Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza

b64342dd785b40e920a433178a941c9f.jpg

Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza”.- papież Aleksander VI ur. 1 stycznia 1431 r. zm. 18 sierpnia 1503 r.


Jeden z najbardziej kontrowersyjnych papieży w historii kościoła katolickiego. Siostrzeniec papieża Kaliksta III, który w 1456 roku mianował go kardynałem i legatem w Marchii Ankonitańskiej, a w rok później wicekanclerzem Kościoła rzymskiego i wodzem wojsk papieskich. Dopiero w 1468 roku Rodrigo Borgia przyjął święcenia kapłańskie. Żył w celibacie ...co w niczym mu nie przeszkadzało by Vanozza Cattanei urodziła mu czworo dzieci – Cezara, Juana, Lukrecję i Joffrego. Miał także potomstwo z innymi nieznanymi kobietami i z Giulią Farnese. 

Konklawe w 1492 uczyniło go papieżem. "Ojciec święty" okazał się bardzo dobrym i zdolnym politykiem. Słynął z bardzo niemoralnego życia i ogromnej dbałości o własną rodzinę. Wszystkie swoje dzieci obsadził na wysokich stanowiskach w Państwie Kościelnym zapewniając im przepych i dobrobyt. Dwór papieski za jego czasów stał się targowiskiem godnościami kościelnymi, urzędami i innymi wartościami duchowymi. Nepotyzm przybrał rozmiary wręcz karykaturalne, a celibat był jawną drwiną. "Sługa boży" nominował 43 kardynałów, w tym swojego syna Cesare w wieku 18 lat i bratanka Juana de Borja-Llanzol de Romani. 

Największym problemem Aleksandra VI był Girolamo Savonaroli, mnich dominikański, którego płomienne kazania piętnowały zepsucie dworu papieskiego i jego władcy. Ręka Inkwizycji dosięgła go jednak i florencki kaznodzieja zginął na stosie 23 maja 1498 r. Tak więc Aleksander VI pozostał "ojcem świętym", ale kaznodzieja też został świętym, tyle, że Kościoła anglikańskiego i mariawickiego. 

Rok przed śmiercią papieżowi urodził mu się jeszcze jeden syn. Papież, uważając się za władcę całej kuli ziemskiej, wyznaczył linię demarkacyjną, biegnącą od bieguna północnego do południowego. To co leżało o sto mil na zachód od tej linii miało należeć do Hiszpanii, a to co na wschód – do Portugalii” („Poczet papieży” Jan Wierusz Kowalski).

Ciekawostką jest ..............komentarz papieża, w którym zastosował on poglądową lekcję zasad chrześcijańskich na przykładzie Savonaroli. Stwierdził bowiem:
... iż ów mnich jest sobie winien, gdyż nie stosował w praktyce jezusowego przykazania: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie i was osądzą”.

Morał z tego i przesłanie jest jasne; normy moralne zalecane przez Jezusa są uniwersalne, tyle, że nie dotyczą hierarchów Kościoła katolickiego.  Odpowiednio interpretując Biblię można usprawiedliwić wszystko, nawet morderstwo.


Wypowiedzi papieży w kwestiach wiary, religii i moralności są nieomylne, (dogmat o nieomylności papieskiej jest co prawda z 1870 r, ale już w „Dictatus papae” z 1075 r., napisano:  w pkt 18 „Orzeczenie jego przez nikogo nie może być zaczepione…”), Nie wiemy do końca, czy papież był taki już nieomylny zanim powstał dogmat nieomylności, ale chyba tak, bo jeśli nie, dogmat ten byłby sprzeczny  sam w sobie. Dlaczego nagle, po 1870 latach papież miałby nabyć takie umiejętności. 

Zatem jeśli najwyższy dostojnik KK wypowiada słowa:

Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza”.

i zakładając, że jestem wierzącym w nieomylność papieży, posłusznym, oddanym, ale jednocześnie myślącym katolikiem to muszę mieć wątpliwości.

Należałoby teraz sprecyzować jaką religię miał ów papież na myśli. Najlepsza religia to chyba ta, która ma najwięcej wyznawców, bo jest to chyba jedyne kryterium (prawdziwość pomińmy, bo każda religia uważa się za jedynie prawdziwą), na podstawie którego można ocenić jej przyswajalność i łatwość zakorzeniania się w ludzkiej świadomości. A najwięcej wyznawców wśród chrześcijan ma katolicyzm. Wynikało by więc, iż papież Aleksander VI, w cytowanej na wstępie wypowiedzi, miał na myśli swoją własną religię, tę, której był najwyższym kapłanem i nieomylnym autorytetem.  Jeśli katolicyzm nie jest najgłupszy to nie najlepszy wybór. Tak, czy inaczej dyskomfort pozostaje. 

Dogmat o nieomylności papieża to chyba największy strzał we własne kolano KK. Wystarczy kilka cytatów świętych i nieomylnych mężów:

"Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" - Grzegorz I
"Kościół Rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy w żaden błąd nie popadnie." -papież Grzegorz VII
"Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - (kontrowersyjny cytat przypisywany Leonowi X)
"Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III
"Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna, iść za swymi pasterzami" - Pius X
"Przeklęty jest ten, kto chroni swój miecz przed splamieniem go krwią' - Grzegorz VII
"Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę" - Urban VI

Fragment dogmatu:

(...) Za zgodą świętego Soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra - tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności - dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła. Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych."

Czuję się wyłączony i dobrze mi z tym. Ciekawe, czy Bóg, nie daj Boże, też nie czuje się wyłączony z tej społeczności. I niech mi ktoś zarzuci, że szydzę z religii. Amen.