Kac kupa

Jeśli po przepitym „łyk-endzie” budzisz się w poniedziałek i nie masz kac kupy, to oznacza tylko jedno –jest środa!

 

Niesmaczny, ale każdy temat na artykuł jest dobry. Im bliższy ludzi, tym lepszy. Nic tak nie dopełni, tych kilku minut poświęconych na lekturę, jak utwór „Kibel” zespołu The Bill.

Gówniany może być rząd, gówniane mogą być drogi, a nawet gówniane mogą być całe społeczeństwa. Gówniany może być również kac. Miejski słownik slangu i mowy potocznej podaje następującą definicję kac kupy: „Poranna kupa po imprezie dnia wczorajszego. Zwykle posiada specyficzny zapach i konsystencje.” U ludzi spożywających alkohol występuje często-gęsto. Taką przeważnie ma również konsystencje. Wielu uważa, że ratuje życie. Jest lekiem na całe zło, gdyż człowiek od razu czuje się lepiej. Jest mu lżej. Skąd jej fenomen?

Amerykański dziennikarz –Tom Vanderbilt uznaje kac za: „duchową pielgrzymkę pijaka po odzyskanie zdrowia”. Kac kupa jest pozostałością, po spożytym uprzednio alkoholu, a więc pomimo, że procenty już dawno rozprowadziły się wraz z krwią po naszym organizmie, po „wyrzuceniu” jej z siebie czujemy ulgę. Zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Z badań naukowców wynika, że dla większości ludzi wydalanie kału, to zjawisko przyjemne, a aż 30% kobiet czerpie z tego chorobliwą przyjemność. Nic dziwnego, jest to w końcu oczyszczenie organizmu z toksyn i produktów przemiany materii oraz energii. Kac kupa jest więc ważnym momentem każdego leczącego (a raczej próbującego zmniejszyć objawy) kaca.

Oprócz niej ulgę przynosi również świeże powietrze, zimny prysznic, mocna herbata i -jak wielu uważa tzw. klin, a więc kolejna dawka alkoholu. Ten ostatni sposób, przemienia się jednak często w kolejną libację. I tak przez kilka dni. Dawniej kaca leczono ptasimi dziobami, żywicą i herbatą z (uwaga!) króliczych bobków. Herbatka taka była popularna głównie na Dzikim Zachodzie. Zastanawiający wydaje się być sposób, w jaki została ona odkryta, wraz ze swoimi leczniczymi właściwościami. Czyżby głupi żart szamana?

Oprócz zwykłej, powszechnej kac kupy, występuje również kac kupa o potwornym ciśnieniu 10 atmosfer! Podczas jej wydalania, wydalane są również części jelit. Na szczęście zdarza się ona bardzo rzadko –raz na 10 000 przypadków. We wrześniu 2007 roku w poważnym czasopiśmie medycznym „The Lancet” opublikowany został przypadek z ostrego dyżuru w Glasgow. Pacjent narzekał na „zaburzenia wzroku i ciągły tępy ból głowy”, które trwał już 4 tygodnie. Po dokładnych badaniach lekarze nie mieli wątpliwości: 4-tygodniowy kac! Kac ten został uznany za najdłużej trwającą –udokumentowaną, tego rodzaju przypadłość. Okazało się, że mężczyzna wypił przez 4 dni, 60 piw.

Tak naprawdę jedyną metodą na kaca i na kac kupę (bo kto wie, czy 1 na 10 000 przypadków, to naprawdę tak rzadko) jest nie picie alkoholu dzień wcześniej. Jest to prawda niezmienna. Podobnie jak ta, że kac kupa i „Peggy” o której śpiewa Rojek, zawsze jest Brown.