Każdy z nas ma w sobie Boga i "szatana"

Szatan... przez religię nazwany bytem całkowicie złym, przeciwnikiem Boga który podobno jest władcą absolutnym i nic nie dzieje się bez jego woli i aprobaty. Jak więc ten Szatan mógłby być przeciwnikiem Boga skoro Wszechświat nie może mieć nic wspólnego z demokracją, tylko musi być monarchią absolutną, musi działać harmonijnie i prawidłowo?

Gdyby Wszechświat byłby oparty na katolickiej demokracji to już dawno by się rozpadł bo wg katolicyzmu Szatan walczy z samym Bogiem którego może pokonać. Więc skoro nic nie dzieje się bez woli Boga i aprobaty to znaczy, że jeżeli Szatan istnieje Bóg to aprobuje bo jest w tym jakiś cel - szatan nie jest więc boskim przeciwnikiem a jego marionetką, namiestnikiem, narzędziem. Do czego?


Tego można się domyślać - wg oświeconych Mistrzów jest dyrektorem twardej szkoły życia a życie jest jak klasa lekcyjna. Czy jednak Szatan jest zły? Skoro ten świat nie jest ani dobry ani zły tylko dualny gdzie dobro nie może istnieć bez zła, światło bez ciemności, brzydota bez piękna i tak można dalej wymieniać.

Dlatego wszystkie mądre filozofie mówią że tzw. siła negatywna zwana w religii Szatanem, w hinduizmie Brahmanem jest źródłem dualności , separacji, siły która dzieli Prawdę boską, pojedyncza rzeczywistość na jej wiele skrzywień i odbić. Filozofie te mówią, że Szatan jest sfałszowanym duchem który podszywa się pod Boga - czym jest więc ten fałszywy duch?

Wg nich to nasz ludzki umysł, nasze ludzkie ego, a wszystkie indywidualne umysły mają swoje źródło w Uniwersalnym Umyśle, zbiorowym umyśle którego wszyscy jesteśmy częścią. Więc każdy z nas ma prywatnego szatana w sobie który połączony jest z UU który jest jak agent CIA który wie wszystko o wszystkich - i dba o to aby wszystko co powstaje w naszym prywatnym, indywidualnym umyśle czyli przyczyny jakie tworzymy - myśli, marzenia. pragnienia, dobre i złe uczynki mogły się spełnić w postaci skutków. Nasze czyny. 

Szatan więc jest Księciem tego świata jak słusznie mówił Jezus - organizuje nam życie, przeznaczenie, ale to my ludzie poprzez swoje prywatne umysły dostarczamy szatanowi materiału więc to nie on tworzy dobro i zło ale jedynie nim zarządza aby świat mógł sprawiedliwie funkcjonować. Szatan jest jak szef biura podróży, który tworzy nam takie życie i taką wycieczkę, podroż jakiej my pragniemy i na jaką zasługujemy zgodnie z prawem przyczyny i skutku czyli prawem karmy, zgodnie z naszymi dobrymi i złymi czynami, marzeniami i pragnieniami z żyć poprzednich. 

Jakże to inna wizja od tej skrzywionej którą przedstawia KK zrzucając wrzystko na szatana prawda? Analogicznie wg oświeconych Mistrzów każda dusza, każda pojedyczna świadomość ma swoje źródlo w Uniwersalnej, wiecznej, boskiej świadomości która wykracza ponad szatana czylI UU. Dlatego droga do wolności to przewyższenie ego, umysłu - aby przestać być udziałowcem biznesu szatana - czyli 5 razy się zastanowić zamiast coś powiem do drugiego człowieka aby nie zrobić mu przykrości, zanim wypowiemy jakieś pragnienie bądź marzenie bo wszystko tworzy przyczyny.

Wielu ludzi pragnie np. w młodości pieknej kobiety i wydaje im się że natura powinna spełnić te pragnienia. Ale my chcemy natychmiast nie biorąc pod uwagę cudzego przeznaczenia - wypowiedziane pragnienie może się spełnić i ta piękna niegdyś kobieta może przyjść do nas ale jako stara, pomarszczona po pochowaniu dwóch mężów - to są włąśnie nasze pragnienia które się materializują ale po czasie kiedy my już ich nie chcemy albo w innej formie, nie takiej jakiej chcieliśmy. więc może lepiej wyzbyc się pragnień?


 Bóg nie może być ani dobrem ani złem tylko najwyższą Prawdą, miłością, najwyższą świadomością - tam gdzie jest jedność tam nie ma opozycji ani przeciwieństw które istnieją w tym świecie.  Jeśli będziemy skrupulatni to nawet tą prawdą nie jest ani miłością w naszym rozumieniu, bo prawda istnieje tylko tam gdzie fałsz i kłamstwo a miłośc tam gdzie nienawiść - Bóg jest więc samym jądrem wiecznego istnienia. "Jestem który jestem" - nic go nie jest w stanie opisać, żadne kategorie i ramy. 

 

Więc mamy umysł nasz prywatny który jest częścią Uniwersalnego Umysłu oraz świadomość czyli duszę która jest częścią boskiej świadomości. Umysł w swoich dążeniach i aktywności kieruje się do świata zewnętrznego, do świata materii a dusza ciągnie do Boga - to jest ta opozycja w nas. Umysł dlatego jest sfałszowanym duchem bo nieudolnie kopiuje atrybuty wyższej boskiej rzeczywistośći - w umyśle atrybuty duszy takie jak czysta duchowa miłość, mądrość, wola i świadomość spadaja do poziomu przywiązania do ciała, pożądania, namiętności, zauroczenia, fascynacji. Mądrość spada do poziomu intelelektu i poprawnego zachowania ale intelekt jest skażony czynnikiem osobistym czyli ego które przedstawia Prawdę jak mu pasuje, wola czyli świadome działanie duszy kiedy wszystko mamy pod kontrolą świadomości zamienia się w umyśle w pragnienie, które nami rządzi, świadomość czyli poczucie istnienia w jedności ze wszystkim w umyśle zamienia się jako uwaga czyli zauważanie zewnętrznego świata, wycinka rzeczywistości gdzie tracimy z oczu całość.

 

Podobnie jak człowiek robiący aparatem zdjęcia rzeczywistości - kopiuje ją ,  wywołuje i drukuje albo zostawia w formie cyfrowej na komputerze - tak samo Uniwersalny Umysł kopiuje, najwyższą, wieczną boską rzeczywistośc, tworzy jej refleksje, odbica, miraże, kolaże. Ale kopia nigdy nie będzie oryginałem. 

Dlatego wszystkie mądre filozofie mówią, że dusza stała się niewolnicą umysłu (sfałszowanego ducha)  i zmysłów i musi podążać za skutkami czynów umysłu w świecie materii. Bo rządzi nami umysl - nasze pragnienia, obsesje, żądze, przywiązania których jesteśmy niewolnikami - dlatego tak daleko jesteśmy od Boga. Więc jak widać natura nie zna pojęcia dobra i zła bo to kategoria ludzkie, człowieka który tworzy sobie te dualności - to co istnieje w człowieku to przeciwstawne dążenia - umysł ciągnie nas do świata materii, do przyjemności a dusza do wolności więc te dwie opozycje wciąż w nas walczą - nasz "szatan" i Bóg. Nasze sprzeczne pragnienia - umysłu oraz duszy - świadomości. Umysł wiedzie nas na manowce, na zatracenie i zniewolenie a dusza pragnie wolności.

 

Dlatego Uniwersalny umysł przysłania nam poprzez nasze umysły prawdziwą naturę rzeczywistosci, naszą jaźń, trzyma nas w nieświadomości, ignorancji i niewiedzy.

 

Absolutna Prawda czyli Bóg to Prawda wieczna i ponadczasowa niezależna od umysłu, który ma wymiar relatywny. Jeśli nie ma wymiaru wiecznego - nie ma Prawdy obiektywnej więc nie ma żadnej Prawdy tylko taka na jaką się umówimy. A jeśli obiektywna Prawda istnieje to nie ma możliwości istnienia absolutnego fałszu bo istnienie obiektywnej Prawdy wyklucza jego istnienie. Bo nie moźe by żadnego odrębnego bytu i kategorii tylko zasłona z ignorancji i niewiedzy o obiektywnej, wiecznej Rzeczywistosci. 

 

 A więc z logiki wynika, że istnienie Szatana rozumianego jako byt całkowicie zły jest niemożliwe. Może istnieć jedynie coś co przysłania nam wiedzę o obiektywnej, wiecznej rzeczywistości. Tak jak ciemność czy cień to jedynie brak Słońca, tak jak w przypadku wielkiego drzewa i jego konarów, które przysłaniają i blokują światło tworząc zacienienie. Tak jak ciemny pokój w którym nie ma światła bo blokują to światło  zasłony. Tak samo człowiek we własnym umyśle tworzy wiele zasłon, które nie pozwalaja na ujrzenie Prawdy. Więc tzw. "zło" które religia upatruje w złym do szpiku kości Szatanie to po prostu brak boskiego światła w nas ale nie tworzy ta odbrębnego bytu o którym mówi chrześcijaństwo. Co światlejsi księża także mowią. że zło to po prostu brak Boga a nie zasługa Szatana ale wiemy oczywiście, że taki pogląd nie może być wśród duchowieństwa powszechny. 

Kim by wtedy straszyła religia? Na kogo mogliby zwalać winę wyznawcy?  Czy  religia moglaby mówić o wiecznym piekle, dzięki czemu trzyma ludzi w posłuszeństwie? Czy kiedy wielu ludzi słusznie krytykuje religię, to czy mogłaby wtedy mówić, że to sam Szatan atakuje Kościół...? W świetle tego co napisałem, to właśnie religia pelna materializmu, pychy, egocentryzmu jest bliższa Szatanowi, który trzyma ludzi w ułudzie, daleko od Boga, który wg Jezusa i innych mistyków jest wewnątrz nas i to człowiek jest jedyną świątynią Boga. 

 

Wg oświeconych Mistrzów Uniwersalny Umysl jest jak Kosmiczna Temida. która wg nich nigdy sie nie myli. Na na tym łez padole osądza ziemski wymiar sprawiedliwości. I o ile od tego ziemskiego wymiaru sprawiedliwosci jest jakieś odwołanie - apelacja, próba przekupienia sędziów, dobry adwokat, ucieczka przed wymiarem sprawiedliwości to od wyroków Kosmicznej Temidy odwołania nie ma - dlatego ten Wszechświat może funkcjonować harmonijnie - to tylko nam się wydaje, że nie ma sprawiedliwości bo oczekujemy jej od ziemskiego wymiaru, który jest omylny, niedoskonały i przekupny. "Młyny" Kosmicznej Temidy mielą powoli ale doskonale sprawiedliwie. 

 

 

Jak pisze John Davidson w swojej książce "Ewangelia Jezusa - w poszukiwaniu jego prawdziwych nauk " Uniwersalny Umysł jest superpotężnym, ultralogicznym megakomputerem, działającym na podstawie jednego, najwyższego pryncypium obowiązującego we wszystkich należących do niego światach. Tym naczelnym pryncypium jest przyczynowość – multiwymiarowe, wielostronne, superdynamiczne prawo przyczyny i skutku. Tak samo jak taśma w projektorze kinowym rozszczepia białe światło na bogatą różnorodność kolorowych obrazków na ekranie, tak też i Uniwersalny Umysł rozszczepia pojedynczość twórczej Mocy Boga na miriady roztańczonych, przyczynowo powiązanych wzajemnie części. W ten sposób, cokolwiek zdarza się w domenie Uniwersalnego Umysłu, ma miejsce z jakiegoś „powodu” i musi za tym stać jakaś bezpośrednia przyczyna. Z kolei wszystkie wydarzenia i działania tworzą odpowiadające im skutki. Jest to podstawowe prawo Uniwersalnego Umysłu, które na każdym kroku odzwierciedla się w świecie materii, gdzie wszystkie prawa natury jak dotąd pojęte przez człowieka są nieodmiennie podporządkowane temu pryncypium. Za wszystkim, co dzieje się tutaj, stoi przyczyna – w rzeczywistości cała tkanina przyczyn – która sama jest częścią niekończącego się, niesamowicie kompleksowego labiryntu przyczyn i skutków. "

 

 Satan odpowiada więc za iluzję i złudzenia tego świata. Za jego róznorodność. Odpowiada za to co buddyzm nazywa mayą. Więc można nazwać Satana największym iluzjonistą tego świata. Ale jego rola jest pożyteczna bo tworząc różnorodny świat pozwala nam na doświadczanie, na zatapianie się w zjawiskach, materii. Dlatego jest Księciem tego świata jak powiedział Jezus - czy same Zło jak twierdzi katolicyzm może być Księciem? Czy tytuł Księcia jaki nadał Satanowi Jezus nie jest podkreśleniem jego pewnej autonomii i tego, że jest boskim namiestnikiem? Że jego rola jest w pewnym sensie także i szlachetna? Bo czy materia jest sama w sobie zła? Czy może zależy od nas samych jak ją postrzegamy? Żyjemy przecież w materialnym świecie Satana i doświadczamy go więc po co Satana księcia materii nazywać złem wcielonym? Przecież sami chcemy podążać za uciechami materialnymi.

 

Dla tej Kosmicznej inteligencji nie istnieje typowe zło i dobro tak jak my je rozumiemy - ona nie bawi się rozstrząsanie i ocenianie -nie ma apelacji, odwołania, ucieczki - Ten mega komputer  działający  na zasadzie - input - output czyli słynne oko za oko ząb za zab. Jeśli ktoś zabił człowieka w tym życiu to nie ma zmiłuj - sam zostanie zabity, jeśli ktoś chlusnął w jednym życiu w kogoś żrącym kwasem i pozbawił wzroku to w nastepnym może urodzic się niewidomy. Jeśli ktoś zgwałcił kobietę to w następnym życiu sam może narodzić się kobietą aby odebrac sprawiedliwą zapłatę i byc zgwałconym. To się może wydawać okrutne ale dzięki temu Wszechświat może doskonale sprawiedliwie fukcjonować i nikt nie ucieknie przed swoimi czynami. Okrutne byłoby kiedy ktoś nie odpowiedziałby za swoje czyny tak na prawdę.


W przyrodzie nie ma kategorii zła i dobra - wszytko dąży do stanu równowagi. Na akcję przypada reakcja, na brak równowagi i zakłócenie przypada wyrównanie tej dysharmonii. Tak samo człowiek musi przewyższyć swoje tendencje umysłu który prowadzi nas na manowce czyli do złego. Zło oczywiście objawia się w nas kiedy te wszystkie trucizny umysłu dają o sobie znać -pycha, egoizm, chorobliwe obsesje, przywiązania do materii i kiedy te wszystkie obsesje przechodzą do działania to wtedy człowiek staje się zły bo jest niewolnikiem tych stanów które go ubezwłasnowalniają.

Taki człowiek żyje w iluzji własnego ego a odbiciem tego stanu jest strach i nienawiść która zmusza go do krzywdzenia innych, aby po trupach dążyć do posiadania rzeczy i ludzi bo ego oparte na iluzji tego iż coś posiada dąży do zachowania tej fałszywej i nieprawdziwej tożsamości. Człowiek jest tak zniewolony przez umysł który dąży do zniszczenia, uniecestwienia.

To całkowicie logiczne bo pozwala człowiekowi na kompleksowe widzenie siebie i świata a nie prymitywne podziały religii na to co zle czyli od zlego do szpiku kości szatana i na to co dobre. Pozwala widziec swiat w innych barwach niż tylko czarne i białe. Nie ma już zwalania na szatana ale jest praca nad tym aby ujarzmić swój umysl i przestać być jego niewolnikiem - oraz duszy oddać należne jej miejsce dopuścić ją do głosu.

Do tego religia nie może dopuścić bo jeśli człowiek stałby się samodzielny to religia straciłaby klientów, władzę i morze gotówki. Dla religii więc wygoddne jest aby mówić wyznawcy o szatanie aby wyznawcy mogli na niego zwalać zamiast ujarzmiać swój umysł - szatan jest nam bliższy niż się nam wydaje - my mu każdego dnia hołdujemu i służymy w swojej dumie, egocentryzmie i próżności będąc niewolnikami umysłu i materii.

Ale religii o to chodzi aby mieć niewolników, którzy nie chcą pozbywać się swoich kajdan. Bo religia jest wytworem umysłu i tego co umysł kocha. Umysłu, który kopiuje to co bardziej szlachetne i wewnątrzne na to co zewnętrzne. Czyli m.in. zamienia duchowe  praktyki wewnętrzne np. medytację w ciszy i spokoju na rzecz hałaśliwych i pustych obrzędów i rytuałów, gdzie wszystko rozprasza się hałasie. Ale to woda na młyn "satana" czyli Uniwersalnego Umysłu.  A Jezus mówił podobno "zamknij się szczelnie w swojej komorze i tam się módl" czyli w ciszy i spokoju. 

 

Na tle tego co napisałem, religia trzyma człowieka w złudzeniach i w bardzo niewielkim stopniu pozwala człowiekowi na to, aby wziął w karby swój umysł i duszy, świadomości oddał należne jej miejsce. Gdyby religia dała człowiekowi klucz do zrozumienia straciłaby całą swoją potęgę i władzę. Tymczasem jeszcze bardziej człowieka niewoli dając mu iluzoryczne poczucie wolności, dając mu polukrowaną wizję człowieka i rzeczywistości. Jeszcze bardziej hołduje wadom człowieka ani o milimetr nie posuwając go do przodu a często jeszcze  cofając go w rozwoju. Ale to już temat na inny artykuł.