszanej przez miłość, tę miłość co zamienia ból w przyjemność a smutek w radość…. Kiedy miłość połączyła nasze serca i czekaliśmy jedynie na złączenie obu naszych ciał w jednego ducha, wojna wezwała cię i zabrała, w imię obowiązku wobec ojczyzny. Ale czymże jest taki obowiązek, który rozdziela kochanków, kobiety zamienia we wdowy a dzieci w sieroty? Cóż to jest patriotyzm, który zamienia nieporozumienia w wojny niszczące całe kraje? Cóż to za obowiązek, który dotyczy jedynie biednych wieśniaków a nigdy bogaczy i arystokratów? Jeśli obowiązek niszczy pokój między narodami a patriotyzm rozbija spokój ludzkiego życia, to nie uznaję takiego obowiązku i takiego patriotyzmu! Nie, nie, mój ukochany! Nie zwracaj uwagi na moje słowa. Raczej bądź odważny i kochaj swój kraj. Nie słuchaj słów dziewczyny zaślepionej miłością, której spojrzenie na świat jest przysłonięte chmurą rozłąki. Jeśli miłość nie zwróci mi ciebie w tym życiu, to zjednoczy nas ona w życiu następnym”.            

Córki morza włożyły list z powrotem do kieszeni młodzieńca i odpłynęły ogarnięte milczącym smutkiem. Gdy były już daleko, jedna z nich rzekła: - Zaprawdę serca ludzkie są okrutniejsze niż serce Neptuna.