Kasa, Kasa i jeszcze raz Kościół!

Nie wierzę w instytucje Kościoła. No po prostu nie wierzę. Niech to licho jak jest inaczej. Nigdy nie lubiłam księży. Zawsze się ich bałam i teraz jako dorosły człowiek też się ich boje. Dla mnie to wyzyskiwacze bez pasji i powołania. Czemu tak ostro? Mam dosyć wpierania mi przez starych ludzi, że jak nie akceptuje Kościoła to nie wierzę. A co ich to obchodzi? Czemu tak łatwo mnie osądzają? Czy myślą, że jak na sam koniec przed śmiercią 'na zapas się nawrócą' to pójdą do nieba? Bezpieczniej jest wierzyć niż nie wierzyć. To prawda. Jeśli wierzymy i Bóg istnieje to pójdziemy do nieba a jeśli nie to przecież nic nie tracimy. Obłuda, straszna i piekielna obłuda. Mam gdzieś takich 'katolików' co żony biją, kradną i nie wiadomo co jeszcze a w pierwszej ławce siedzą.

Instytucja Kościoła jest zła. Było powiedziane 'gdzie dwóch się spotka w imię moje tam jetem pośród nich' i dobrze. Czemu jednak nie możemy się spotkać na dworcu i porozmawiać o dogmatach wiary? Wybudowali nam te kościoły, byśmy czcili, bali się i PŁACILI. Te wysokie sklepienia, grube mury, te ławy mają wzbudzać w nas postrach. 'Czekajcie no gagatki jak nie będziecie tu przychodzić to was diablicho porwie!' Obrazy w Kościołach krzyczą 'Cierpiał będziesz za życia, boś nędznik i ścierwo ale kiedyś tam po śmierci odpoczniesz.' No nie wiem jak Wy ale ja mam tego serdecznie dosyć. Wierzę. Kocham Boga i każdy przejaw życia. Kocham ludzi i biednych i bogatych. Nikomu nigdy nie zrobiłam krzywdy, przeciwnie pomagam każdemu kto o to poprosi. No ale... Nie chodzę do Kościoła. No niestety według pana D. nie pójdę do nieba. Jego zdaniem nie wierzę. 

Ma rację, straciłam wiarę w księży. Razi mnie ich bogactwo, wywyższanie się na każdym kroku, ta ich co niedzielna taca, te afery z młodymi dziećmi i ta co roczna kolęda gdzie przychodzą tylko po kopertę. Kiedy przestałam w nich wierzyć? Parę lat temu. Pewnego roku mój tata trafił do szpitala i było nam ciężko. Ja i bracia jeszcze chodziliśmy do szkoły, zmarła babcia i po prostu nie działo się najlepiej. Smutek zapanował w mojej rodzinie. Od księdza oczekiwaliśmy ciepłego słowa. DOSTALIŚMY! Opowiedział nam o jego wakacjach w Niemczech w Bawarii. No nie powiem full wypas. Jacuzzi, sauna i luksusy, nie to co na polskiej parafii... samo jacuzzi i gosposia. Do tego tak jakoś nerwowo rozglądał się po stole. Mama zapomniała położyć tam koperty. Oczywiście została subtelnie poinformowana o tym fakcie przez... księdza. Wtedy przejrzałam na oczy. Czemu my nie możemy sobie pozwolić na luksus? Odpowiedź: utrzymujemy się z jednej pensji. Hola hola nie siebie, całą rodzinę... A oni? Utrzymują się z datków. Ech te biedne babuszki co niby na leki nie mają... Czemu nie mają? Ślą je na RADYJKO za duszyczkę. A co niedziele bach! na tacę dyszka albo piędziesiatka. A co! Na kościółek. Opowiem wam coś. Młode małżeństwo, kobieta w zaawansowanej ciąży. Nie wiedzieli o kolędzię, bo dopiero się wprowadzili. Zapukał ksiądz do drzwi. Kobieta miała tylko 100 zł. Powiedziała czarnemu zdziercy by poczekał to mąż rozmieni bo są w ciężkiej sytuacji, dziecko w drodze... Ksiądz wyjął........(chwila napięcia)......... jej te pieniądze z ręki schował sobie do kieszeni i powiedział 'nie żałuj na Kościółek'. A więc ten Kościółek ma tyle ziemi, tyle majątku, sami księża jeżdżą Majbachami i oni stoją na strarzy czego ja się pytam? Ludzie opamiętajcie się! Wiara jest dla ludzi a nie ludzie dla wiary! Czemu zbierają z nas characz? Czemu płacimy za każdy sakrament???? Czemu? Kościół już dawno przestał służyć Bogu. Ukrywa gwałcicieli waszych dzieci, hazardzistów i nałogowców. Jeśli nie wierzycie w moje słowa to... Idźcie z Bogiem.